Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Prof. Jarosław Reguła - kierownik Kliniki Gastroenterologii Onkologicznej Centrum Onkologii – Instytutu im. Marii Skłodowskiej-Curie, Kliniki Gastroenterologii CMKP w Warszawie; krajowy konsultant ds. gastroenterologii

Margit Kossobudzka: Od początku programu przesiewowego dotyczącego kolonoskopii w Polsce do końca 2018 r. przebadano 900 tys. osób. Ilu uratowano w ten sposób życie?

Prof. Jarosław Reguła: Spróbujmy to wyliczyć. Wiemy, u ilu pacjentów spośród zbadanych wykryliśmy gruczolaki. Wiemy też, ile wśród nich było gruczolaków groźnych, takich, które w ciągu 3-4 lat przeszłyby przemianę w raka – to 6-8 proc.

Z danych za rok 2016 wiemy, że wykonując kolonoskopię i usuwając gruczolaki spośród przebadanych 700 tys. Polaków i Polek, 9 tys. 800 osób nie zachorowało na raka jelita grubego. Inaczej mówiąc, ci, którzy poddali się badaniu, prawdopodobnie nie zachorowali, ponieważ prewencyjnie usunięto im zmiany prowadzące do rozwoju raka.

Spośród 1000 pacjentów 50 umiera na raka jelita grubego. Dzięki wykonaniu badań przesiewowych redukcja tej umieralności wynosi 50-60 proc., czyli dzięki badaniom przesiewowym możemy ocalić 25-30 osób na 1000 zbadanych! To naprawdę dużo.

Czy są jakieś przeciwwskazania do kolonoskopii?

– U osób z problemami kardiologicznymi czy cukrzycą powinno się najpierw chorobę ustabilizować. Jeśli bierzemy jakieś leki na stałe, nie wolno ich odstawiać. Pacjenci, którzy mają np. nadciśnienie, przygotowując się do zabiegu, rano powinny być na czczo, ale to nie znaczy, że nie mają wziąć swojej dawki leku! To byłby błąd. Z tego powodu zdarzają się wzrosty ciśnienia podczas zabiegu.

Wciąż mało osób odpowiada na listy zapraszające na darmową kolonoskopię. Dlaczego?

– Rzeczywiście, zgłaszalność nie jest rewelacyjna. Na początku 2012 r., tuż po rozpoczęciu programu, była na poziomie 34 proc., czyli wręcz rewelacyjna. Ale z czasem, gdy wyszliśmy poza bliskie okolice ośrodków, gdzie prowadzone są badania, ta zgłaszalność zaczęła spadać poniżej 20 proc.

Zaczęliśmy sprawdzać, dlaczego tak się stało. Okazuje się, że to zależy między innymi od regionu kraju i odległości od ośrodka. Taką graniczną odległością jest 40 km. Choć nasi analitycy bardziej wskazują tu na możliwość i czas dojazdu niż samą odległość. Tam, gdzie jest zła komunikacja, gdzie trudno dojechać do ośrodka, mało osób korzysta z programu.

Innym bardzo ważnym czynnikiem jest problem z adresami. Otrzymujemy adresy mieszkańców z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, czyli wydawałoby się bardzo dobrej bazy adresowej. Jednak zgłaszalność zaczęła mocno spadać. Wtedy wynajęliśmy firmę ankieterską, która miała za zadanie dotrzeć do każdej osoby, od której nie dostaliśmy odpowiedzi.

Okazało się, że w dużym odsetku pisaliśmy na Berdyczów. W około 40 proc. przypadków adresy były nieaktualne.

Te dane najwyraźniej nie są aktualizowane, i to jest problem. Próbujemy zweryfikować adresy, które będziemy wysyłać w przyszłym roku. Chcielibyśmy uzyskać je z list wyborczych, z urzędów podatkowych albo z ZUS.

Wiele osób wciąż boi się bólu podczas kolonoskopii. Kto może skorzystać ze znieczulenia podczas zabiegu?

– Dostęp do znieczulenia w programie badań przesiewowych polegał na tym, że tylko co piąta osoba mogła mieć wykonane badanie w znieczuleniu bezpłatnie. Udało nam się wynegocjować z Ministerstwem Zdrowia, by od tego roku przez co najmniej najbliższe trzy lata 50 proc. tych badań było wykonywanych w znieczuleniu.

Istnieją wskazania medyczne do zastosowania znieczulenia, czyli np. przebyte operacje brzuszne, przede wszystkim cesarskie cięcie, oraz przekonanie pacjenta, że tego potrzebuje. I to jest honorowane w programie badań przesiewowych.

Ale nie demonizujmy bólu. Jest wielu pacjentów, którzy nie wymagają znieczulenia i podczas zabiegu naprawdę nie odczuwają żadnych istotnych dolegliwości.

W ostatnich latach wzrosła liczba nowotworów układu pokarmowego. Co się dzieje?

– Nowotwory przewodu pokarmowego, czyli przełyku, żołądka, dwunastnicy, jelita cienkiego, grubego, trzustki i wątroby, stanowią już około 30 proc. wszystkich nowotworów.

Wzrost zachorowań jest związany ze starzeniem się społeczeństwa, ale też z nieznanymi czynnikami środowiskowymi. Mówi się o tym, że sprzyja im zła dieta, brak ruchu, zanieczyszczenie środowiska, palenie papierosów...

Prawdopodobnie wspólnym ogniwem łączącym te wpływy środowiskowe jest mikrobiom jelitowy [wszystkie bakterie, grzyby i wirusy, które zasiedlają nasze jelita]. Jest bardzo wiele danych świadczących o tym, że nasz mikrobiom zmienia się pod wpływem czynników środowiskowych – właśnie złej diety, antybiotyków, które przyjmujemy, innych leków.

Bezruch też prawdopodobnie wpływa na mikrobiom jelitowy, a zaburzenia w składzie jelitowych mikrobów mają wpływ na pogłębianie się wielu chorób. Prawdopodobnie skład mikrobiomu wpływa też na wyniki leczenia np. chemioterapią. Tu potrzeba jednak więcej badań.

***

To mogą być objawy raka

Rak jelita grubego rozwija się długo. Przez co najmniej dziesięć lat nie daje praktycznie żadnych objawów. W późniejszej fazie mogą to być krwawienia z odbytu, które jednak nie zawsze muszą oznaczać raka, czasem przyczyną są hemoroidy czy uchyłki. Zawsze powinien to ocenić lekarz. Na pewno sygnałem do niepokoju powinny być też zmiany rytmu wypróżnień. Przykład: ktoś od 20 lat wypróżnia się co trzy--cztery dni. I nagle wypróżnienia pojawiają się codziennie. Ktoś inny z kolei miał normalny rytm wypróżnień i nagle pojawia się biegunka albo naprzemiennie – biegunka z zaparciami.

***

Co przyczynia się do raka jelita grubego?

  • Według amerykańskich narodowych instytutów zdrowia:
  • nadmierne spożywanie czerwonego mięsa (więcej niż 140 g dziennie) może zwiększać ryzyko zachorowania o jedną piątą;
  • alkohol może zwiększać ryzyko zachorowania o jedną piątą u osób pijących umiarkowanie (dwie-trzy porcje alkoholu dziennie) i aż o ponad połowę u osób pijących cztery i więcej porcji alkoholu na dzień;
  • otyłość może zwiększać prawdopodobieństwo rozwoju nowotworu o 7 proc. Każde 2 dodatkowe centymetry obwodu w pasie zwiększają ryzyko zachorowania o 4 proc.;
  • palenie papierosów może zwiększać ryzyko zachorowania aż o 18 proc.;
  • brak aktywności fizycznej zwiększa ryzyko zachorowania o blisko jedną piątą;
  • spożywanie ryb i innych pokarmów bogatych w kwasy omega-3 może zmniejszać ryzyko raka o 10 proc.

Życzysz sobie więcej zdrowia?
Zapisz się na nasz newsletter "Bądź zdrów!"

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.