A może "Współpracować z NFZ po ludzku"

Maciej Karolewski
04.12.2009 17:33
A A A
Gratuluję pomysłu "Leczyć po ludzku". Jeśli kiedyś, z nudów, zechcecie stworzyć cykl "Współpracować z NFZ po ludzku lub chociaż zgodnie ze zdrowym rozsądkiem", serdecznie zapraszam.

Jak potraktowano Ciebie lub Twoich bliskich? ''Po ludzku'' czy raczej jak przedmiot? Czekamy na Wasze listy. Napisz: leczyc@wyborcza.pl



Leczyć po ludzku - to chwytliwe hasło, na pewno spotka się z odzewem. Napiętnujemy "białe fartuchy", zaznaczając, że są nieliczne wyjątki. Wszyscy będą zadowoleni - "Gazeta" wykaże wrażliwość na krzywdę człowieka, pacjenci, bo zauważą, że wszyscy jesteśmy traktowani podobnie, także NFZ i Ministerstwo Zdrowia, bo są INNI, odpowiedzialni za patologiczną sytuację w ochronie zdrowia.

Dlaczego nie zadaliście sobie trudu, aby prześledzić drogę uzyskiwania kontraktu w NFZ, proszę przyjrzeć się tak zwanym negocjacjom i zobaczyć, jak traktowani są świadczeniodawcy w czasie trwania umowy - zarówno ci, którzy kontrakty realizują, jak i ci, którzy nie wyrabiają zakontraktowanej liczby punktów.

Zwróćcie uwagę, jak regularnie Fundusz zmniejsza środki, a co za tym idzie - ogranicza dostępność do usług. Nie przyjmujcie bezkrytycznie wszystkich okrągłych zdań wygłaszanych przez przedstawicieli NFZ i ministerstwa.

Zadajcie sobie trud i porozmawiajcie z lekarzami, którzy leczą, tymi ze szpitali i lecznictwa otwartego. Jestem pewien, że każdy z nich wskaże po kilka absurdów i nieprawidłowości związanych ze współpracą z NFZ. Zaproponujcie im anonimowość, bo jesteśmy tchórzliwym środowiskiem.

Wraz z żoną jesteśmy dentystami. Oprócz prywatnej praktyki "popełniliśmy" kontrakt z NFZ sześć lat temu, na temat absurdów i celowego ograniczania dostępności w stomatologii możemy sporo opowiedzieć.

Jeśli kiedyś, z nudów, zechcecie stworzyć cykl "Współpracować z NFZ po ludzku lub chociaż zgodnie ze zdrowym rozsądkiem", serdecznie zapraszam.

Zobacz także