Wieloletnie badania, pomoc w kryzysowych sytuacjach i ciężka praca to przepis na sukces Centrum Medycyny Klinicznej DiMedical. O osiągnięciach i dalszych planach na rozwój firmy opowiada jej prezes i założyciel dr n. med. Karol Majewski.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

DiMedical w ostatnich latach mocno zmienił swój profil działalności. Czym obecnie się państwo zajmują?

Po ostatnich zmianach w działalności polegających na skupieniu się głównie na walce z COVID-19 wracamy do naszych podstawowych działań, czyli diagnostyki klinicznej w szerokim pojęciu. Ponownie zaczęło działać laboratorium medyczne, w którym wprowadziliśmy nowe profile diagnostyczne. Podjęliśmy ponownie trud zainteresowania ludzi profilaktyką badań oraz korzyści z tego płynących. Oczywiście nadal angażujemy się w wsparcie walki z pandemią, mimo iż większość ludzi uważa, że choroba ta jest już w odwrocie. Pamiętać jednak należy, że z punktu widzenia opanowania pandemii niewiele robimy i tak naprawdę nie panujemy jako ludzkość nad tą chorobą. Traktowanie tego schorzenia jak przeziębienia jest ogromnym błędem, dlatego że pozwalamy dalej rozwijać się drobnoustrojowi po cichu. Wirus ciągle się mutuje, a my nie mamy nad nim żadnej kontroli.

Powrót do początków to powrót do badań nad diagnostyką gruźlicy?

Tak. Zakończyliśmy projekt dotyczący diagnostyki gruźlicy. Jego efektem jest produkt w postaci programu komputerowego. Znajduje się w nim biblioteka przebadanych przez nas szczepów wzorcowych i szczepów klinicznych z całego świata. Dzięki temu mamy możliwość porównywania obecności w materiałach klinicznych pochodzących od pacjentów drobnoustrojów różnych szczepów i mutacji gruźliczych oraz niegruźliczych. Jest to test, dający możliwość diagnozowania mykobakterioz bezpośrednio z materiału klinicznego. Nie trzeba, jak dotychczas, hodować drobnoustroju i czekać trzech tygodni na wynik, tylko możemy stwierdzić bezpośrednio obecność czynnika etiologicznego jakościowo i ilościowo. To znaczy, że jesteśmy w stanie monitorować cały proces chorobowy. Wiemy dzięki temu, czy pacjent radzi sobie z zakażeniem i organizm usuwa ten drobnoustrój, czy też nie. Ponadto określamy też lekowrażliwość danego czynnika chorobowego. Powoduje to, iż podajemy od razu również sposób leczenia. Oczywiście sama diagnoza trwa kilka godzin, natomiast na pełny wynik badania potrzebujemy od 72 do 120 godzin – po tym okresie lekarz otrzymuje dokładną informację, jakie leczenie celowane powinien podjąć. Chroni to przed nieracjonalnym i nadmiernym stosowaniem antybiotyków, a co za tym idzie – mutacji drobnoustrojów i wzrostu ich lekooporności.

Powszechnie gruźlica uważana jest za chorobę zapomnianą i obecnie rzadko występującą. Jak to wygląda w rzeczywistości?

W wielu krajach, w tym w Polsce, szczepienia dzieci przeciwko tej chorobie rzeczywiście spowodowało takie przekonanie ludzi. Jednakże należy pamiętać, iż szczepienia chronią do około 18. roku życia. Napływ imigrantów z krajów nieobjętych tymi szczepieniami już powoduje znaczący wzrost zachorowań. Obecnie głównie problem dotyczy osób zza granicy, jednak brak działań może spowodować rozprzestrzenianie się gruźlicy wśród Polaków. Dlatego prowadzimy rozmowy dotyczące wdrożenia naszego rozwiązania zarówno w Polsce, jak i też w całej Unii Europejskiej, a także innych krajach na całym świecie.

Jakie ma pan dalsze plany na rozwój?

Ostatnio złożyliśmy wniosek o dofinansowanie z Komisji Europejskiej z programu Horyzont Europa, aby wdrożyć naszą innowację w Unii Europejskiej i na całym świecie. Ponadto celem jest utworzenie nowej kliniki, nowego Centrum Badawczo–Rozwojowego chorób infekcyjnych i nowotworowych. Mamy wiele pomysłów i rozpoczętych badań, które koronawirus wstrzymał. Teraz powracamy do dalszej pracy w tym zakresie, łącznie z utworzeniem innowacyjnej metody diagnostyki przy użyciu spektrometrii mas nowotworów w I i II stadium rozwoju. Kolejną kwestią będzie badanie i metodologia rozwoju choroby Alzheimera. Obecnie nie znamy jej przyczyny, a leczenie jest jedynie objawowe i polega na zahamowaniu jej rozwoju. Chcemy wynaleźć sposób diagnostyki w początkowym stadium tej choroby, czyli przed pojawieniem się symptomów, co daje nadzieje na zatrzymanie jej aktywności klinicznej i ograniczenie jakże uciążliwych jej objawów.

Dr n. med. Karol Majewski, prezes i założyciel Centrum Medycyny Klinicznej DiMedical
Dr n. med. Karol Majewski, prezes i założyciel Centrum Medycyny Klinicznej DiMedical 

Firma to ludzie, a DiMedical to Karol Majewski i jego zespół. Pana obecne działania wykraczają szeroko poza kwestie medyczne. Proszę o tym opowiedzieć.

Zostałem sponsorem strategicznym Widzewa Łódź i angażuję się również w rozwój sekcji Futsalu tego klubu. Wsparcie sportu obejmuje również sponsoring zawodnika MMA Pawła Pawlaka od prawie ośmiu lat. Jestem niezmiernie dumny z tego, iż mam możliwość pomocy zawodnikom i rozwijaniu ich pasji, a przy tym czuję swój udział w osiąganych przez nich sukcesach. Ponadto rozwijam swoją pasję do muzyki, poprzez założenie Wytwórni Muzycznej KarlTom, z wybitnym artystą Tomaszem Lubertem. Będzie ona tworzyć piosenki edukacyjne dla dzieci, aby wspierać ich rozwój i dać im pozytywną alternatywę do treści umieszczonych w internecie.

Rozmawiała Dorota Solczak

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.