U nas tylko ryba nie bierze (lekarstw)

Jacek Kowalski
12.06.2010 15:41
A A A
Polacy tak nadużywają leków, że do opamiętania zaczęli wzywać nawet aptekarze
Do 2008 r. to Francuzi byli największymi hipochondrykami w Europie. Teraz monitorująca rynek medyczny firma IMS Health ogłosiła: więcej lekarstw kupili Polacy. Nasze wskaźniki ciągle rosną: w marcu 2010 r. kupiliśmy lekarstw za 2,3 mld zł - ponad 4 proc. więcej niż w marcu 2009 r. Musi być z nami źle, skoro nawet Unia Farmaceutów - Właścicieli Aptek nawołuje Polaków, aby kupowali i zażywali mniej leków.

Tabletki Marka

Farmaceutyczny plan dnia Marka Witonia, specjalisty branży IT, od trzech lat wygląda tak samo. Rano paracetamol z kofeiną. Dwie tabletki. - Najważniejsza w nich jest właśnie kofeina; paracetamol traktuję jako wartość dodaną. Potrzebuję kopa po zarwanej nocy, a przy okazji łagodzę ból kręgosłupa - mówi, popijając pastylki zabarwioną na czerwono wodą.

- To Turbo Slim Drink Men, preparat na odchudzanie - wyjaśnia. - Wlewasz 40 mililitrów do zwykłej wody i popijasz przez cały dzień.

W składzie Turbo Slim są m.in. guarana, kofeina i żeń-szeń. Marek nie traktuje tego jako leku, zresztą zupełnie słusznie.

Potem wypija kawę. Kofeina wzmaga i przyspiesza działanie przeciwbólowe. Po śniadaniu jeszcze dwie tabletki sylimarolu (wątrobę ma chorą - jak twierdzi - od zawsze), dwie GastoStopu na wzdęcia i już można wyjść do pracy.

W przerwie na kawę jakiś preparat witaminowy, koniecznie z ekstra dawką żeń-szenia. Podobnie jak kofeina żeń-szeń pomaga opędzić się od senności, ale działa dłużej niż ona. Do tego, w co Marek nie wątpi, wzmacnia potencję.

Około 14 w biurze przestają działać paracetamole z rana, więc znowu dwie tabletki - tym razem bez kofeiny. Do popicia Turbo Slim.

- Wiosną oczyszczam organizm. Oprócz wymienionych łykam wtedy jeszcze Xennę i - profilaktycznie - Raphacholin. Wieczorem coś z magnezem i witaminą B5 - na dobry sen. Mimo to czasem choruję, choćby na przeziębienie. A że lubię szybkie efekty, stosuję spreje do nosa i najsilniejszy Gripex. Opuszczam wtedy jedną dawkę paracetamolu, nie jestem przecież idiotą. Wiem, że przedawkowanie jeszcze bardziej zniszczy mi wątrobę.

Wiosną Marek ma katar sienny, sięga wtedy po tabletki Sudafedu, a ostatnio po sprej do nosa. Z Anglii przywiózł sobie także Sudafed w płynie - szybciej działa, choć może po prostu za dużo bierze. Ulotka po angielsku była, nie doczytał, dawkuje wedle uznania.

- Ten człowiek to chodząca apteka - komentuje prof. Wiktor Stelmach, fitoterapeuta z Krakowa. - Większości schorzeń mógłby pozbyć się, stosując nieszkodliwe zioła lub naturalne metody - kąpiele z soli albo rumianek w herbacie. Tymczasem wpędza się w lekomanię i cierpi.

Ludzie, czytajcie ulotki!

Prof. Stelmach podkreśla, że nie myślimy o skutkach ubocznych leków.

- A przecież każde lekarstwo to też trucizna, tyle że my przyjmujemy je w małych dawkach. Ale dawka do dawki i zbiera się... Tymczasem wielu z nas bierze pigułkę, gdy tylko coś boli. Musi przestać szybko, najlepiej natychmiast. A co z konsekwencjami? Nikt o nich nie myśli. A w przyrodzie jest zawsze coś za coś: często pastylka znosząca ból głowy powoduje inne schorzenia - np. chorobę wrzodową.

Każdy lek ma ulotkę, a na niej wyszczególnione działania niepożądane. Ale kto by to czytał?

- Niefrasobliwość leczących się to pierwsze słabe ogniwo w łańcuchu - mówi dr Wojciech Łuszczyna, rzecznik Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych. - Drugim słabym ogniwem są reklamy środków farmaceutycznych, a dokładniej rzecz ujmując: nadmierne uleganie tymże reklamom. Trzecia sprawa: lekarzy i farmaceutów nie interesuje często, że po zażyciu danego leku będą skutki uboczne. Bo koncerny medyczne wywierają presję: przepisywać ludziom coraz więcej i więcej. Ci mieszają lekarstwa i niszczą swe organizmy.

Kto doczytał na ulotce paracetamolu, że jednym ze skutków ubocznych jego przedawkowania może być utrata orientacji w terenie? I że jeśli bierze go kobieta w ostatnim trymestrze ciąży, jest wysokie prawdopodobieństwo, że urodzi chore dziecko? Zwyczajna aspiryna może powodować wrzody żołądka, Ibuprofen - degradować szpik kostny.

Jak mądrze korzystać z leków?
Według portalu Leki-informacje.pl można zminimalizować złe skutki łykania lekarstw. Wystarczy stosować się do kilku prostych rad.
**Czytaj ulotki! Zawsze.
**Jeżeli znajdziesz w ulotce słowa, których nie rozumiesz - poproś farmaceutę lub lekarza o udzielenie wyjaśnień w sposób zrozumiały.
**Na wizytę lekarską przynieś ze sobą WSZYSTKIE stosowane przez ciebie leki lub zrób ich listę.
**Pytaj o działania niepożądane i o to, jak ich uniknąć podczas stosowania leku.
**Nic cię nie boli? Nie łykaj tabletki na zapas. Na pewno nie pomoże.
opr. jk



I to wszystko jest na ulotkach! Podobnie jak informacja, że lekarstwa wchodzą w interakcje ze sobą.

- Kto bez czytania ulotki wpadnie np. na to, że po paru tygodniach stosowania Naproxenu (lek przeciwzapalny i przeciwgorączkowy) puchną nogi? - pyta Łuszczyna. - Nikt. W efekcie pacjent idzie do lekarza ze spuchniętymi stopami, a ten przepisuje mu coś na opuchliznę. Nowy lek wchodzi w interakcje z poprzednimi i tak powstaje błędne koło.

Uzależnieni od kropli do oczu

W USA z powodu przedawkowania leków bez recepty umiera około 100 tys. osób rocznie. Wiadomo - bo tam ściśle się to kontroluje. W Polsce nie sposób ustalić, ilu osobom szkodzą leki.

- Nikt nie wie, jak wiele się sprzedaje medykamentów i parafarmaceutyków - mówi dr Łuszczyna. - Leki przeciwbólowe, te na choroby wrzodowe czy alergie, oraz masę innych może pan kupić nie tylko w aptece, ale i w kiosku, na stacji benzynowej, w supermarkecie. Coraz więcej osób się uzależnia.

Kuba Marcol, terapeuta, pracuje w Prywatnym Centrum Terapii Uzależnień w Koninkach pod Krakowem. Od 19 lat pomaga uzależnionym od lekarstw. Tylu pacjentów, ile teraz, nie miał nigdy.

- Uzależnić można się od leków uspokajających lub pobudzających. Od podnoszących ciśnienie bądź je obniżających. To są uzależnienia fizyczne - w lekach są substancje oddziałujące na organizm w ten sposób, że go do siebie przywiązują.

Ale uzależnić można się też psychicznie - choćby od poczciwej aspiryny czy kropli do oczu.

- Uzależnienia psychiczne są gorsze, bo trudniej z nich wyjść - podkreśla Marcol. - Uzależnionym fizycznie fundujemy detoks. W przypadku tych drugich nie ma z czego oczyszczać, bo człowiek zażywający namiętnie witaminę C fizycznie nie jest zatruty. Ale jest chory, czuje wewnętrzny przymus, żeby łyknąć niepotrzebną do niczego pastylkę, która może mu tylko zaszkodzić.