Kilka lat temu, zimą, spojrzałem za okno i zobaczyłem, że nie ma śniegu. Dotarło do mnie, że zmiany klimatyczne są widoczne gołym okiem. Zacząłem się więc zastanawiać, czy za 20 lat nie będę miał do siebie pretensji, że nie zrobiłem nic, żeby temu przeciwdziałać. Dlatego zdecydowałem się wziąć udział w największej transformacji cyfrowej branży energetycznej.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Czym zajmuje się Copernic?

Rahim Blak: Założyłem firmę, aby do 2030 roku zbudować 1000 farm słonecznych. Stawiam na kompleksowe działanie od projektu, przez budowę, po sprzedaż energii. Niemniej każdy z tych elementów to nieco inna dziedzina biznesu. Inna spółka projektuje, inna buduje, a inna sprzedaje energię. Dlatego każda z firm, która znajduje się w holdingu Copernic zajmuje się czymś innym i ma innych inwestorów. Tak w ramach Grupy działa dziś: Copernic Blockchain, Copernic Design Studio, Copernic PPA i dwie najmłodsze, wchodzące właśnie na rynek: Copernic GO i Copernic Storage. Jako Grupa mamy jeden cel, jakim jest suwerenność energetyczna.

Na czym polega technologia blockchain rozwijana przez firmę?

RB: Tokenizacja to najnowsza technologicznie forma pozyskiwania kapitału, która wpisując się w finansowanie społecznościowe, korzysta z doświadczenia equity crowdfundingu, czyli zbiórki drobnych kwot od wielu inwestorów. W przypadku farm Copernica, to po prostu fragment panelu PV, który produkuje energię elektryczną. Nie mamy jeszcze w Polsce centralnego systemu rejestru zużycia tego typu energii przez prosumentów, dlatego postawiliśmy na technologię blockchain, która pełni tu rolę taką samą jak instytucja zaufania w tradycyjnym modelu. Można powiedzieć, że to technologia zaufania. W praktyce zawieramy kontrakt z e-prosumentem, w którym jedno cyfrowe aktywo pozwala na nabycie jednej milionowej części farmy o mocy 1 MW. Token na blockchainie jest więc cyfrowym prawem własności, który zastępuje notariusza. Dodatkowo zaprogramowany jest tak, że rocznie wytwarza 1 kWh przez 29 lat, ponieważ na tyle dzierżawione są grunty pod budowę farm fotowoltaicznych. Inwestor może sam zdecydować w jaki sposób wykorzysta swój nabytek. Dajemy 3 możliwości. Pierwszą jest zapłata cyfrowym aktywem COP za usługi świadczone przez nasze spółki. Kolejną jest tzw. zamrożenie tokena COP w mechanizmie Proof-of-Stake. Dzięki temu, każdego miesiąca inwestor będzie mógł odbierać nagrodę w USDC. Trzecie rozwiązanie jest podobne do drugiego, z tą różnicą, że aktywo w którym otrzymuje nagrodę to token CKWH. W przyszłości, chcemy, by dzięki CKWH nasi inwestorzy mogli odebrać energię w swoim domu lub mieszkaniu. Niezależnie od wybranej formy użytkowania posługujemy się technologią blockchain. Stworzyliśmy minimalny próg wejścia. Jeden udział w farmie Copernica zaczyna się od ok 6 zł.

Jak działania Copernica wpływają na poprawę środowiska naturalnego?

RB: Kilka lat temu, zimą, spojrzałem za okno i zobaczyłem, że nie ma śniegu. Dotarło do mnie, że zmiany klimatyczne są widoczne gołym okiem. Jestem młodym przedsiębiorcą, ale również ojcem dwóch synów. Zacząłem się więc zastanawiać, czy za 20 lat nie będę miał do siebie pretensji, że nie zrobiłem nic, żeby temu przeciwdziałać. Gdy patrzymy na definicję OZE, trudno nie zauważyć ich pozytywnej strony z perspektywy środowiskowej. Ich eksploatacja nie powoduje zubażania danego terenu w naturalnie występujące w nim surowce. Po drugie, wykorzystanie OZE nie wiąże się ze spalaniem paliw kopalnych, co oznacza ograniczenie emisji gazów cieplarnianych do atmosfery. Dodatkowo, ten sposób produkcji energii generuje mniej odpadów, niż procesy przetwarzania konwencjonalnych surowców energetycznych. Niektóre metody, jak wykorzystanie biomasy, przyczyniają się do redukcji ilości odpadów trafiających na wysypiska, wykorzystując pozostałości organiczne. Dalsze rozwijanie tych technologii pozwoli na zwiększenie ich przyjazności środowisku i osiągnięcie zrównoważonego rozwoju energetycznego. Mam świadomość, że jesteśmy pierwszym pokoleniem, które zauważa zmiany klimatyczne i jednocześnie ostatnim, które może im zapobiec.

Z jakimi firmami Państwo współpracują?

RB: Nasze biuro projektowe, Copernic Design Studio, współpracuje z kilkoma podmiotami w ramach prac podwykonawczych, ale nie będę wchodzić w szczegóły. Wymienię tutaj tę spółkę, która stanowi zabezpieczenie dla naszych tokenariuszy oraz określa wysokość nagrody, jaka będzie wypłacana w każdym okresie rozliczeniowym. Zawarliśmy umowę z przedsiębiorstwem obrotu energią – Hekla Energy sp. z o.o.

Jak można zostać członkiem zespołu Copernica?

RB: Dziękuję za to pytanie, oczywiście jesteśmy otwarci na wiele modeli współpracy. Chyba najprostszą formą to dołączenie do zespołu Copernic jako pracownik. Wystarczy odpowiedzieć na nasze ogłoszenie rekrutacyjne, pozytywnie przejść przez proces i witamy na pokładzie. Razem będziemy zmieniać świat na lepszy. Jednocześnie wszystkich zapraszamy do inicjatywy Copernic w roli inwestora. Dzięki temu każdy może zostać współwłaścicielem farmy fotowoltaicznej Copernica, która będzie pracować również dla niego.

W jakich barwach maluje się przyszłość Copernic Sp. z o.o.?

RB: Firma rozwija się tak dynamicznie, że realizujemy projekty już nie tylko dla naszej grupy, ale także dla klientów zewnętrznych i tu widzimy sporą niszę. Spadek popytu na przydomowe instalacje wywołany wprowadzeniem mniej korzystnego systemu wsparcia, kurczące się portfele klientów na skutek inflacji i rosnące raty kredytów oraz wyższe koszty obsługi zadłużenia, mocno zmieniły rynek fotowoltaicznych mikroinstalacji. Firmy przekształcają się z małych instalacji do dużych, powyżej 50 KW. A te wymagają pozwoleń, takich jak w przypadku farmy fotowoltaicznej. Sukcesywnie pozyskujemy takich klientów. Uruchomiliśmy dział R&D, bo nie poprzestajemy tylko na farmach fotowoltaicznych. Rozwijamy kompetencje w zakresie energii wiatrowej.

Przygotowujemy się również do strategii wodorowych i magazynowania energii – do realizacji tego zadania powołaliśmy spółkę Copernic Storage. Copernic GO, o którym też wspomniałem wcześniej, już specjalizuje się w elektromobilności, gdzie m.in. budujemy własną sieć stacji ładowania. To nie jest nasze ostatnie zdanie w drodze do zero emisyjności. Copernic nigdy nie był projektem wymierzonym tylko na okres tzw. boomu w fotowoltaice. Chcemy zmieniać świat poprzez projektowanie odnawialnych źródeł energii. Tu widzimy ogromny potencjał i tu będziemy się stale rozwijać.

Rozmawiał Tomasz Kisiel

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.