Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Firma Goodvalley powstała w 1994 roku. W Polsce działa na terenie dwóch województw: zachodniopomorskiego i pomorskiego, zajmując się produkcją wysokiej jakości mięsa wieprzowego, przy zachowaniu dobrostanu zwierząt i bez użycia antybiotyków. Nowatorstwo Goodvalley polega na całościowym podejściu do produkcji, w myśl zasady „od pola do stołu". Firma prowadzi własne uprawy, własną hodowlę zwierząt, posiada własne zakłady przetwórcze. To wszystko zlokalizowane jest tuż obok siebie, by móc jak najbardziej ograniczyć emisję dwutlenku węgla i tym samym wpływ na środowisko.

Materiał promocyjny PartneraMateriał promocyjny Partnera 

Nie udałoby się to bez nowoczesnego podejścia do rolnictwa. To od tego wszystko się zaczyna. Goodvalley gospodaruje na ponad 13 tys. ha pól, na których uprawia zboża: pszenicę, jęczmień, żyto, ale też kukurydzę i rzepak. Z zebranych plonów powstają później pasze dla zwierząt zawierające wszystkie niezbędne składniki.

Zrównoważone rolnictwo

Paweł Nowak, prezes GoodvalleyPaweł Nowak, prezes Goodvalley 

Polskie rolnictwo emituje do atmosfery ok. 32 mln ton ekwiwalentu CO2. Goodvalley udowadnia jednak, że produkcja żywności nie musi być tak „kosztowna" dla środowiska. – Uprawę gleby prowadzimy w systemie bezorkowym, czyli takim, w którym gleba nie jest odwracana, ale kruszona, mieszana i zagęszczana bez użycia pługa. Duża część gazów cieplarnianych pochodzi ze związków azotów zawartych w glebie. Orka powoduje, że gazy ulatniają się do atmosfery i tam w postaci podtlenku azotu szkodzą o wiele bardziej niż sam dwutlenek węgla – wyjaśnia Paweł Nowak, prezes Goodvalley.

Materiał promocyjny PartneraMateriał promocyjny Partnera 

W 2020 roku firma zdecydowała się na jeszcze bardziej nowoczesne działania. Oparła prace polowe na mapowaniu gruntów, które pozwala dokładnie określić wszystkie wskaźniki uprawy – zaplanowanie zabiegów, liczby nasion, terminu zbiorów, przy nieznacznym marginesie błędu na poziomie 2-3%. Pozwala to zredukować marnowanie zasobów - dzięki temu Goodvalley zmniejszyło ilość wysiewanych nasion, użycia środków ochrony roślin i nawozów. To jednak nie jedyne działania, które wprowadza firma.

Precyzyjne ochrona roślin

-Opryskiwacze rolnicze, stosowane przez Goodvalley są wyposażone w system GPS, dzięki któremu żaden fragment pola nie otrzymuje zbyt dużej ilości czy podwójnej dawki środków ochrony roślin czy nawozów. Firma korzysta tylko ze środków ochrony roślin zatwierdzonych w naszym kraju. Opryski pól są wykonywane zgodnie z zasadami Dobrej Praktyki Rolniczej oraz potwierdzone certyfikatem Global GAP. Nasze uprawy monitorujemy za pomocą dronów i zdjęć satelitarnych, co pozwala precyzyjne określać potrzeby pokarmowe roślin. To, w jaki sposób uprawiamy pola, jakie technologie stosujemy, pozwala nam zmniejszyć pierwotny ślad węglowy, który później redukujemy jeszcze w biogazowaniach rolniczych, które są częścią firmy – mówi Paweł Nowak, prezes Goodvalley.

Ekologiczna energia

Materiał promocyjny PartneraMateriał promocyjny Partnera 

Pierwsza biogazownia Goodvalley zaczęła działać w Polsce w 2005 roku. Obecnie firma ma ich 8, a trzy kolejne w planach. Biogazownie pokrywają 100 proc. zapotrzebowania firmy na energię. Każdego roku wytwarzają około 60 tys. MWh ekologicznej energii elektrycznej, która wystarcza na zaspokojenie zapotrzebowania około 17 tys. gospodarstw domowych. Dzięki temu Goodvalley zmniejsza emisję gazów cieplarnianych o 210 tys. ton rocznie. Energię wytworzoną w biogazowniach firma wykorzystuje do ogrzewania gospodarstw, do produkcji elektryczności, a nadmiar sprzedaje okolicznym wioskom. Dodatkowo biomasa przechowywana jest w zbiorniku fermentacyjnym, a później wykorzystywana do nawożenia pól, co pozwoliło stworzyć zrównoważony cykl. Biogazownie ograniczają też emisję metanu do atmosfery. Metan wyłapywany jest w szczelnych zbiornikach i spalany, dając energię elektryczną.

Pełna kontrola

embed

Mając pełną kontrolę nad całym łańcuchem produkcji, Goodvalley może tak dopasowywać jego każdy element, by jak najbardziej zmniejszać swój wpływ na środowisko. – Nasza filozofia to pełen, zintegrowany łańcuch działania. To my w pełni zarządzamy tym łańcuchem, więc mamy bezpośredni wpływ na to, jak uprawiamy pola, jaki jest skład paszy, jakie warunki mają zwierzęta, jak są zmotywowani pracownicy, czy są empatyczni w stosunku do zwierząt, bo to ma olbrzymi wpływ na to, jakiej jakości mięso pozyskujemy. Jak bardzo ważne są łańcuchy dostaw, pokazuje spojrzenie Unii Europejskiej na przyszłość rolnictwa i produkcji żywności. UE kładzie nacisk, by łańcuchy dostaw były ze sobą bliżej, bardziej powiązane. Chodzi o to, by ograniczać transport i straty w całym procesie. My już tak właśnie produkujemy – mówi Paweł Nowak.

I co ciekawe, jako przedstawiciel firmy produkującej mięso, zachęca do ograniczania spożycia… mięsa. Dla dobra nas, konsumentów, jak i planety.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.