Ból pozostał

Człuchowianin
01.12.2009 18:03
A A A
Mam 52 lata, niejedno w życiu przeżyłem. Gdy opowiadałem o tym mojej partnerce, miałem łzy w oczach... Bo zostałem potraktowany nieludzko! Bo mój ból nie zrobił na lekarce najmniejszego wrażenia! Bo zostałem bez pomocy!
Mam nadzieję, że po przeczytaniu tekstu "Rodziłam na taśmie" lekarka - autorka listu "Winicie nas za wszystko..." zrozumie, dlaczego tak jest. Bo - jak mawiają mądrzy ludzie - życie nie jest tylko białe lub czarne, jest też szare... A szara rzeczywistość to i doświadczenia opisane i przez Agnieszkę Czajkowską i przez czytelniczkę - lekarkę. Tylko, które mają prawo się zdarzyć, a które nie powinny?

Lekarka chce nas przekonać, że lekarz też człowiek i ma prawo do zmęczenia, do odpoczynku, do czasu dla rodziny. Ale czy ma prawo do nieludzkich zachowań, lekceważenia pacjentów, narażania ich na jeszcze większy ból i stres?

W lipcu miałem drobny wypadek. Źle wykonane zdjęcie, złe rozpoznanie obrażeń przez lekarza dyżurnego (chirurga!). Ból, zdjęcie w prywatnym gabinecie pokazuje dwa złamane żebra i tzw. klawisz kości łopatkowej i barkowej. Zwijając się z bólu jadę do szpitala w sąsiednim mieście, gdzie przyjmuje ortopeda (w moim mieście usiałbym czekać do... października!!!). Niestety, tu też kolejka i zapisy, najwcześniejsze wolne miejsce jest w połowie sierpnia. Widząc grymas bólu pani z rejestracji podpowiada: - Niech pan czeka przed gabinetem, to pana przyjmie...

Czekam cztery godziny. Gdy ostatni zarejestrowany pacjent wychodzi, nieśmiało pukam. Pani doktor zdziwiona patrzy w komputer: - Pan nie był zarejestrowany...

Potwierdzam i dodaję, że mnie bardzo boli, że chcę tylko, by mi powiedziała, co mam robić...

- Ja już skończyłam, mam dom. Szkoda pańskiego czasu...

Próba przekonania jej, by choć rzuciła okiem na zdjęcia i moje ramię sprawia, że odwraca się na pięcie i wychodzi przez sąsiedni pokój...

Mam 52 lata, niejedno w życiu przeżyłem. Ale gdy pół godziny później opowiadam o tym mojej partnerce, mam łzy w oczach... Bo zostałem potraktowany nieludzko! Bo mój ból nie zrobił na lekarce najmniejszego wrażenia! Bo zostałem bez pomocy!

No, nie do końca - dwa dni później kolega pani doktor podczas prywatnej wizyty za 80 zł, zapisał mi tabletki przeciwbólowe i powiedział, że ten "klawisz" i ból już mi zostaną. Miał rację - wciąż boli... Wspomnienie tamtej rozmowy z lekarką też.

Jak potraktowano Ciebie lub Twoich bliskich? ''Po ludzku'' czy raczej jak przedmiot? Czekamy na Wasze listy. Napisz: leczyc@wyborcza.pl