Rozmowa z Dariuszem Pruchnikiem, dyrektorem zarządzającym w firmie nAxiom, tworzącej oprogramowanie dla firm.

Tomasz Czoik: Jak w najprostszych słowach wyjaśnić, czym jest platforma low-code?

Dariusz Pruchnik: Wyobraźmy sobie, że kupujemy zestaw klocków. W zestawie znajdują się klocki różnego rodzaju, kształtu i koloru. Za ich pomocą możemy zbudować wiele przedmiotów.

Można odnieść wrażenie, że w większości przypadków zestaw wystarcza do zbudowania właściwie wszystkich pomysłów, jakie przyjdą nam do głowy. Jeśli przyjrzymy się jednak szerzej, to zapewne okaże się, że część projektów nie jest możliwa do zrealizowania z powodu braku odpowiednich klocków. Do naszych kolejnych projektów potrzebne byłyby bowiem klocki o kształtach i kolorach, których nie ma w zestawie. Gdybyśmy jednak w zestawie mieli drukarkę 3D z odpowiednimi filamentami, to moglibyśmy „wyprodukować" brakujące klocki i dać się ponieść fantazji tworzenia.

Platforma low-code to właśnie taki zestaw gotowych modułów z możliwością dokodowania wszystkiego, co jest potrzebne. Przez analogię należałoby uznać, że tworzenie danej aplikacji od podstaw bez użycia platform low-code pociąga za sobą konieczność wydrukowania wszystkich klocków niezbędnych do jej wytworzenia. W takim przypadku pojawiają się oczywiście dodatkowe koszty i ryzyka, a czas produkcji takiego oprogramowania ulega wydłużeniu.

Platformy low-code są znacznie łatwiejsze w obsłudze, nie wymagają pisania dużej ilości kodu, a do zaprojektowania większości aplikacji biznesowych wystarczy graficzny, intuicyjnie obsługiwany interfejs, który pozwala w istotny sposób przyspieszyć proces kodowania i przygotowania aplikacji.

Ważny jest również fakt, że platformy low-code pozwalają uczestniczyć w procesie programowania i przygotowywania aplikacji pracownikom firmy, którzy najlepiej znają procesy przemysłowe lub biznesowe wykorzystywane w organizacji, a jednocześnie nie są specjalistami w dziedzinie programowania.

Nowe aplikacje napisane w platformach low-code mogą być uruchamiane prawie natychmiast i bardzo łatwo je później modyfikować. Ostatnio jeden z naszych klientów stwierdził, że czas stworzenia aplikacji na naszej platformie skrócił się sześciokrotnie w stosunku do czasu, jaki musiałby poświęcić na budowanie jej tradycyjnymi metodami. A koszt takiego rozwiązania może być nawet o 70 proc. niższy niż koszt „standardowej" aplikacji.

Firmy z których branż najchętniej sięgają po wasze usługi?

– Chyba prościej jest wskazać, gdzie platformy low-code na pewno się nie sprawdzą. Nie zbudujemy z ich pomocą kolejnego Facebooka, wyszukiwarki Google czy nowoczesnej gry. Jeżeli jednak stoi przed nami problem przygotowania aplikacji biznesowej – nieważne, czy o małej, średniej czy dużej złożoności – to najłatwiejsze jest stworzenie jej przy wykorzystaniu narzędzi low-code.

Tworzenie aplikacji z wykorzystaniem platform low-codowych nie jest niczym nowym, ale deficyt programistów oraz dążenie firm do poprawy efektywności sprawiają, że platformy tego typu zyskują wielu zwolenników w każdej właściwie dziedzinie życia gospodarczego. Platforma low-code znajdzie zastosowanie zarówno w przedsiębiorstwach, instytucjach finansowych, jak i w instytucjach publicznych. Można je wykorzystywać do powtarzalnych, złożonych procesów biznesowych, jak i do niestandardowych projektów.

Platformy low-code umożliwiają szybkie projektowanie aplikacji biznesowych dla takich obszarów działalności firm jak m.in. sprzedaż, logistyka, administracja, HR, marketing, finanse, produkcja czy IT.

Po pandemii koronawirusa zainteresowanie cyfrowymi rozwiązaniami pozwalającymi na optymalizację działań w firmach znacznie wzrosło?

– Cyfryzacja procesów przemysłowych jest naturalną odpowiedzią na zmieniającą się rzeczywistość. Coraz bardziej konkurencyjne warunki prowadzenia działalności gospodarczej sprawiają, że producenci znajdują się pod ciągłą presją, aby zmodernizować technologię, optymalizować koszty, poprawić jakość swoich produktów oraz sposób współpracy z dostawcami, partnerami i klientami, a towarzysząca nam pandemia COVID-19 tylko przyspieszyła zachodzące zmiany.

Dzisiaj chyba wszyscy już wiedzą, że właściwe wdrożenie cyfryzacji produkcji oraz większości procesów biznesowych w firmie uodparnia je na potencjalne sytuacje kryzysowe. W dobie pandemii przedsiębiorcy przekonali się, że zagadnienia związane z cyfryzacją nie stanowią tylko zestawu modnych haseł, ale odnoszą się wprost do narzędzi mających rzeczywisty i bezpośredni wpływ na ich biznesową działalność.

Skuteczne przeprowadzenie przedsiębiorstwa przez kompleksowy proces cyfrowej transformacji wymaga jednak nie tylko czasu, ale również sporego zaangażowania firmowych zasobów – i nie chodzi tu tylko o środki finansowe, ale przede wszystkim o zaangażowanie zasobów ludzkich, w tym programistów. Kluczowym czynnikiem jest przygotowanie odpowiedniego oprogramowania, które pozwoli zdigitalizować dotychczasowe procesy biznesowe i produkcyjne, przygotować nowe, cyfrowe procedury oraz zdefiniować – dostosowane do cyfrowej ewolucji – kierunki rozwoju firmy.

Tak jak wspomniałem już wcześniej, cechą charakterystyczną digitalizacji procesów, które realizowane są przy wsparciu platform low-code, jest to, że w cyfrowej transformacji firmy, a później w sprawnym tworzeniu nowych narzędzi można podeprzeć się wiedzą jej pracowników.

Dzięki ich zaangażowaniu można bardzo szybko modyfikować funkcjonalność wszelkich aplikacji wspomagających np. procesy monitorowania i zarządzania produkcją. Zmiany wdrażane do oprogramowania – związane np. z koniecznością dostosowania aplikacji do zamówień, procesów technologicznych czy uwarunkowań organizacyjnych firmy – realizowane są ze wsparciem pracowników, czyli osób, które najlepiej wiedzą, jakie funkcjonalności są im potrzebne w codziennej pracy. Takie podejście ułatwia zachowanie wysokiego poziomu konkurencyjności i zwiększa poziom zadowolenia klienta.