Pomysł na biznes: elektryczne ściany

Agata Kulczycka
07.03.2016 01:00
A A A
Współwłaściciel firmy ML System Dawid Cycoń.

Współwłaściciel firmy ML System Dawid Cycoń. (PATRYK OGORZAŁEK)

Firma ML System otworzyła pod Rzeszowem prawdopodobnie pierwszą na świecie fabrykę, w której ogniwa fotowoltaiczne są drukowane na szkle. Dzięki nim ściany budynków zmieniają się w małe elektrownie.
20 mln zł współfinansowania dołożyła z funduszy unijnych Agencja Rozwoju Przemysłu. Budynek w Zaczerniu pod Rzeszowem ma 6 tys.m kw., z czego 4 tys. m kw. zajmuje hala produkcyjna, a na 500 m kw. jest laboratorium badawcze. Powstały tu trzy linie produkcyjne: do precyzyjnej obróbki i zespalania szkła oraz ta najważniejsza - przeznaczona do drukowania ogniw fotowoltaicznych. W panelach, które często widzimy na dachach domów, to one właśnie zamieniają energię słoneczną na elektryczną.

- Zatrudniliśmy 10 pierwsze osób i rozpoczęliśmy rekrutację 10 kolejnych. Poszukujemy nanotechnologów, specjalistów od inżynierii materiałowej i programowania obrabiarek sterowanych numerycznie - mówi Dawid Cycoń, współwłaściciel ML System.

Z fotonem w głowie

Firmę założył w 2007 roku wspólnie z żoną Edytą Stanek. Poznali się na studiach w Krakowie. Na Akademii Górniczo-Hutniczej ona studiowała inżynierię mechaniczną i robotykę, on modne w latach 90. zarządzanie.

Po studiach zamieszkali w Rzeszowie. Tu, w garażu, założyli swoją pierwszą firmę. Ale choć od początku myśleli o energii odnawialnej, to nie na niej zarobili swoje pierwsze pieniądze. - Polska właśnie wchodziła do strefy Schengen. Edyta miała na studiach praktyki w firmie, która zajmowała się systemami odpraw na przejściach granicznych. Postanowiliśmy wykorzystać jej wiedzę i też się tym zająć - wspomina szef ML System.

Z czasem rozszerzyli działalność, ale Cycoń ciągle wracał myślami do fotowoltaiki. - Na lekcji fizyki w szkole podstawowej robiliśmy doświadczenia z materiałem uczulonym na cząstki światła, czyli fotony. Pani przykładała woltomierz i pokazywała, że powstaje napięcie. Zafascynowało mnie to. Ale gdy rozpoczynaliśmy działalność kilka lat temu, fotowoltaika w Polsce kompletnie nie miała podatnego gruntu - opowiada Cycoń.

Uznali, że właśnie niezagospodarowany rynek może być szansą na sukces. - Nie mieliśmy sprzętu, aby produkować panele. Materiały sprowadzaliśmy ze Stanów Zjednoczonych, laminowaliśmy je w Austrii, dokładaliśmy do tego elementy z Niemiec - taką metodą składaliśmy te systemy.

Drukarki wielkiego formatu

Profesjonalne laboratorium badawcze otworzyli w połowie 2012 roku dzięki wsparciu unijnemu. Zaraz po tym zaczęli zdobywać pieniądze na prace badawczo-rozwojowe. W 2013 roku kupili działkę pod budowę fabryki i jednocześnie w parku technologicznym rozpoczęli produkcję paneli od A do Z. Dotąd zrealizowali projekty badawcze za 20 mln zł, a wdrożeniowe za 60 mln zł. Mają 15 zgłoszeń patentowych i 60 pracowników.

Fabryka, którą właśnie otworzyli pod Rzeszowem, to prawdopodobnie pierwsza tego typu na świecie z powodu zastosowanej tu technologii drukowania ogniw fotowoltaicznych na szkle. Kluczowe są dwa rodzaje urządzeń: napełniarka elektrolitu i barwnika oraz wielkoformatowe drukarki. - U nas po raz pierwszy wykorzystywane są tak duże i tak precyzyjne urządzenia. Do tej pory te urządzenia stanowiły pewną barierę technologiczną, którą przeskoczyliśmy. Oba powstały na nasze zamówienie w polskich firmach, a my aktywnie uczestniczyliśmy zarówno w ich projektowaniu jak i później w produkcji. Nanoszą one na szkło warstwę substancji, w której porowate warstwy podobnie jak gąbka wodą wypełniane są barwnikiem, czyli absorberem, który zamienia energię ze słońca na elektryczną - wyjaśnia Dawid Cycoń. - Już sam fakt drukowania ogniw jest innowacją, ale innowacyjny jest też zastosowany przez nas sposób napełniania paneli elektrolitem i barwnikiem, skróciliśmy także czas i energochłonność produkcji oraz zredukowaliśmy odpady. Opatentowaliśmy też unikalny skład chemiczny elektrolitu z barwnikiem, który umieszczamy w środku ogniwa - wylicza Cycoń.

Chińczyk nie dałby rady?

Paneli projektowanych i produkowanych przez ML System nie umieszcza się na dachu czy na farmie fotowoltaicznej. Mają zastępować materiały budowlane: szkło, aluminium czy kamień elewacyjny. Dzięki temu zamiast zwykłej ściany budynku albo okien mamy małą elektrownię.

I tak ML System produkuje np. żaluzje fotowoltaiczne, panele fotowoltaiczne, które potrafią topić śnieg, a oprócz tego spełniają swoją podstawową funkcję, czyli dają energię do zasilania budynku. Ich panele mogą także zastępować np. balustrady balkonów i tarasów. Jeszcze niedawno szyby w oknach, które dają prąd, jednocześnie grzeją lub chłodzą, były w sferze marzeń. - Zewnętrzna strona szyby jest panelem fotowoltaicznym, wewnętrzna - grzejnikiem, który w przyszłości może wyeliminować tradycyjne grzejniki w pomieszczeniach - wyjaśnia Cycoń. I dodaje: - Chińskie panele nie są dla nas konkurencją. To panele dla indywidualnych odbiorców i na farmy fotowoltaiczne. My specjalizujemy się w produktach na indywidualne zamówienie, współpracujemy z architektem już na etapie projektowania budynku. Chińczycy nie są w stanie spełnić tak wysokich wymagań technologicznych i jakościowych.

Elektryczne ściany

Wśród instytucji, które już kupiły rozwiązania ML System, są m.in. Uniwersytet Medyczny w Warszawie, Uniwersytet Jagielloński, Wyższa Szkoła Prawa i Administracji w Rzeszowie, Filharmonia Podkarpacka, rzeszowskie Archiwum Państwowe, Wyższa Szkoła Techniczna w Katowicach czy Poznański Park Technologiczny. - W WST w Katowicach inwestor planował zrobić elewację z kamienia, który kosztuje 1200 zł za m kw. Zastosował naszą fotowoltaikę, która kosztuje 1600 zł za m kw. Ale dostał dofinansowanie 40 proc., a dodatkowo instalacja pracuje, dając darmową energię - mówi Dawid Cycoń o opłacalności rozwiązań.

Swoje panele sprzedaje także za granicę. - Głównie do Niemiec. Myślimy także o bardziej egzotycznych rynkach, ale za wcześnie, by mówić o szczegółach - tłumaczy Dawid Cycoń.

ML System już planuje następne inwestycje. - Mamy nadzieję jeszcze w tym roku wybudować drugi budynek o wartości 5 mln zł, wzmocnić nasze laboratorium o sprzęt badawczy za kolejne 18 mln zł i zdobyć jeszcze kilka projektów badawczych na łączną wartość 20 mln zł, wdrożyć kilka nowych technologii o wartości rzędu 40 mln zł. To nasze plany do 2018 roku - zapowiada Dawid Cycoń.

Jedną z barier rozwoju tych technologii jest wysoki koszt produkcji krzemu wykorzystywanego do ogniw fotowoltaicznych. Ale pojawiają się już technologie, w których krzem zastępowany jest innymi materiałami, np. perowskitem. W ML System pracują też nad zastosowaniem kropek kwantowych w fotowoltaice. Dawid Cycoń zapowiada: - Za kilka lat będziemy w stanie zrobić ogniwa o wiele tańsze i kilkakrotnie bardziej wydajne.

Więcej o:
Zobacz także
  • Znamy już Polskie Firmy Przyszłości

    Przez trzy miesiące prowadziliśmy akcję Polska Firma Przyszłości. Pokazywaliśmy polski biznes, jego mocne i słabe punkty. Przedstawialiśmy ludzi - liderów mikro: małego i średniego biznesu. W specjalnym Rankingu Polska Firma Przyszłości kapituła konkursu wyłoniła najlepsze mikrofirmy oraz z sektora MSP w kategorii Lider Produkcji oraz Lider Usług. Na gali finałowej, która odbyła się wczoraj, poznaliśmy laureatów ogólnopolskich i zwycięzców regionalnych.

    Poznajcie PEŁNĄ LISTĘ laureatów regionalnych i ogólnopolskich Rankingu.