Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Dbałość o zdrowie nabrała w ostatnim czasie jeszcze większego znaczenia. Zaczęliśmy przykładać wagę do tego, co jemy, mając świadomość, że odpowiednia dieta wpływa na lepsze samopoczucie i lepszą odporność. Jednocześnie zaczęliśmy dbać o jakość życia. Zrozumieliśmy, jak ważna jest natura i bliskość z nią. Nic więc dziwnego, że wzrosło zainteresowanie fleksitarianizmem.

Materiał promocyjny PartneraMateriał promocyjny Partnera 

Sama nazwa to zbitka dwóch angielskich słów: „flexible", czyli elastyczny, oraz „vegetarian", czyli wegetariański. W dosłownym tłumaczeniu można byłoby powiedzieć, że fleksitarianizm to elastyczny wegetarianizm. To sposób żywienia oparty w głównej mierze na produktach pochodzenia roślinnego, ale, w przeciwieństwie do wegetarianizmu, niewykluczający całkowicie mięsa, zalecający jednak jedzenie go w umiarze.

Mięso źródłem białka i żelaza

Ten umiar jest bardzo potrzebny. Badania pokazują, że jemy zbyt dużo mięsa. Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że w 2019 roku statystyczny Polak zjadł 61 kg mięsa. Rok wcześniej – 62,4 kg. Choć da się zauważyć tendencję spadkową, jest ona niewielka. Rok do roku to zaledwie 2,24 proc. Jemy niemal dwa razy więcej mięsa niż zaleca Światowa Organizacja Zdrowia. Aby zaspokoić nasze potrzeby żywieniowe, wystarczyłoby 700 gramów mięsa w tygodniu, czyli około 35 kg rocznie. Nadmiar mięsa szkodzi zdrowiu. Tłuste zawiera bardzo dużo nasyconych kwasów tłuszczowych, które podnoszą poziom cholesterolu, co może prowadzić do miażdżycy, zawału serca lub udaru mózgu. Z drugiej strony mięso jest bardzo dobrym źródłem pełnowartościowego białka i żelaza. Co ważne, żelazo pochodzenia zwierzęcego, tzw. hemowe, jest o wiele lepiej przyswajalne niż niehemowe, czyli pochodzenia roślinnego. Dlatego warto ograniczać jedzenie mięsa, a nie zrezygnować z niego całkowicie.

Dla środowiska

W ograniczaniu jedzenia mięsa chodzi nie tylko o zdrowie. Masowa konsumpcja mięsa to  ingerencja w środowisko, przyczyniająca się do jego degradacji. Produkcja mięsa generuje ogromne ilości gazów cieplarnianych, a te, niestety, odpowiadają za postępujące, negatywne zmiany w środowisku. Już teraz jesteśmy świadkami anomalii pogodowych. Susze, ulewne deszcze sieją zniszczenia. Jeśli negatywne zmiany w środowisku będą postępować, a temperatura na ziemi wrośnie o 2°C, może oznaczać to katastrofalne skutki dla ludzi i zwierząt.

Od pola do stołu

Fleksitarianizm to odpowiedź na wyzwania świata. Złoty środek, by nie rezygnować całkowicie z mięsa, ale jeść go mniej i lepszej jakości. Od lat namawia do tego Goodvalley, producent mięsa wieprzowego i jego przetworów w modelu „od pola do stołu". Firma skupia się na nowatorskim i zrównoważonym podejściu do rolnictwa, pozostawiając minimalny wpływ na środowisko. Udaje się to dzięki kontrolowaniu całego łańcucha produkcji począwszy od własnych upraw, własnej produkcji paszy, hodowli zwierząt.

embed

W ramach naszej firmy konsolidujemy cały łańcuch produkcji. Uprawiamy pola, produkujemy paszę dla zwierząt, zwierzęta hodujemy na naszych fermach, mamy też własny zakład przetwórczy. Mamy pełną kontrolę nad każdą częścią produkcji. To, w jaki sposób uprawiamy nasze pola, jakie technologie stosujemy, pozwala nam zmniejszyć nasz pierwotny ślad węglowy, który później redukujemy jeszcze w biogazowniach rolniczych, które są również częścią naszej firmy. Nasza filozofia to pełen, zintegrowany łańcuch działania. To my jesteśmy właścicielem tego łańcucha, więc to my mamy bezpośredni wpływ na to, jak uprawiamy pola, jaki jest skład paszy, jakie warunki mają zwierzęta – mówi Paweł Nowak, prezes Goodvalley.

Zerowy ślad węglowy

Materiał promocyjny PartneraMateriał promocyjny Partnera 

Goodvalley jako pierwszy dostawca mięsa i jego przetworów osiągnął zerowy ślad węglowy już w 2013 roku, ograniczając z jednej strony emisję podczas uprawy, hodowli, przetwórstwa i transportu, a z drugiej – produkując zieloną energię w biogazowniach rolniczych. Jak się to udaje? Firma prowadzi uprawę w taki sposób, by nie uwalniać tlenku azotu podczas orki, wykorzystuje drony do planowania zabiegów kultywacyjnych na polach, by wykonywać je tylko w tych miejscach, w których są konieczne. Oprócz tego stosuje GPS-y do śledzenia tras maszyn rolniczych, by móc zoptymalizować ich przebieg. Z kolei bliskie lokalizacje pól uprawnych i zakładów produkcyjnych pozwalają ograniczać transport, co jednocześnie przyczynia się do zmniejszonej emisji CO2. Wszystkie działania sprawiają, że pierwotny ślad węglowy w przypadku Goodvalley wynosi zaledwie 2,4 kg na kilogram wyprodukowanego mięsa, podczas gdy średnia dla UE to 4,25 kg. W 2020 roku firma zneutralizowała więcej gazów cieplarnianych niż wyemitowała, uzyskując nie tylko neutralny ale ujemny ślad węglowy.

Świadome wybieranie mięsa w połączeniu z ograniczaniem jego obecności w diecie jest najlepszą odpowiedzią na troskę o zdrowie i środowisko. Fleksitarianizm jest odpowiedzią na obecne wyzwania, ale też modelem przyszłości, do którego każdy powinien dążyć.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.