Wszystko zaczęło się w domu – od frytek. Mąż dr Kurańskiej zabierał się właśnie do wyrzucania pozostałego po smażeniu oleju, kiedy nagle coś ją tknęło. Bo skoro tyle odpadów udaje się wykorzystywać ponownie, może i ten olej ma jakieś zastosowanie? Nie zastanawiając się długo, badaczka przelała większą próbkę do specjalnego pojemnika i następnego dnia ruszyła z nią wprost do swojego laboratorium.

Mała powtórka z chemii...

– Moja przygoda z poliuretanowymi piankami termoizolacyjnymi rozpoczęła się ponad 10 lat temu w zespole dr. hab. inż. Aleksandra Prociaka, profesora Politechniki Krakowskiej. Takie pianki wykorzystuje się między innymi do ocieplania domów, bo mają dużą wytrzymałość i doskonałe właściwości izolacyjne. Pomyślałam więc, że skoro znam już metody ich wytwarzania i syntezy, może uda mi się w tym procesie wykorzystać coś jeszcze – opowiada dr Kurańska, która na co dzień pracuje w Katedrze Chemii i Technologii Polimerów na Wydziale Technologii i Inżynierii Chemicznej PK.

Dr Kurańska zebrała zespół i przystąpiła do pracy. Zużyty olej miał się stać użytecznym, reaktywnym komponentem zastępującym składniki z surowców petrochemicznych do wytwarzania stosowanych w budownictwie energooszczędnym pianek, którymi można zastępować na przykład styropian czy wełnę mineralną. Projekt przybrał nazwę „Eko2IZOPUR” i szybko zyskał zainteresowanie jednostek naukowych w kraju i za granicą. Na jego wsparcie Narodowe Centrum Badań i Rozwoju wyłożyło ponad milion złotych. I wygląda na to, że się nie przeliczyło. Jak pokazała faza testów, technologia stworzona przez zespół dr Kurańskiej działa.

– Oleje przetwarzamy metodą syntezy chemicznej na drodze reakcji epoksydacji i otwarcia pierścieni oksiranowych oraz reakcji transestryfikacji. Chodzi o to, by do oleju wprowadzić reaktywne grupy, które będą mogły brać udział w reakcji chemicznej. Następnie otrzymane hydroksolowe pochodne olejów posmażalniczych aplikujemy jako jeden z dwóch głównych komponentów do wytwarzania innowacyjnych wysokoefektywnych poliuretanowych materiałów termoizolacyjnych, czyli wspomnianych już pianek – tłumaczy chemiczka.

Korzyść dla naszej planety

W praktyce wygląda to tak, że zużyty olej zastępuje jeden z dwóch głównych składników pianek, który obecnie uzyskiwany jest przede wszystkim z ropy naftowej. To jeden z najważniejszych aspektów projektu – w końcu nie bez przyczyny świat stara się dziś uniezależnić się od surowców petrochemicznych i materiałów kopalnych.

– Zasoby naturalne nie są przecież nieograniczone, jesteśmy na skraju kryzysu klimatycznego, dlatego wszystkie działania prowadzone m.in. przez Unię Europejską zmierzają do tego, by zastąpić kopaliny surowcami ze źródeł odnawialnych, a także jak najefektywniej wykorzystywać odpady – podkreśla dr Kurańska.

Próby wykorzystywania olejów roślinnych nie są na świecie czymś nowym. Naukowcy z różnych jednostek badawczych próbują np. w podobny sposób wykorzystywać olej rzepakowy. Zespół dr Kurańskiej idzie jednak o krok dalej, przetwarzając olej zużyty, traktowany dziś jako odpad. Korzyści dla środowiska są więc podwójne. O materiały nietrudno, w końcu oleju używa praktycznie każdy, a kiedy go zużyje, najczęściej wylewa go po prostu do zlewu. Jak się jednak okazuje, to duży błąd. Bo nie tylko zanieczyszczamy wodę, ale i zatykamy układ kanalizacyjny.

– W kilku krajach europejskich już wprowadzono w życie systemy selektywnej zbiórki z pojemnikami nie tylko na szkło, papier i plastik, ale także zużyty olej. Nic nie stoi na przeszkodzie, by takie pojemniki pojawiły się też w Polsce – mówi dr Kurańska.

Do materiałów z naszych domów dodać jeszcze można zużyte oleje z lokali gastronomicznych, które już teraz zobowiązane są do oddawania ich do selektywnej zbiórki. Na razie są one wykorzystywane do spalania w celu odzysku energii, a także, w niektórych krajach, służą do produkcji biopaliwa. To ostatnie może być jednak wykorzystywane tylko w silnikach wysokoprężnych, a jak wiadomo, świat od diesli stara się odchodzić.

– Przemysł motoryzacyjny wyraźnie idzie w kierunku samochodów elektrycznych i w dalszej przyszłości wodorowych. W wielu krajach zachęca do tego prawodawstwo. Diesle w końcu staną się przeszłością, a wtedy świat zostanie z całą masą odpadów olejowych – podkreśla dr Kurańska. – To tym bardziej pokazuje, że takie pomysły jak nasz mają przed sobą przyszłość.

Zespół dr Kurańskiej, czyli dr inż. Elżbieta Malewska i doktoranci mgr inż. Krzysztof Polaczek, mgr inż. Milena Leszczyńska oraz mgr inż. Monika Auguścik (dwie ostatnie reprezentują Politechnikę Warszawską) jest już na półmetku prac. W projekt zaangażowani są również studenci realizujący prace inżynierskie oraz magisterskie, m.in. Katarzyna Uram, obecnie doktorantka w Katedrze Chemii i Technologii Polimerów. Zastosowanie technologii zespołu sprawdzono już w warunkach laboratoryjnych, gdzie okazało się, że pozyskiwanym z oleju posmażalniczego biopoliolem (składnik z więcej niż czterema grupami hydroksylowymi) można w stu procentach zastąpić poliol petrochemiczny pochodzący z ropy. Przed nimi jeszcze faza przemysłowa projektu, a więc przetwarzanie materiału na większą skalę. Można z niego stworzyć zarówno pianki sztywne i półsztywne, jak i materiały poliuretanowe. Taka pianka jest odporna na pleśnie, w dodatku w jeden dzień można nią ocieplić spore poddasze. Nie wspominając o tym, że dobra termoizolacja domu to mniejsze rachunki za ogrzewanie i mniejsze, a więc ekologiczne zużycie energii.

Wynalazek idzie w świat

W ramach projektu złożono już dwa wnioski patentowe, a wyniki badań prezentowano na wielu konferencjach naukowych, m.in. w Chinach i Włoszech. Projekt został już nagrodzony m.in. w Kalifornii, gdzie startował w Międzynarodowym Festiwalu Wynalazków Silicon Valley, jak również na Tajwanie, gdzie zdobył honorowe wyróżnienie.

Nagradzana jest też sama dr Kurańska. Na jej koncie jest m.in. wyróżnienie przyznane przez tygodnik „Wysokie Obcasy” tytułem jednej z „50 śmiałych kobiet 2018 roku”; zdobyła także wyróżnienie w konkursie „Innowacja jest kobietą”.

– Szczerze mówiąc, nie spodziewałam się, że projekt spotka się z aż tak ciepłym przyjęciem – przyznaje dr Kurańska. – Wydaje mi się, że kluczem jest fakt, że cel jest dla wszystkich zrozumiały, bo praktycznie każdy używa oleju i wie, ile się go marnuje.

Następny przystanek dr Kurańskiej to Kraków i spotkanie w ramach akcji „Gazety Wyborczej” Jutronauci.

Wyobraź sobie ludzi, którzy z marzeń już dziś tworzą rzeczywistość - to motto tegorocznej edycji Jutronautów, niezwykłej akcji "Gazety Wyborczej". Coroczna akcja, organizowana we współpracy z Sebastianem Kulczykiem, to przede wszystkim okazja do rozmów z wyjątkowymi osobami – Jutronautami, którzy swoimi działaniami, inicjatywami biznesowymi i badaniami zmieniają świat. Wraz z nimi opisujemy wyzwania przyszłości i sposoby na ich rozwiązanie, zastanawiamy się nad tym, jak zmienia się praca pod wpływem nowych technologii, podejmujemy też ważne zagadnienia, takie jak smog czy tłok na ulicach. Dla aspirujących do tytułu Jutronauty przygotowaliśmy otwarty konkurs stypendialny pod nazwą „Bilet po horyzont”. Ubiegać się o niego może każdy, kto zgłosi swój udział i swoje projekty.

Jutronauci to też spotkania z Wami, czyli czytelnikami. Krakowska edycja odbędzie się 24 października w salach Uniwersytetu Ekonomicznego przy ul. Rakowickiej 27 w godz. 17-20.

Spotkanie jest otwarte, ale obowiązuje wcześniejsza rejestracja przez stronę: bilety.cojestgrane24.pl/jutronaucikrakow. Więcej informacji na Facebooku i na wyborcza.pl/jutronauci.

Partnerem akcji jest Sebastian Kulczyk, partnerem wspierającym – FANUC. Partnerami wydarzenia w Krakowie są: SABRE oraz Polskie ePłatności. Patronat medialny objęło radio TOK FM.

Jutronauci w KrakowieJutronauci w Krakowie Studio GW