Jak bardzo obecny kryzys dotknie branżę technologiczną? Które start-upy są zagrożone i mogą zatonąć? Skąd brać pieniądze, żeby przetrwać sztorm? Co zrobić, żeby utrzymać płynność finansową? Wreszcie czy inwestorzy będą skłonni angażować się w nowe przedsięwzięcia? Z tymi oraz wieloma innymi pytaniami mierzą się podczas webinarów, czyli odbywających się w sieci konferencji “Incredible Academy - łączmy się online”, założyciele start-upów, inwestorzy oraz specjaliści z wielu obszarów związanych z biznesem.

Wirtualne spotkania prowadzą Julia Krysztofiak-Szopa, przedsiębiorczyni i była prezes fundacji Startup Poland, oraz Jarosław Sroka, członek zarządu Kulczyk Investments.

Sytuacja nieporównywalna z kryzysem z 2007 r.

Pierwszy webinar odbył się pod hasłem “Alternatywne źródła kapitału w warunkach kryzysu”. Wzięli w nim udział Eliza Kruczkowska, dyrektor departamentu rozwoju innowacji w Polskim Funduszu Rozwoju, oraz Marcin Hejka, współzałożyciel funduszu OTB Ventures. 

- To, co teraz robimy, to tzw. helicopter money, czyli zrzucamy państwowe pieniądze, żeby pozwolić wam przetrwać - mówiła Kruczkowska z PFR. - Przeglądaliśmy dane Komisji Europejskiej i ta recesja będzie największa od stulecia. Jesteśmy mniej więcej w podobnym kryzysie do tego z lat 1929-32, w ogóle nieporównywalnym z tym, co było w latach 70. czy 2007-09. I obecna sytuacja nie będzie trwała sześć miesięcy. Widzimy duże konsekwencje tego kryzysu, stąd stumiliardowa pomoc rządowa - dodała.

Fundusze ratują swoje spółki

Według Marcina Hejki apetyt na nowe inwestycje w funduszach spadł prawie do zera. - Inwestorzy są dzisiaj bardzo ostrożni. Start-upom dużo trudniej będzie teraz dostać nowe pieniądze, będą one też przyznawane na gorszych warunkach. Poprzeczka się podniesie. Fundusze skupiają się dzisiaj na ratowaniu swojego portfela spółek. Zaprzyjaźnieni inwestorzy, z którymi rozmawiam, przeszli z trybu szukania nowych inwestycji w tryb cotygodniowej pracy ze spółkami, żeby pomóc im przetrwać tę sytuację - mówił. 

Które start-upy inwestorzy będą skłonni ratować, a którym zakręcą kurek z pieniędzmi? - Pytanie, ile spółka będzie w stanie przetrwać i za jaki pieniądz. Spółki będą musiały wyciąć wszystko, co nie jest niezbędne, i starać się osiągać wzrosty. Horyzont czasowy, który bym założył, to: co muszę zrobić, żeby przetrwać 24 miesiące. I w tej chwili, będąc start-upem, brałbym pieniądze niezależnie od warunków - dodał Hejka.

Według współzałożyciela OTB Ventures młode spółki technologiczne w pierwszej kolejności powinny ciąć wydatki marketingowe.

 Jak wydawać teraz pieniądze?

Na webinarze “Jak zarządzać pieniędzmi w spółce, aby przetrwać do kolejnej rundy finansowania?” prezes start-upu finansowego Billon Group Wojciech Kostrzewa tłumaczył, jakie koszty tnie teraz jego firma. - Zaczęliśmy od zarządu, bo nie ma szans, żeby wdrożyć jakikolwiek program oszczędnościowy, jeżeli nie będzie się służyło dobrym przykładem. Nasz zarząd zrezygnował z połowy wynagrodzenia na czas kryzysu. Staraliśmy się ograniczyć do minimum zwolnienia, ale to też miało miejsce. Poprosiliśmy naszych współpracowników o zaakceptowanie obniżki wynagrodzenia - częściowo kompensowane opcjami na akcje. Niektóre koszty nam wyparowały, jak np. podróże służbowe. Przeanalizowaliśmy też część naszych pozycji i okazało się, że z dostawcami można rozmawiać, i to w sposób sensowny, na temat mniejszych opłat czy rozłożenia tych opłat na raty. Ostatnia pozycja to czynsze i, tu podobnie jak wielu przedsiębiorców, stwierdzamy, że nie potrzebujemy aż takiej powierzchni, z jakiej korzystaliśmy do tej pory - mówił.

Partnerami cyklu warsztatów są serwis Mam Startup, Business Insider Polska oraz European Tech and Start-up Days.