STATSCORE konsekwentnie i z pasją dostarcza nam wysokiej jakości dane sportowe. Dzięki nim możemy cieszyć się informacjami ze świata sportu na całym świecie bez wychodzenia z domu. O sukcesie firmy, pracy i planach na przyszłość opowiada założyciel Tomasz Myalski.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
embed

Jakie były Pana początki?

Moja historia to historia chłopaka, który swoje pasje przekuł w sposób na życie... Od zawsze lubiłem sport i nowoczesne technologie. Pierwszą pasję realizowałem, grając w piłkę w 4. lidze, z kolei zainteresowanie technologią sprawiło, że w 2006 roku ukończyłem studia techniczne wtedy wszystko zaczęło nabierać rozpędu.

Lewandowskim, co prawda, nie zostałem, ale piłka nożna nauczyła mnie determinacji i samodyscypliny, cech, które są ważne, zarówno w życiu, jak i w biznesie.

Po studiach rozpocząłem swoją pierwszą pracę, a po godzinach tworzyłem rozbudowane arkusze w Excelu, w których zbierałem i tworzyłem różnego rodzaju statystyki. Te spędzane nad tabelkami godziny sprawiały mi wiele frajdy, poświęcałem temu każdą wolną chwilę... Kiedyś pokazałem stworzone przeze mnie statystyki kilku znajomym, a oni poprosili mnie o stworzenie strony internetowej z tymi wynikami.

I tak z pasji do sportu i nowoczesnych technologii powstał STATSCORE. Zaczynałem sam, a dziś w drodze do celu wspiera mnie ponad 600 osób z całego świata. Z naszych danych korzystają klienci na wszystkich kontynentach. Jesteśmy dumni, mogąc dostarczać dane w różnej postaci do najbardziej znanych klubów sportowych, bukmacherów i mediów z całego świata. Do naszych partnerów należą m.in.: PZPN, Fortuna 1 liga, Polsat Sport, STS, Sporting Lizbona czy Le Figaro.To wszystko nie byłoby możliwe bez mojego fantastycznego zespołu, bez ludzi tworzących STATSCORE. To dzięki nim jesteśmy tu, gdzie jesteśmy. Chcemy zbudować największe na świecie centrum danych sportowych i zebrać w jednym miejscu wszystkie statystyki sportowe świata. To nasza długofalowa wizja.

Co jest najtrudniejszego w Pana pracy?

Dziś najtrudniejsze dla mnie jest wypracowanie wewnętrznej zgody na ewolucję, której uległa moja rola w trakcie dynamicznego i ciągłego rozwoju firmy. Ciężko zmienić swoje przyzwyczajenia i z tą trudnością muszę zmierzyć się, gdy deleguje rzeczy, które kocham robić, ale ze względu na skalę firmy muszą zostać przekazane komuś innemu. Jest to dla mnie duże wyzwanie. Dziś uczę się roli trenera, który obserwuje i daje wskazówki podczas meczu, ale nie do końca ma wpływ na to, co dzieje się na boisku. Dzięki temu, że przechodziłem przez każde stanowisko w swojej firmie wiem czego mogę się spodziewać od moich pracowników i czego wymagać.

Czym STATSCORE wyróżnia się na tle konkurencji?

Naszą ogromną siłą jest elastyczność oraz umiejętność dostosowywania się do potrzeb innych ludzi. Dla mnie w biznesie najważniejsi są ludzie. Chcąc osiągnąć prawdziwy sukces w biznesie, należy zadbać o satysfakcję zarówno klientów, pracowników, jak i właścicieli oraz inwestorów. Wyróżnia nas na pewno podejście do naszych pracowników, którym dajemy pełną swobodę działania i czas na samorozwój w godzinach pracy. Dbamy o naszych ludzi, słuchamy ich wskazówek dotyczących poprawy jakości środowiska pracy i wdrażamy ich pomysły. Naszą przewagę na rynku budujemy w oparciu o cztery elementy: proste innowacyjne produkty – bazujące na potrzebach klientów, unikalne wsparcie klienta – stały i żywy kontakt z nim, doskonałość operacyjna – ciągła optymalizacja naszych procesów, unikalne środowisko pracy – dbanie o samorozwój pracowników.

Jakie są plany na rok 2022 dla STATSCORE?

Stawiamy sobie ambitne cele roczne, ale skupiamy się na kwartałach, które planujemy i budżetujemy. Jednym z ważniejszych kroków jest na pewno zbudowanie nowej aplikacji do zbierania i weryfikacji danych, która ma jeszcze bardziej usprawnić cały proces ich pozyskania. Swoje działania kierujemy w stronę sztucznej inteligencji, by jeszcze lepiej wykorzystać potencjał danych sportowych, które posiadamy. Analizujemy również mocno rynek esportowy i mamy pomysł jak się do niego dostosować. Od półtorej roku tworzymy własną aplikacje, która, mamy nadzieję zrewolucjonizuje rynek wyników na żywo.

STATSCORE został laureatem nagrody Made in Poland na III kongresie Made in Poland w Berlinie, czym dla Pana jest to wyróżnienie?

Wyróżnienie jest efektem docenienia naszej ciężkiej pracy, którą przez 15 lat robimy. Cieszymy się, że zostaliśmy docenieni przez Polską Agencję Przedsiębiorczości. Jest to przede wszystkim nagroda dla ludzi, którzy tworzą STATSCORE i wspierają go codzienną pracą i swoim postępowaniem. Działają na chwałę, budując największe na świecie centrum danych sportowych – jakim mam nadzieje stanie się w najbliższym czasie STATSCORE.

Rozmawiała Julia Czechowicz

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.