Polska stawia na przemysł kosmiczny

Bartosz Piłat
09.03.2016 18:03
A A A
Robot Proteus.

Robot Proteus. (Bartosz Piałat)

Przemysł kosmiczny w Polsce? Tak, to np. bezinwazyjne badania geologiczne, czujniki wykrywające raka czy - polska specjalność - wielozadaniowe roboty łaziki. Przedsiębiorcy z polskiej branży kosmicznej przekonują, że warto wydawać na nie pieniądze publiczne.
- Powinniśmy wyznaczyć sobie twarde cele pośrednie, aby nikt nie zarzucał nam, że wydajemy środki publiczne na markowanie pracy - mówili przedsiębiorcy-naukowcy w czasie Forum Sektora Kosmicznego, które odbyło się w środę w Centrum Nauki Kopernik w Warszawie. Spotkanie zorganizował Związek Pracodawców Sektora Kosmicznego, skupiający 40 firm z branży. - Niech tym celem będzie np. wyznaczenie daty granicznej budowy i wystrzelenia polskiego satelity technologicznego. Konkret, który pokaże skuteczność naszej branży - mówili przedsiębiorcy.

Wystrzelenie polskiego satelity nie jest wyzwaniem dla wyzwania. Własnych kanałów komunikacyjnych potrzebuje choćby polska armia. Dziś musi wypożyczać sygnał od sojuszników. O niezależności nie ma więc mowy.

Polski przemysł kosmiczny

Odpowiednie podejście polskiego sektora kosmicznego wydaje się uzasadnione, bo połączenie terminów: Polska i przemysł kosmiczny do niedawna wydawało się być dla wielu abstrakcją. - Przemysł kosmiczny kojarzy się albo z gigantycznymi pieniędzmi wydawanymi przez NASA, albo z zabawą dla chłopców - mówi Łukasz Wilczyński, reprezentujący Planet PR. - Większość z tych rzeczy ma tymczasem wymiar, jak najbardziej przyziemny.

W czasie forum przedsiębiorcy i eksperci naradzali się, jak zwiększyć ekonomiczne znaczenie swojej branży. O tym, że jest to potrzebne, świadczyły choćby słowa ministra nauki i szkolnictwa wyższego Jarosława Gowina, który wprost przyznał, że poprosił o uzasadnienie dla polskiej składki członkowskiej w Europejskiej Agencji Kosmicznej. - Argumenty sensowności tego wydatku są niepodważalne, ale nie są oczywiste - tłumaczył Gowin, zapewniając że innowacje kosmiczne i Polska Agencja Kosmiczna mogą liczyć na wsparcie publiczne.

Potrzebne wsparcie finansowe

Branża liczy, że powstanie specjalny program kosmiczny w Polsce, a w jego ramach dostępna będzie odpowiednia pula środków - na poziomie 100 mln zł - do pozyskania na rozwój technologii w ciągu najbliższych 8-10 lat.

Zdaniem przedstawicieli firm technologicznych warto też podnieść składkę w Europejskiej Agencji Kosmicznej na stałe do poziomu 30 mln euro rocznie (do niedawna wnosiliśmy 21 mln euro).

Są dziedziny w których polskie firmy naprawdę dobrze sobie radzą. To choćby robotyka (polskie roboty wygrywają wiele międzynarodowych zawodów terenowych), czy sensoryka (czujniki podczerwieni w łaziku Curiosity były zbudowane w Polsce w Vigo System, dziś testuje się ich przydatność w wykrywaniu ognisk komórek rakowych).

Zaskoczeniem może być też dla wielu to, że Polska jest też wśród liderów technologii rakietowych. Chodzi jednak o podzespoły wykorzystywane w rakietach (np. elementy silników), a nie samodzielne rakiety. Nie chodzi też o maszyny zdolne wynosić dziesiątki ton ładunku, ale o rakiety wynoszące na orbitę satelity wielkości ludzkiej głowy, albo kostki rubika - takie rakiety mają ok. 3 m wysokości.

W Rumunii kilka firm żyje z wystrzeliwania tego rodzaju małych satelitów, podobne ambicje ma Spaceforest z Gdyni, która wcześniej zajmowała się budową różnego rodzaju czujników, a obecnie testuje rozwiązania, które pozwoliłby budować komercyjne rakiety.

Tego rodzaju rakiety opracowują też inżynierowie z warszawskiego z Instytutu Lotnictwa.

Z kosmosu na Ziemię

Jednak najsilniejsza noga przemysłu kosmicznego w Polsce to robotyka i wykorzystywanie danych satelitarnych. Takie firmy, jak Astri-Polska, czy Geosystems Polska są w stanie dostarczyć technologie pozwalające na dokładniejsze obliczanie danych meteorologicznych, albo też aplikacje przydatne w rolnictwie. Obraz satelitarny może być wykorzystywany, aby określać miejsca upraw, w których pojawia się jakiś pasożyt. Dzięki temu w wielkoobszarowych gospodarstwach można dokonać oprysku precyzyjnie. A jeśli jeszcze połączyć to z robotem, który po otrzymaniu danych z satelity sam pojedzie i dokona oprysku?

Żeby przekonać się, że to nie bajki idziemy na stoisko Przemysłowego Instytutu Automatyki i Pomiarów, na którym prezentowany jest robot Proteus - łazik, który wyposażony w kamery i mechaniczne ramiona jest w stanie pomóc saperom zdetonować podejrzany ładunek, czy pociągnąć wąż strażacki w trudno dostępne miejsce i tam gasić ogień. Przewiezienie nawozów, czy pestycydów nie byłoby więc problemem.

Uczestnicy forum przekonują na każdym kroku, że technologie kosmiczne mają bezpośrednie przełożenie na rzeczywistość ziemską. Nawet marzenia o podboju Marsa. Urządzenie obmyślane, by badać geologię tej planety szybko znajdują zastosowanie na Ziemi. Dzięki nim poszukiwania złóż kopalin są tańsze, szybsze, bardziej precyzyjne. W tej dziedzinie specjalizuje się akurat warszawska firma Astronika.

Rozwiązania na ekstremalne warunki

- Nasza praca to w dużej mierze przewidywanie ryzyka - słyszymy z kolei na stanowisku firmy Sener. To międzynarodowa firma, której polski oddział jest jednym z dwu zajmujących się technologiami kosmicznymi. Na stoliku firma ma na pokaz tylko jeden gadżet: zawias. Przymocowane mają być do niego panele słoneczne satelity. Banał? Rzecz w tym, że mechanizm musi przetrwać różnice temperatur sięgające 150 stopni Celsjusza, musi mieć określone rozmiary i wagę, musi mieć nietypowe smarowanie - mówiąc ogólnie musi być przygotowany na sytuacje ekstremalne. I co ważne: musi zadziałać! Jeśli się zepsuje, nie da się wysłać mechanika. Procedury testowania gwarantujące stuprocentową skuteczność są skomplikowane, ale z upływem lat przenoszone są do innych dziedzin przemysłu.

- Jeśli uda się zrealizować polski program kosmiczny, gwarantuję, że za dekadę będziemy w stanie wskazać praktyczne zastosowanie polskich technologii w sprzęcie na całym świecie. Jestem też pewien, że kultura prowadzenia w Polsce tak skomplikowanych przedsięwzięć, jak programy kosmiczne zmieni się i przełoży na rozwój innowacyjności również w innych dziedzinach - komentuje Jakub Ryzenko, szef Centrum Informacji Kryzysowej przy Centrum Badań Kosmicznych PAN.

Więcej o:
Zobacz także
  • Znamy już Polskie Firmy Przyszłości

    Przez trzy miesiące prowadziliśmy akcję Polska Firma Przyszłości. Pokazywaliśmy polski biznes, jego mocne i słabe punkty. Przedstawialiśmy ludzi - liderów mikro: małego i średniego biznesu. W specjalnym Rankingu Polska Firma Przyszłości kapituła konkursu wyłoniła najlepsze mikrofirmy oraz z sektora MSP w kategorii Lider Produkcji oraz Lider Usług. Na gali finałowej, która odbyła się wczoraj, poznaliśmy laureatów ogólnopolskich i zwycięzców regionalnych.

    Poznajcie PEŁNĄ LISTĘ laureatów regionalnych i ogólnopolskich Rankingu.