Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W tym roku te małe pajęczaki wyszły na żer wyjątkowo wcześnie. Pojawiły się już w lutym, gdy tylko termometry zaczęły pokazywać wyższą niż zwykle o tej porze temperaturę.

Czy będzie ich w tym sezonie więcej? W dużej mierze zależy to od tego, czy wiosna i lato będą suche, czy raczej wilgotne, co kleszczom sprzyja.

Spotkać je możemy oczywiście w lesie, ale też w miejskim parku, zoo czy po prostu w każdym miejscu, w którym jest odrobina zieleni, choćby w przydomowym ogródku lub na osiedlowym placu zabaw. Co nam grozi po takim spotkaniu?

Borelioza i kleszczowe zapalenie mózgu to dwie najczęściej przenoszone przez kleszcze choroby zakaźne.

– Obie te choroby znacznie różnią się pod względem biologii, epidemiologii, kliniki, następstw zdrowotnych oraz możliwości zapobiegania. O ile borelioza występuje znacznie częściej od kleszczowego zapalenia mózgu, o tyle zazwyczaj przebiega zdecydowanie łagodniej, przewlekle i rozwija się etapami, co zapewnia niezbędny czas na leczenie. Kleszczowe zapalenie mózgu rozwija się gwałtownie, w ciągu kilku, kilkunastu dni i wymaga przyjęcia do szpitala – mówi dla „Tylko Zdrowie” dr hab. n. med. Ernest Kuchar, specjalista chorób zakaźnych, pediatra, prezes Polskiego Towarzystwa Wakcynologii.

Borelioza jest wywołana przez bakterię, krętek Borrelia burgdorferi. Aby nas nią zakazić, kleszcz musi siedzieć w naszej skórze co najmniej 24 godziny, a według wielu źródeł nawet 36 godzin. Jeżeli wyjmiemy go szybciej, raczej jesteśmy bezpieczni.

Nie igraj z kleszczem

Kleszcze w ostatnim czasie awansowały w Polsce niemalże na wroga publicznego numer jeden. W dużej mierze wynika to z wciąż niewystarczającej wiedzy na temat tych pajęczaków.

Z najnowszego badania zrealizowanego w ramach kampanii „Nie igraj z kleszczem. Wygraj z kleszczowym zapaleniem mózgu” wynika, że zdecydowana większość Polaków (78 proc.) boi się kleszczy, a co czwarty z powodu strachu przed nimi rezygnuje z aktywności na świeżym powietrzu.

Główną przyczyną strachu jest ryzyko zakażenia chorobami odkleszczowymi – tak wskazało 94 proc. badanych Polaków.

29 proc. zadeklarowało, że bardzo dobrze wie (teoretycznie i praktycznie), jak pozbyć się kleszcza w przypadku ukłucia, dwie trzecie badanych uważa, że ma na ten temat tylko wiedzę teoretyczną, a 7 proc. nie wie nic.

Ponad połowa badanych zna kogoś, kto w przeszłości miał kleszcza, 42 proc. doświadczyło tego osobiście. Co druga osoba samodzielnie usuwała kleszcza ze swojego ciała, a 30 proc. korzystało w takiej sytuacji z pomocy lekarza i/lub pielęgniarki.

Najczęściej wskazywanymi przez badanych chorobami przenoszonymi przez kleszcze są borelioza (87 proc.) oraz KZM, czyli kleszczowe zapalenie mózgu (53 proc.).

Pomimo strachu przed chorobami odkleszczowymi nadal bardzo mało osób stosuje profilaktykę w postaci szczepień ochronnych przeciwko KZM. Taką profilaktykę deklaruje tylko 8 proc. biorących udział w badaniu Polaków.

Polepszenie sytuacji w tym zakresie jest głównym celem kampanii „Nie igraj z kleszczem. Wygraj z kleszczowym zapaleniem mózgu”. W jej ramach dostępna jest m.in. także edukacyjna strona www.kleszczeinfo.pl z kompendium wiedzy na temat kleszczy i zagrożeniami, jakie są z nimi związane, oraz poradami dotyczącymi postępowania z tymi pajęczakami. Organizatorami kampanii są Instytut Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej, fundacja Aby Żyć oraz Pfizer; partnerem wspierającym jest Medicover.

Szczepienie przeciw KZM

Często po zakażeniu przez kleszcza organizm potrafi sam zwalczyć wirusa KZM. Możemy nawet nie zauważyć choroby. – Gdy wirusowi uda się rozprzestrzenić, chory może zaobserwować jedynie objawy przypominające grypę bez dalszych konsekwencji. Jeśli jednak wirus dostanie się do układu nerwowego, to może spowodować groźne zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych. Ból głowy, wysoka gorączka, sztywność karku są najbardziej charakterystycznymi objawami dla tego stanu. Czasem jednak dochodzi do zapalenia mózgu, rdzenia kręgowego i korzeni nerwowych, które mogą prowadzić do trwałych uszkodzeń w organizmie – wyjaśnia prof. dr hab. n. med. Joanna Zajkowska z Kliniki Chorób Zakaźnych i Neuroinfekcji w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w Białymstoku.

Leczenie jest wyłącznie objawowe, tzn. łagodzone są główne objawy – gorączka, ból głowy, bóle mięśni. Jeśli jednak dojdzie do porażeń, konieczne są rehabilitacja oraz leczenie wspomagające.

Niestety, nie ma leku niszczącego tego wirusa i tym samym przyczynę choroby. Jedyną skuteczną formą działania przeciwko wirusowi KZM jest profilaktyka, czyli szczepienia ochronne.

Kto się szczepi?

Pracownicy Lasów Państwowych, Parków Narodowych, żołnierze, służba straży granicznej i straży pożarnej podlegają obowiązkowemu szczepieniu przez pracodawcę. Osoby uprawiające sporty, działkowicze, posiadacze działek przy lesie szczepią się na własne życzenie. To około 1-1,2 proc. naszej populacji, a więc bardzo mało. W krajach sąsiednich jest to od kilkunastu do kilkudziesięciu procent więcej.

– Kompletne szczepienie wymaga trzech dawek preparatu, przy czym dwie pierwsze podaje się w odstępie od jednego do trzech miesięcy. Trzecie szczepienie wykonane przed rozpoczęciem następnego sezonu (czyli po 6-15 miesiącach) wzmożonych zachorowań kończy tak zwaną immunizację podstawową.

Po wszystkich trzech dawkach praktycznie 100 proc. zaszczepionych osób uzyskuje odporność. Problem w tym, że z upływem czasu ona się zmniejsza. Nie możemy się więc zaszczepić raz na całe życie. Szczepienia przeciw kleszczowemu zapaleniu mózgu muszą być powtarzane. Pierwszą dawkę przypominającą powinno się przyjąć po trzech latach. Następne w zależności od wieku: przed 60. rokiem życia wystarczy co pięć lat, po 60. roku życia potrzebne są dawki przypominające co trzy lata. Schemat szczepień u dzieci wygląda tak samo, z tym że dawka podawana dzieciom do 15. roku życia zawiera połowę dawki dorosłych – mówi dr hab. n. med. Ernest Kuchar.

Jest rumień, jest borelioza

Najbardziej znanym objawem boreliozy jest rumień wędrujący. Pojawia się w miejscu wkłucia kleszcza zwykle po jednym–trzech tygodniach.

Typowy rumień ma początkowo formę plamy i szybko się powiększa, wykazując przy tym przejaśnienie w środku.

Eksperci są zgodni co do tego, że wyjętego kleszcza nie ma sensu zanosić „na badania”, które oferują niektóre laboratoria, gdyż nawet potwierdzenie, że ma on bakterie boreliozy, nie świadczy wcale o tym, że zachorujemy, i nie ma sensu rozpoczynać z tego powodu antybiotykoterapii.

Rozpoznanie klasycznego rumienia wędrującego jest równoznaczne z rozpoznaniem boreliozy i nie ma potrzeby potwierdzać tego żadnymi innymi badaniami – lekarz zleca antybiotyk. Rozpoczynając terapię, należy pamiętać, by prowadzić ją zgodnie z zaleceniami i do końca, gdyż niekiedy zdarza się, że np. po zniknięciu rumienia ktoś odstawia leki, wychodząc z fałszywego założenia, że borelioza została już zwalczona.

Standardowo leczenie trwa trzy-cztery tygodnie. Stosuje się z reguły doksycyklinę lub amoksycylinę.

Uważa się, że jeżeli leczenie zostało rozpoczęte do czterech tygodni od wystąpienia objawów, jego skuteczność wynosi ponad 90 proc.

Istnieje też możliwość – opisana w wytycznych – profilaktycznego jednorazowego podania dwukrotnej dawki doksycykliny zaraz po wyjęciu kleszcza. Zalecane jest to jednak tylko w rejonach endemicznego występowania boreliozy i u osób dorosłych spoza tego rejonu, które zostały wielokrotnie pokąsane przez kleszcze.

Kontrowersje wzbudza terapia metodą ILADS, która zakłada, że do pełnego wyleczenia boreliozy potrzeba wielu miesięcy, a czasem wieloletniego przyjmowania kilku antybiotyków jednocześnie. Nie przedstawiono jednak naukowych wyników potwierdzających jej skuteczność, dlatego większość ekspertów, towarzystw naukowych i konsultantów tę metodę odrzuca.

Życzysz sobie więcej zdrowia?
Zapisz się na nasz newsletter "Bądź zdrów!"

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.