Mariola Łodzińska, magister pielęgniarstwa: „Aby zrozumieć potrzeby pacjentów, trzeba postarać się wejść w sytuację, w jakiej się znaleźli nie z własnej woli, spróbować ich zrozumieć i dzięki temu mieć szansę im pomóc”.

Mama od dawna nie wychodzi z domu. Od kilku miesięcy musi używać pieluchomajtek. Każda zmiana prześcieradła to męka dla mojego kręgosłupa – podobne skargi słyszymy od wielu osób opiekujących się coraz mniej sprawnymi krewnymi albo przyjaciółmi. Co robić, gdy opiekuna nie stać na prywatne usługi pielęgnacyjne? Gdzie skierować pierwsze kroki?

Pozostało 92% tekstu
Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.