Zespół DELab UW, któremu kompetencji cyfrowych nie brakuje, odbył niedawno swoje pierwsze całkowicie zdalne spotkanie. Łatwo nie było – po kolei przechodziliśmy od jednego narzędzia do drugiego. W końcu wypracowaliśmy podstawowy standard spotkań i lepiej oswoiliśmy jedno z powszechnie dostępnych narzędzi. Kupiliśmy też parę mikrofonów, dopracowaliśmy netykietę spotkań.

Kilka skończonych dopiero co raportów na temat rozmaitych wymiarów cyfryzacji musimy przepisać od nowa – obecna sytuacja nakłada na opisane zjawiska zupełnie nową warstwę wydarzeń i procesów. Zresztą to, co dzieje się obecnie, jest najciekawszym z możliwych laboratoriów badawczych. Niektórzy nasi koledzy zmienili tematy seminariów badawczych i angażują studentów w zbieranie materiałów na temat zmieniających się praktyk życia codziennego w warunkach kwarantanny. Nie możemy wprawdzie korzystać z części tradycyjnych narzędzi pracy socjologa takich jak wywiady bezpośrednie – ale szybko uczymy się nowych metod badawczych. Wywiady można w końcu przeprowadzać zdalnie (choć ma to swoje ograniczenia).

Co się zmieni w pracy akademickiej, gdy wrócimy do „normalności” – jakie szanse daje nam obecny kryzys?

Mamy do czynienia z przyśpieszoną transformacją cyfrową uczelni. W naszym raporcie (przygotowanym we współpracy z PFR i Google'em) o „Kompetencjach przyszłości” (2019) przedstawiliśmy dość ponurą diagnozę ucyfrowienia polskich uniwersytetów: polscy studenci bez ogródek przyznawali, że nie nabywają na swoich uczelniach kompetencji cyfrowych, społecznych i poznawczych kluczowych na cyfryzującym się rynku pracy. Jednym z problemów, który zauważyliśmy, był brak kompetencji cyfrowych u wykładowców, którzy sami nie potrafili lub nie chcieli wykorzystywać narzędzi cyfrowych. Dlatego nie potrafili uczyć pracy z nimi studentów. Byliśmy na początku drogi i nagle znaleźliśmy się w sytuacji, w której kompetencje przyszłości są potrzebne tu i teraz.

Kilka ciekawych obserwacji dotyczących transformacji cyfrowej na uniwersytecie:

  • Na Uniwersytecie Warszawskim e-learning wprowadzamy od ponad dwóch dekad. Teraz próbujemy jako instytucja przenieść zajęcia dla ponad 50 tys. studentów do sieci. Z różnym skutkiem. W Instytucie Socjologii UW niemal wszyscy wykładowcy przerzucają swoje zajęcia online. Powstała wewnętrzna grupa wsparcia technicznego i wymiany doświadczeń dla wykładowców. Prowadzący korzystają przy tym z różnych narzędzi. Widać jednak, że im bardziej poznajemy narzędzia i oswajamy je w kontakcie ze studentem, tym łatwiej porzucamy fetyszyzm technologiczny. W procesie nauczania ważna jest struktura, wzajemna komunikacja i efektywność pracy. Innymi słowy, próba osiągnięcia efektów kształcenia zapisanych w sylabusach. Większości programów do prowadzenia zajęć online można się nauczyć w parę dni, jeśli nie godzin; ich obsługa jest zazwyczaj intuicyjna. Kompetencje cyfrowe nie polegają na samej znajomości narzędzi, pozwalają nam rozwiązywać problemy, zdobywać informacje, organizować prace dydaktyczne i projektowe oraz dzielić się wiedzą.
  • Stosowane również w rankingu DESI umiejętności korzystania z internetu i oprogramowania – o czym w DELabie pisaliśmy od pewnego czasu – to tylko pierwszy krok do transformacji cyfrowej. Kluczowe znaczenie mają pozostałe kompetencje przyszłości, które niekiedy były lekko zbywane jako ładne, ideologiczne wypełniacze kolorowych diagramów. Tymczasem obecny kryzys jasno pokazuje, jak ważne są kompetencje poznawcze i społeczne, które pomogą nam i naszym studentom radzić sobie w niecodziennych sytuacjach.
  • Na pierwszy plan wysuwają się umiejętności związane z pracą zespołową i projektową, w tym umiejętność rozdzielania, wykonywania i egzekwowania efektów wykonywanych zadań. Jeszcze większego znaczenia niż dotąd nabierają kompetencje komunikacyjne, przede wszystkim po stronie osób zarządzających procesami dydaktycznymi i badawczymi, ale i po innych uczestników tych procesów. Uczymy się słuchać i mówić na nowo. Nagle okazuje się, jak dużą wartość w warunkach przyśpieszonej zmiany ma inteligencja emocjonalna i bardziej ogólnie empatia, uwrażliwiająca nas na osoby, które doświadczają trudności w dostosowaniu się i funkcjonowaniu w sytuacji kryzysu.
  • Wśród kompetencji poznawczych na czoło wysuwa się elastyczność poznawcza, o której pisaliśmy dotąd w kontekście reakcji na przyśpieszone zmiany. Umiejętność uczenia się nowych rzeczy w nowy sposób, zapośredniczony przez technologię, umiejętność odnajdywania się w nietypowych sytuacjach, kreatywna umiejętność osiągania celu inną drogą i za pomocą innych narzędzi – wszystko to przydaje się jak nigdy dotąd. Elastyczność poznawcza jest też ważna w warunkach rozkładu dotychczasowej struktury czasu i konieczności wdrożenia innej dyscypliny pracy, zachowywania higieny cyfrowej i zdrowego rozdziału między zadaniami zawodowymi i edukacyjnymi a życiem prywatnym.

Na koniec sprawa najważniejsza. W świecie akademickim dość powszechne jest przerzucanie na pracownika kosztów sprzętu, który teraz nagle okazuje się niezbędny do realizacji naszych obowiązków służbowych (a tak naprawdę był już przecież niezbędny wcześniej), co pogłębiło się w sytuacji, gdy nie mamy dostępu do komputerów stacjonarnych w naszych instytutach. To samo dotyczy naszych studentów – część z nich nie ma dostępu do własnego sprzętu lub szybkiego łącza internetowego i nie będzie mogło w pełni uczestniczyć w zdalnej edukacji. Wykluczenie cyfrowe staje się odczuwalne.  Po drugie, dostęp do bezpłatnego oprogramowania, najlepiej w miarę wystandaryzowanego, żeby wysiłek uczenia się nowych funkcjonalności nie przesłaniał innych zadań zarówno dla nas, jak i dla naszych studentów. I po trzecie, odporne na ataki systemy cyberbezpieczeństwa.

Funkcjonowanie w kryzysowych warunkach zmieni uczelnie i pchnie je na tory transformacji cyfrowej. Oswoimy i przyswoimy e-learning. I to ten aktywny oparty na kontakcie ze studentem i efektywnym monitorowaniu efektów kształcenia. Zdalny kontakt nie zastąpi niektórych elementów żywego procesu dydaktycznego, ale przyszłością edukacji jest łączenie różnych form i kanałów edukacyjnych (blended learning). Oswajanie e-learningu to nie tylko przyzwyczajenie się do obsługi oprogramowania, ale też do nowych form interakcji. Spora część z nas wciąż uczy się pokonywać zażenowanie podczas transmisji na YouTubie czy rozmowy z magistrantem na Skypie, uczymy się netykiety, "zarządzania" swoją twarzą i głosem w trakcie tych kontaktów. Przekraczamy jedną z najważniejszych barier zdalnego nauczania – uczestniczymy w masowym wypracowywaniu nowych praktyk.

*Katarzyna Śledziewska DELab UW& Wydział Nauk Ekonomicznych UW, *Renata Włoch DELab UW & Instytut Socjologii UW