Czy stres lub niepokój mogą realnie wywołać ból brzucha? Oczywiście. Są one częstymi przyczynami bólu brzucha i innych objawów ze strony przewodu pokarmowego. Lekarze nazywają to bólami psychosomatycznymi, gdy to, co odczuwamy, wpływa na pracę naszego ciała.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Dlaczego akurat stres? Ponieważ istnieje silne połączenie między naszym mózgiem a jelitami poprzez ośrodkowy układ nerwowy. Jelitowy układ nerwowy - odgałęzienie ośrodkowego układu nerwowego - służy przewodowi pokarmowemu jako szybkie łącze między mózgiem a jelitami. To połączenie może powodować, że normalne procesy fizjologiczne będą interpretowane jako bolesne w sytuacjach stresowych lub wywołujących niepokój.

Kiedy jesteśmy zestresowani, w organizmie uwalniane są hormony i neuroprzekaźniki. Może to negatywnie wpłynąć na motorykę jelit lub sposób, w jaki jelita i żołądek ściskają i przenoszą pokarm przez organizm.

Ponadto stres może wpływać na delikatną równowagę bakterii w naszych jelitach, powodując dyskomfort żołądkowo-jelitowy.

Osoby doświadczające przewlekłego stresu mogą również jeść więcej lub jeść niezdrowo, z większą ilością naturalnego i sztucznego cukru, który wzmaga zaburzenia żołądkowo-jelitowe. Ludzie mogą również palić i pić więcej alkoholu lub kofeiny niż normalnie, co może wywoływać objawy ze strony układu pokarmowego, w tym bóle brzucha.

Ilustracja: Marta Frej
Ilustracja: Marta Frej 

Nasze jelita wariują

- W jelitach znajduje się szczególnie skomplikowana struktura, tzw. bariera jelitowa, której składnikami są między innymi układ nerwowy, odpornościowy, hormonalny. Częścią tej bariery są też bakterie jelitowe - bardzo ważny narząd, który produkuje hormony, substancje oddziałujące z układem nerwowym czy odpornościowym - tłumaczy dr n. med. Wojciech Marlicz, gastroenterolog z Katedry i Kliniki Gastroenterologii Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie.

Mikrobiota jelitowa czy inaczej mikrobiom jelitowy jest dyrygentem i jednocześnie łącznikiem między światem zewnętrznym i wewnętrznym.

Produkty, które spożywamy, są w dużej części trawione i fermentowane przez bakterie, szczególnie błonnik, którego nie potrafimy strawić bez ich pomocy.

Między komórkami nabłonka jelit są ścisłe połączenia, które zabezpieczają przed wnikaniem do krwiobiegu patogenów, substancji toksycznych oraz innych czynników prozapalnych. Jelito nie przepuszcza wszystkiego, jak leci, ale prowadzi selektywny transport. Cały ten złożony układ nosi właśnie nazwę bariery jelitowej. Utrata jej integralności, m.in. pod wpływem stresu, sprawia, że patogeny i wszelkiego rodzaju antygeny znajdujące się w świetle jelita mogą się dostawać do krwiobiegu i w konsekwencji do każdej komórki naszego organizmu. Co więcej, ma to przełożenie na nasze zdrowie psychiczne!

Po pierwsze dlatego, że skład mikrobioty jelit pod wpływem stresu się zmienia i staje się dla nas mniej korzystny, po drugie, stres prowadzi do rozszczelnienia bariery jelitowej i przenikania do krwi cząsteczek neurotoksycznych.

Musisz nieco zwolnić

- Także to, co jemy, warunkuje skład tych bakterii, ich funkcje oraz to, jak one komunikują się z naszym układem nerwowym. Ale też vice versa. To, co odczuwamy, czego doświadczamy, co przeżywamy, nasze emocje, także wpływa na pracę przewodu pokarmowego. Stąd m.in. właśnie biorą się bóle brzucha czy różnego rodzaju problemy z przewodem pokarmowym spowodowane stresem.

We współczesnym świecie, szybkim i stresującym, wariujemy my i także nasze jelita - wyjaśnia lekarz.

W profilaktyce psychosomatycznych bólów brzucha znaczenie ma to, czy się wysypiamy, przeznaczamy odpowiedni czas na odpoczynek, aktywność fizyczną, dobre relacje z ludźmi. Jeśli żyjemy w rodzinie, w której codziennie są kłótnie, i cierpimy na zaburzenia czynnościowe ze strony układu pokarmowego, to same leki nam nie pomogą. Coraz więcej mówi się też o naturalnych terapiach wspomagających leczenie, takich jak np. akupunktura, medytacja, joga. Prace naukowe na ten temat pojawiają się w najlepszych renomowanych pismach, dowodząc skuteczności takiego postępowania.  

Można też wpływać na skład mikrobioty jelitowej, podając probiotyki, prebiotyki, a czasami nawet niewchłanialne z przewodu pokarmowego antybiotyki. Są one zalecane przez Światową Organizację Gastroenterologii, dużo prac wskazuje na ich skuteczność. Ale muszą to być konkretne szczepy, a nie jakiekolwiek dostępne na rynku, bo działanie probiotyków jest szczepozależne.

- Nasz układ pokarmowy nie lubi nadmiaru leków, złego jedzenia, ale też tego, w jaki sposób jemy. Kardynalnym błędem jest niejedzenie śniadań. Pierwszy posiłek z rana jest bardzo ważny, a my pijemy kawę na czczo, potem jemy byle co i w pośpiechu, nie pijamy wody, nie koncentrujemy się na posiłku, ale np. na oglądaniu telewizji. Tymczasem to, w jaki sposób - szybko czy wolno, w jakim otoczeniu: w spokoju czy w hałasie - jemy, ma ogromne znaczenie - podkreśla dr Marlicz.

Nie służy nam też jedzenie w napięciu czy w złości. Stres i pośpiech w połączeniu ze złą dietą to obecnie jedne z głównych przyczyn dolegliwości pokarmowych.

Na stres potrafimy reagować przyspieszeniem pasażu jelitowego, czyli biegunką, a czasem jego spowolnieniem - zaparciami.

Brzuch, który maskuje depresję

Bywa też, że bóle brzucha są objawem szczególnego rodzaju depresji, tzw. maskowanej. Trudno ją rozpoznać, gdyż na pierwszy plan wysuwają się objawy, których ani lekarz, ani pacjent z depresją nie kojarzą. Nie są to bowiem wcale obniżenie nastroju czy brak odczuwania radości z życia, ale np. wyczerpanie i zmęczenie czy zaburzenia ze strony układu pokarmowego.

Przyczyn osłabienia i zmęczenia lekarz najczęściej jednak szuka w zaburzeniach hormonalnych, np. niedoczynności tarczycy, w przypadku bólów brzucha – w kłopotach gastroenterologicznych (może to np. zespół jelita drażliwego?), bóle głowy nakazują wysłanie do neurologa (może to migrena?), a bóle kręgosłupa wymagają konsultacji ortopedy (wyglądają jak dyskopatia).

Osoby cierpiące na maskowaną depresję nie mogą znaleźć przyczyn swojego złego samopoczucia. Są bardziej podatne na nadużywanie substancji psychoaktywnych (leków, alkoholu, narkotyków), a także kompulsywne objadanie się.

Cechą charakterystyczną depresji maskowanej jest okresowość pojawiających się objawów - momenty lepszego samopoczucia przeplatają się z okresami gorszego funkcjonowania (występującymi zwłaszcza w sytuacjach trudnych dla nas emocjonalnie). Potwierdzeniem diagnozy depresji maskowanej jest to, że pacjenci najczęściej dobrze reagują na leki antydepresyjne. To właśnie one są lekami pierwszego wyboru w jej leczeniu, jednak istotna jest także pomoc psychoterapeuty.

Często bowiem osoby zmagające się z maskowaną depresją mają pewne cechy osobowości, które utrudniają im powrót do zdrowia psychicznego lub wręcz spowodowały pojawienie się tego schorzenia.

Kiedy to jednak ciało, a nie psyche

Nie zawsze jednak bóle brzucha są natury psychosomatycznej. Bywa, że świadczą o poważnej chorobie organicznej. Powinniśmy być wyczuleni na tzw. objawy alarmowe, takie jak krew w kale, gorączka, niezamierzone chudnięcie, bóle, które występują w nocy i budzą nas ze snu. Niepokój powinny budzić także wszelkie nieprawidłowości w badaniach laboratoryjnych, np. niedokrwistość. Podstawowe badania krwi, USG jamy brzusznej oraz kolonoskopia – w przypadku gdy osoba skończyła 50 lat lub też lat 40, gdy ktoś z krewnych pierwszego stopnia miał nowotwory przewodu pokarmowego – mają ogromne znaczenie.

Wszelkie przewlekłe objawy przewodu pokarmowego prawdopodobnie będą wymagały oceny przez specjalistę i dodatkowych badań. Gastroenterolodzy mogą oceniać i leczyć wiele różnych schorzeń, w tym nieswoiste zapalenie jelit, chorobę refluksową przełyku, celiakię, chorobę wrzodową, otyłość i inne.

- Jeśli coś nas niepokoi, warto pokazać się u lekarza. Zwłaszcza jeśli to nowy objaw, np. mamy 55 lat, do tej pory nie mieliśmy kłopotów z brzuchem i jelitami, a tu nagle pojawia się niepokojący ból brzucha, gniecenie lub dyskomfort w dołku sercowym czy klatce piersiowej lub widzimy, że zaczynamy szybko chudnąć, mimo że nie mamy takiej intencji. Albo nagle zmienia się rytm wypróżnień – całe życie chodziliśmy do toalety raz dziennie, a od niedawna mamy zaparcia lub chodzimy zbyt często. Na takie niezwykłe dla nas objawy, nawet jeśli nic nas nie boli, powinniśmy reagować szybko - podsumowuje gastroenterolog.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Bartosz T. Wieliński poleca
Czytaj teraz
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    w trzeciej części życia robi się do du*y
    już oceniałe(a)ś
    1
    0