Carly Ayres pracowała wcześniej w Google Creative Lab, a w 2016 r. odeszła wraz z kilkoma kolegami i założyła studio designu Hawraf. Pracowali dla niezależnych artystów, Brooklyn Symphony Orchestra oraz Google'a, ale projektantka twierdzi, że kosztem rozwoju była mniejsza swoboda twórcza. Na początku tego roku zamknęła swoją firmę i opublikowali na dysku Google Drive folder ze wszystkimi wewnętrznymi dokumentami, usuwając tylko nazwy klientów. Chcieli, żeby z ich wiedzy i doświadczenia korzystali inni.

Teraz Carly Ayres pracuje na własny rachunek i regularnie pisze dla "Wallpaper". Na konferencji Element Talks 2019* w Warszawie podzieli się swoim doświadczeniem związanymi z otwieraniem, prowadzeniem i zamykaniem własnego biznesu.

Skąd pomysł na zamknięcie rozwijającego się biznesu?

Carly Ayres: Mieliśmy w Hawraf powiedzenie, którym staraliśmy się kierować: nigdy nie rób czegoś tylko dlatego, że ktoś zrobił to wcześniej. Jest tyle presji ze strony społeczeństwa, rodziny, żeby podążać tradycyjnymi, utartymi ścieżkami. Ale jeżeli czujesz choć trochę, że nie jest to twoja droga - zmień ją koniecznie.

Ostatnio zajmowałaś się chatbotami. Co dokładnie robiłaś?

- To była zaskakująca praca. Mój zawód to wzornictwo przemysłowe, ukończyłam Rhode Island School of Design [jedna z najlepszych akademii sztuk pięknych w USA]. Tam uczono mnie ciągłego zadawania pytań i prowadzenia badań. Natomiast zawsze czułam się dobrze w mówieniu i opowiadaniu, dobrze idzie mi też pisanie o designie. Z racji mojej współpracy z Google'em byłam też zawsze blisko technologii i nigdy nie nastręczało mi trudności tłumaczenie skomplikowanych rzeczy. Obie te umiejętności skrzyżowały się podczas pracy nad osobowością chatbotów.

W jaki sposób?

- Istnieje naturalny brak zaufania do chatbotów. Osoby poznające ich możliwości po raz pierwszy starają się sprawdzić ich granice. To samo się dzieje z bardziej zaawansowanymi asystentami głosowymi. To z kolei może spowodować ich złe funkcjonowanie, a ja musiałam zadbać o to, żeby psuły się z jak największym wdziękiem.

Dlaczego asystenci głosowi są kobietami?

- Z założenia są naszą cyfrową służbą i tworzenie wśród nich patriarchatu jest złe, ale jest w nas tak głęboko zakorzenienie, że spotyka się z powszechną akceptacją. Można tłumaczyć to chęcią wywołania poczucia niemal macierzyńskiej opieki, jaką te urządzenia mają nad nami roztaczać. Myślę jednak, że to będzie się zmieniać. Firmy muszą zacząć zadawać sobie proste pytania: jaka jest osobowość asystenta, jaką formę powinien/powinna przybrać, do czego służy i jak dopasowuje się do życia użytkownika. Trafne odpowiedzi na te pytania pozwolą zmienić dyskurs o płci w technologii.

Przecież projektanci botów ciągle zadają sobie te pytania.  

- Zdarzało mi się rozmawiać z osobami, które tworzą boty, i niemal żadna z nich nie zastanawiała się nad tym. Co więcej, byli szczerze zaskoczeni, że można w ogóle pójść tą drogą.

O czym będziesz opowiadać podczas wizyty w Polsce?

- Głównie o zamknięciu firmy, dlaczego to zrobiliśmy, oraz doświadczeniu, jakie wynieśliśmy ze współpracy z Google'em. Chcieliśmy, żeby efekty naszej pracy sprawiały frajdę, jak np. strona internetowa, do której możesz zadzwonić.

Skąd decyzja o zamknięciu studia?

- Nasz kolega Andrew Herzog użył ciekawej analogii. Kiedy zaczynaliśmy prace, wyglądało to jak wejście na podkład dziurawego, tonącego statku. Kiedy udało nam się pozaklejać wszystkie dziury i utrzymać na powierzchni, okazało się, że nie mamy pojęcia, w którym kierunku płynąć. Współpracowaliśmy ze zbyt wieloma partnerami, podejmowanie decyzji z szefami kolejnych działów stawało się nużące. Doszliśmy do wniosku, że chcemy robić inne rzeczy. Początkowo studio było dla nas drogą do zdobywania nowych umiejętności. Okazało się, że sporo wiedzy zdobyliśmy bardzo szybko. Doszliśmy do punktu, w którym musielibyśmy zatrudnić dużo więcej ludzi, żeby się rozwijać dalej i związać się umowami na kolejne pięć lat, a tego już nie chcieliśmy.

* Element Talks to największa konferencja o projektowaniu w Polsce. W tym roku odbywa się w ramach European Design Festival 8-9 czerwca 2019 r. w Warszawie. Więcej informacji oraz bilety dostępne na stronie wydarzenia.