Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Prof. nadzw. Michał F. Kamiński - kierownik Zakładu Profilaktyki Nowotworów i adiunkt w Klinice Gastroenterologii Onkologicznej w Centrum Onkologii – Instytutu im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie

Wojciech Moskal: Jak bardzo Polakom zagraża rak jelita grubego?

Prof. Michał F. Kamiński: Liczba zachorowań cały czas rośnie, przede wszystkim ze względu na starzenie się społeczeństwa, natomiast dynamika przyrostu jest dużo mniejsza niż jeszcze kilka lat temu.

Bardzo poprawiły się przeżycia pięcioletnie [to podstawowy wskaźnik w onkologii służący do oceny skuteczności leczenia danego nowotworu]. Do najlepszych krajów wciąż brakuje nam około 10 punktów procentowych, ale jeszcze kilkanaście lat temu przeżycia 5-letnie w Polsce były zaledwie na poziomie dwudziestu kilku procent. Dziś jest to ok. 50 proc. To ogromny skok, jeden z największych, który dokonał się w Europie.

Gastrolodzy i onkolodzy muszą natomiast zmierzyć się dziś z jednym niepokojącym zjawiskiem – wzrostem liczby zachorowań w młodszych grupach wiekowych, czyli poniżej 50. roku życia.

Pierwsze takie obserwacje pojawiły się blisko dwa lata temu i pochodziły z USA. Niedługo ma pojawić się pierwsza publikacja, która będzie dotyczyć Europy i ona też pokazuje trend wzrostowy, w tym także w Polsce.

Nie do końca wiadomo, jaki jest mechanizm tego zjawiska. Być może jest to zmiana sposobu odżywiania się lub też np. częste przyjmowanie antybiotyków w dzieciństwie, które wpływają na mikrobiotę jelitową, co potencjalnie może zwiększyć predyspozycje do rozwoju raka jelita.

Z drugiej strony podkreślić trzeba, że choć widzimy ten wzrost zachorowań wśród młodszych osób, to wciąż jest to ułamek wszystkich zachorowań. Zdecydowanie dominują tu osoby starsze.

Czy są już efekty programu badań przesiewowych?

– Wykonujemy coraz więcej kolonoskopii. W ubiegłym roku w ramach programu zaproszeń i programu oportunistycznego (patrz ramka) wykonaliśmy ich około 120 tys. Gdy zaczynaliśmy program, to było zaledwie kilkanaście tysięcy. Potem przez wiele lat było ponad 40 tys. badań rocznie. To ogromny skok.

Dziś dostępność do kolonoskopii jest dużo większa, ale zgłaszalność niestety niska.

Dlaczego?

– Ludzie mówią, że zgłaszaliby się na te badania, gdyby mieli jakieś objawy sugerujące raka jelita grubego. Niestety nie zdają sobie sprawy z tego, że rak jelita grubego lub polipy, które go poprzedzają, przez wiele lat nie dają żadnych objawów.

To jest ewidentnie ten element, który musimy nagłaśniać. Polacy muszą sobie uświadomić, że nie wolno czekać na objawy, bo jak te się pojawią, to z reguły jest za późno.

Większość osób uważa też, że nie jest w grupie ryzyka zachorowania na raka jelita grubego. A przecież głównym czynnikiem ryzyka jest przekroczenie pewnej bariery wiekowej. Rak jelita w ogromnej większości przypadków pojawia się przypadkowo, może zaatakować każdego bez względu na to, czy mieliśmy w rodzinie kogoś chorego, czy nie.

Wydawałoby się, że na samo hasło „rak” Polacy będą chcieli się badać. Ze strachu…

– No właśnie okazuje się, że jest zupełnie na odwrót. My też przez lata myśleliśmy, że strach może być czymś, co skłoni do badania. Tymczasem strach – szczególnie w Polsce – jest czymś, co całkowicie paraliżuje człowieka – ludzie nie chcą wiedzieć, czy mają raka. Nawet z przeprowadzonych badań wynika, że na hasło „rak” chowają się do swojej skorupy, nie chcą o tym słyszeć, nie chcą o tym mówić. Takie są mechanizmy obronne.

Dlatego staramy się przekonywać, że kolonoskopia jest takim badaniem, które wręcz chroni przed zachorowaniem na raka. I to naprawdę małym nakładem – 20-minutowe badanie raz na 10 lat lub w ogóle raz w życiu.

Ale wiele osób wciąż nie chce mu się poddać. Niektórzy po prostu się wstydzą.

– W Polsce wstyd rzeczywiście jest ogromnym problemem. W innych krajach, na przykład anglosaskich, z kolonoskopii się żartuje, majtki do kolonoskopii są często kolorowe, z rysunkami – to wszystko przełamuje tabu. U nas wciąż jest to trudne do zaakceptowania. Ale wspólnie z prof. Jarosławem Regułą mamy na przykład pomysł, by zorganizować pokaz mody majtek i spodenek kolonoskopowych, by wreszcie zacząć inaczej o tym mówić i przełamać ten wstyd.

Czy jest jakaś alternatywa dla kolonoskopii?

– Od ubiegłego roku prowadzimy badanie pilotażowe o nazwie „Piccolino”. W jego ramach porównujemy różne strategie oferowania badań przesiewowych w raku jelita grubego. Jedno ramię to np. zaproszenia na kolonoskopię. W drugim uczestnik ma wybór pomiędzy kolonoskopią a testem immunochemicznym FIT. Chciałbym tu podkreślić, że mówimy tu nie o testach na krew utajoną w kale dostępnych w aptekach czy drogeriach, ale o nowoczesnej metodzie, która ma dużo większą czułość, jeżeli chodzi o wykrywanie raka lub polipów jelita grubego. Czułość FIT szacuje się obecnie na 80 proc., kolonoskopia to ponad 95 proc., a klasyczne testy na krew utajoną – nieco ponad 30 proc.

Obecnie test FIT w Polsce jest jeszcze praktycznie niedostępny. W badaniu „Piccolino” chcemy sprawdzić, czy jego wprowadzenie zwiększyłoby zgłaszalność na badania.

Jak się obecnie leczy raka jelita grubego?

– W ostatnim czasie było kilka przełomów. Coraz bardziej upowszechniane są techniki endoskopowego leczenia nowotworów przewodu pokarmowego. Warunek – naprawdę wczesne zmiany.

Dzięki endoskopii jesteśmy w stanie oszczędzić cały narząd. Usuwamy wtedy nowotwór niejako „od środka”. Na przykład z czterech warstw jelita grubego usuwamy dwie, reszta się goi i stan jelita jest praktycznie nienaruszony. Ma to ogromne znaczenie szczególnie w odbytnicy, gdy endoskopowe usunięcie raka eliminuje konieczność wykonania stomii.

Standardem, który powinien być też w Polsce upowszechniony, są operacje laparoskopowe jelita grubego. W niektórych krajach w ten sposób operuje się już 70-80 proc. chorych, u nas zapewne nie przekracza to 20 proc. Leczenie laparoskopowe wiąże się z szybszym powrotem do zdrowia i mniejszym ryzykiem powikłań.

A jaką rolę odgrywa dziś radioterapia?

– Jest coraz bardziej skuteczna. Ogromne zasługi ma tu prof. Krzysztof Bujko z Centrum Onkologii w Warszawie. Zauważył on, że u pewnej grupy chorych, przede wszystkim starszych z rakiem odbytnicy, samo naświetlanie przed operacją powoduje zniszczenie guza. Zdarzało się np., że pacjenci byli poddawani radioterapii, chirurdzy otwierali brzuch, a tam nie było już nic do wycięcia.

Prof. Bujko bada możliwości takiej radykalnej radioterapii (bez zabiegu chirurgicznego). Rezultaty są świetne.

A nowoczesna farmakoterapia?

– Jest duża poprawa. W drugiej i trzeciej linii leczenia w większości przypadków mamy właściwie taki dostęp do leków, jaki jest w standardzie krajów europejskich. Jest za to wciąż problem z dostępem do leków celowanych w czwartej i kolejnych liniach leczenia. Mamy nadzieję, że z czasem się to zmieni.

***

Kto powinien się badać

Imienne zaproszenia na bezpłatną profilaktyczną kolonoskopię w ramach profilaktycznego Programu Badań Przesiewowych raka jelita grubego wysyłane są do osób w wieku 55-64 lata. Zaproszenie jest imienne i nie może być przekazane innej osobie. Zawiera proponowaną datę badania, ale zawsze istnieje możliwość zmiany terminu.

Można także przyjść na badanie w ramach programu oportunistycznego, który kierowany jest do dwóch grup.

Pierwsza grupa to osoby w wieku 50-65 lat bez ewidentnych objawów raka jelita grubego. Mogą pobrać ze strony www.pbp.org.pl ankietę/skierowanie na bezpłatne badanie. Na stronie znajduje się również mapa ośrodków, w których można zrobić sobie badanie.

Druga grupa to osoby w wieku 40-49 lat, które także nie mają objawów raka jelita grubego, ale w ich rodzinie był przynajmniej jeden krewny pierwszego stopnia (np. rodzice lub rodzeństwo) z rakiem jelita grubego.

W Polsce istnieje również program badań realizowany z Europejskiego Funduszu Społecznego.

Gdzie można zrobić bezpłatnie kolonoskopię, sprawdź na stronie Wylaczraka.pl

Życzysz sobie więcej zdrowia?
Zapisz się na nasz newsletter "Bądź zdrów!"

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.