Domowe wspomaganie oddychania ma wiele korzyści. Sprawia, że chory może złapać głębszy oddech, ma mniej infekcji płucnych, lepszą koncentrację i komfort życia. Rzadziej też wymaga pobytu w szpitalu.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Wentylacja mechaniczna pozwala pacjentom z niewydolnością oddechową na swobodne oddychanie dzięki odpowiedniej aparaturze medycznej. Jest nią m.in. respirator, który wspomaga lub zastępuje oddech chorego, wymuszając przepływ powietrza w drogach oddechowych. 

Choć wspomaganie oddychania kojarzy nam się głównie z pandemią COVID-19, jest wielu pacjentów, którzy potrzebują takiego wsparcia z zupełnie innych przyczyn. To m.in. osoby cierpiące na przewlekłą obturacyjną chorobę płuc (POChP), pacjenci z mukowiscydozą czy bezdechem, a także osoby chore na rdzeniowy zanik mięśni, stwardnienie zanikowe boczne, dystrofie mięśniowe, choroby ośrodkowego układu nerwowego czy ściany klatki piersiowej.

Wentylacji mechanicznej potrzebują też chorzy z urazami rdzenia kręgowego, cierpiący na włóknienie płuc czy oczekujący na przeszczep serca i płuc.

Istnieją dwie formy wentylacji: inwazyjna i nieinwazyjna.

Pierwsza polega na wprowadzeniu do tchawicy rurki, która ułatwia wentylację płuc oraz zabezpiecza je przed dostawaniem się do nich treści z przewodu pokarmowego. Druga dostarcza tlen poprzez specjalne maski.

Domowe wspomaganie oddychania ma wiele korzyści. Sprawia, że chory może złapać głębszy oddech, ma mniej infekcji płucnych, lepiej usuwa wydzielinę z dróg oddechowych. Poza tym respirator pozwala na regenerację mięśni oddechowych, lepszą koncentrację i obniża poziom zmęczenia. Oczywiście potrzebują go też wszyscy ci, którzy są ofiarami pandemii koronawirusa i w wyniku powikłań pocovidowych wymagają mechanicznego wspomagania oddechu.

Kluczowe jest to, że wentylacja mechaniczna może poprawić komfort życia osoby chorej i zwiększyć jej aktywność (również zawodową!).

– W chwili obecnej nikt nie potrafi prognozować dokładnej skali szkód pocovidowych, które będą na tyle duże, że będą wymagały wentylacji w trybie przewlekłym. Natomiast wiemy, że osoby nawet długo po infekcji w dalszym ciągu mają postępujące zmiany w płucach – podkreśla prof. dr hab. n. med. Andrzej Fal, dziekan Wydziału Medycznego Collegium Medicum Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

Przywrócić to, co naturalne

Dla człowieka nie ma życia bez tlenu. Musimy go dostarczać do tkanek i narządów. Niedobór wysokoenergetycznych związków, których wytwarzanie zależy od dostaw tlenu do naszego organizmu, prowadzi do szybkiego obumarcia komórek i śmierci organizmu.

Osoba zdrowa jest w stanie „sterować" swoim oddechem tak, by zapewnić ciału odpowiednią ilość tlenu, dzieje się to automatycznie i organizm bez naszej wiedzy „podkręca" nam oddech.

W warunkach zwiększonego zapotrzebowania energetycznego, np. podczas wysiłku fizycznego, infekcji przebiegającej z gorączką lub przebywania w atmosferze o zmniejszonej zawartości tlenu (na dużych wysokościach), ludzkie ciało reaguje zwiększoną aktywnością ośrodkowego układu nerwowego i zwiększa nam intensywność wymiany gazowej w pęcherzykach płucnych.

U osoby chorej ta rezerwa oddechowa maleje. Na początku się tego nie odczuwa – człowiek ma krótkie momenty niedotlenienia organizmu przy zwiększonym zapotrzebowaniu na tlen. Jeśli jednak ten stan się utrzymuje, rozwija się niewydolność oddechowa. Dzieje się to zazwyczaj w następstwie trwałego uszkodzenia płuc.

Najczęstszą przyczyną rozwoju niewydolności oddechowej jest POChP. Podstawową metodą leczenia tej choroby na dalszym etapie jej rozwoju jest długotrwałe domowe wspomaganie oddychania. Nie ma innego sposobu na dostarczenie pacjentowi odpowiedniej dawki tlenu potrzebnej do życia i funkcjonowania.

Jak się zakwalifikować?

Wentylacja w domu zmniejsza konieczność hospitalizacji chorych. Statystyki pokazują, że czas hospitalizacji jest krótki w porównaniu z okresem, w którym pacjenci są pod opieką domową.

W Polsce jest około 9 tys. chorych wentylowanych w domach, ale to nie wyczerpuje potrzeb. W kolejce do tego świadczenia czeka ok. 30-40 tys. chorych, a lista cały czas się wydłuża.

Jak podkreślają eksperci, ważne jest, by zwiększać świadomość ludzi, pacjentów, a nawet lekarzy na temat istniejących i postępujących zagrożeń wśród grup osób z niewydolnością oddechową oraz rozpowszechniać informacje na temat wentylacji mechanicznej.

Aby zostać zakwalifikowanym do domowej wentylacji mechanicznej, należy zgłosić się do lekarza prowadzącego i poprosić o skierowanie. Następnie – po stwierdzeniu wskazań do wentylacji mechanicznej w warunkach domowych – pacjent zostaje oceniony przez pulmonologa (wentylacja nieinwazyjna) lub lekarza anestezjologa (wentylacja nieinwazyjna i inwazyjna). Włączenie do terapii zawsze odbywa się w szpitalu. W tym czasie chory adaptuje się do respiratora domowego, a lekarze obserwują go, by wykluczyć ewentualne powikłania tego typu interwencji. 

- Zdarzają się pacjenci z ciężkim POChP, których szpitale odsyłają do domów z koncentratorami tlenu lub z aparatami CPAP, co jest wręcz karygodne i niezgodne ze standardami medycznymi. Tymczasem powinni oni być pod respiratorami w ramach domowej wentylacji nieinwazyjnej – podkreśla prof. Anna Doboszyńska, pulmonolog. Wentylacja domowa jest leczeniem, które ratuje życie, ale niestety nie jest oficjalnie zakwalifikowana jako takie.

Korzystam z tych urządzeń całą dobę

Pani Elżbieta Kożuch, z wentylacji mechanicznej w domu korzysta już od ponad roku. Oprócz przewlekłej choroby oddechowej zmaga się ze skrzywieniem kręgosłupa i problemami gastrycznymi, a każdy z tych problemów jest ze sobą powiązany.

- Początkowo, gdy objawy dopiero się nasilały korzystałam z koncentratora tlenu, jednak nie dostarczał on odpowiedniej ilości tlenu.

Podczas pierwszego badania, na które skierowała mnie pulmonolog, moje wyniki były tak złe, że nie chciano mnie wypuścić z laboratorium w obawie, że się uduszę - mówi pacjentka.

Dostała skierowanie do szpitala na kwalifikację do tlenoterapii, jednak w szpitalu nie mieli takiego urządzenia do dyspozycji. Przez 6 miesięcy pani Elżbieta korzystała z wypożyczonego sprzętu, dopiero po tym czasie jedno z urządzeń się zwolniło.

- Muszę podkreślić, że mój proces kwalifikacji, był nieco inny od tradycyjnego, ponieważ zostałam zapisana do programu dla osób z dużym skrzywieniem kręgosłupa i z tego powodu bardzo szybko dostałam aparaturę. Kwalifikacja do respiratora odbyła się w ciągu jednego dnia, po uzyskaniu wyniku pozytywnego dostałam urządzenie. Obecnie korzystam zarówno z koncentratora jak i respiratora. W ciągu nocy przez 10 godzin korzystam z obu urządzeń, a w dzień głównie z koncentratora.

Podczas wykonywania codziennych obowiązków, jak sprzątanie, gotowanie jestem podpięta do koncentratora tlenu. Urządzenie umożliwia mi normalne funkcjonowanie - podkreśla.

Panią Elżbietę, która jest również członkinią Stowarzyszenia JEDNYM TCHEM! bardzo niepokoiła  sytuacja, że rząd planuje jeszcze bardziej ograniczyć dostęp do domowej wentylacji, obniżając stawki na to świadczenie. - Ja sobie tego nie wyobrażam, co się stanie z ludźmi, którzy potrzebują sprzętu, a nie będą mogli go dostać? To jest skazywanie ludzi na powolną śmierć. Bardzo chętnie zaprosiłabym decydentów, aby spędzili ze mną jeden dzień i zobaczyli na własne oczy, jak wygląda dzień osoby z przewlekłą chorobą płuc, która musi korzystać z respiratora i mieć do niego dostęp cały czas, bo nigdy nie wiadomo, kiedy będzie nagle potrzebny. Uważam, że decydenci nie zdają sobie sprawy z wagi sprawy oraz z tego, że ich decyzje będą miały wpływ na wiele osób - tłumaczyła pod koniec lutego.

Niestety, od maja obniżone stawki weszły w życie.

***

Walka o oddech 

Od maja Ministerstwo Zdrowia obniżyło stawki na wentylację mechaniczną o 16, 29 i 62 proc. (w zależności od grupy pacjentów) w stosunku do stawek ustanowionych jeszcze w 2016 r.

Jak mówią przedstawiciele Ogólnopolskiego Związku Świadczeniodawców Wentylacji Mechanicznej: – Te wyliczenia były dla nas szokujące, ponieważ podaliśmy agencji nasze pełne dane finansowe. Wszyscy członkowie związku przedstawili AOTMiT komplet dokumentów finansowych za lata 2019 i 2020 do wyceny tej taryfy. Niestety, jej wyniki nie dość, że nie uwzględniły żadnych zmian, które zaszły na przestrzeni tych ostatnich kilku lat, to nie uwzględniły też sytuacji covidowej, która wpłynęła na zmiany w zaopatrzeniu, i w pensjach personelu. Tak radykalne obniżki mogą skutkować utratą płynności finansowej świadczeniodawców i koniecznością zamknięcia przez nich działalności w tym obszarze. Czyli w praktyce będzie to oznaczać początek końca tego świadczenia.

Dla „Wyborczej" lek. med. Robert Suchanke, prezes Ogólnopolskiego Związku Świadczeniodawców Wentylacji Mechanicznej:

Wentylacja mechaniczna jest częścią składową opieki długoterminowej stacjonarnej i ambulatoryjnej w Polsce. A jej sytuacja jest tragiczna i jeszcze się pogorszy po kolejnym, zapowiadanym od 1 lipca, wzroście minimalnych stawek wynagrodzenia dla personelu medycznego. Zakłady opiekuńczo-lecznicze, pielęgniarstwo długoterminowe, DPS-y, rehabilitacja… ten system się rozpada. Cały budżet NFZ jest zjadany przez szpitale, a my jesteśmy na szarym końcu.

Finansowanie opieki długoterminowej w Polsce jest na poziomie 2 proc. budżetu NFZ, co już plasuje nas w ogonie innych krajów zrzeszonych w OECD.

Porównując wydatki na opiekę długoterminową w Polsce i pozostałych 35 państw należących do OECD, jesteśmy w ogonie rankingu na poziomie poniżej 0,5 proc. PKB, podczas gdy średnia dla krajów członkowskich tej organizacji wynosi trzy razy więcej - 1,5 proc. PKB. Dlaczego inni są tak wyraźnie przed nami? Ponieważ jak najszybsze przesunięcie pacjenta do opieki domowej, długoterminowej - o ile jest to tylko możliwe - jest opłacalne. Nie ma tańszej opieki. To niezrozumiałe, że od lat kolejne rządy w Polsce wkładają wszystkie inicjatywy proponujące zmianę tej sytuacji do kosza.

Szuka się pieniędzy na spłaty zadłużonych szpitali w najmniej stosownych miejscach.

Jeśli chodzi o domową nieinwazyjną wentylację mechaniczną pojawiło się, na szczęście, jakieś światełko w tunelu. Jesteśmy w kontakcie z Ministerstwem Zdrowia i poszukujemy rozwiązań, bo nie da się prowadzić wentylacji przy obecnych stawkach. Mam nadzieję, że nasze ostatnie rozmowy doprowadzą do naprawienia obecnej sytuacji - pojawiła się szansa na to, by zrobić to w dwóch krokach: w lipcu i sierpniu. Czekamy teraz na ruch ze strony Ministerstwa, które otrzymało od nas komplet dokumentów.

To efekt opracowanego nowego modelu dla tego świadczenia z towarzystwami naukowymi - pulmonologii, anestezjologii oraz neurologii. Jeśli stawki zostaną podwyższone wszystko będzie dobrze i pacjenci powinni mieć nadal otwarte drzwi do naszego świadczenia, jak to miało miejsce wcześniej. Natomiast, jeżeli zmiany nie będzie sytuacja zrobi się bardzo zła.

Potrzeby są ogromne, bo mamy kilkadziesiąt tysięcy pacjentów, którzy za chwilę będą do tych zamkniętych drzwi pukać. Jeśli wentylacja mechaniczna będzie limitowana z przyczyn finansowych to czekają nas ludzkie dramaty.

Najczęściej wentylacji mechanicznej potrzebują pacjenci z przewlekłą obturacyjną chorobą płuc. POChP to historia zaostrzeń. Jeśli pacjent jest niewłaściwie leczony, czyli pozbawiony wentylacji na ostatnim etapie choroby, to będzie często trafiał do szpitala, a jego stan będzie się pogarszał. Za którymś razem albo nie zdąży dojechać do szpitala albo umrze we śnie albo jego reanimacja będzie nieskuteczna.

My nie chcemy pieniędzy ekstra od Ministerstwa, chcemy tego, co ci pacjenci „konsumują" w szpitalach, tego, co jest przekazywane na opiekę nad nimi. Jedno zaostrzenie w roku pacjenta, który trafia na intensywną terapię potrafi „zjeść" roczny budżet naszej wentylacji w domu! To jest nielogiczne, nie możemy się z tym pogodzić. Cały czas mamy nadzieję, że nasze ostatnie rozmowy w Ministerstwie odniosą skutek.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Mikołaj Chrzan poleca
Czytaj teraz

Przydatne linki

Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem