Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Według danych Solar Power Europe na całym świecie przybyło w ubiegłym roku 138,2 GW mocy w instalacjach fotowoltaicznych. Liderem były Chiny z wynikiem 48,2 GW, przed USA (19,2 GW) i Wietnamem (11,6), Japonią (8,2 GW) oraz Australią (5,1 GW). W porównaniu z poprzednim rokiem przyrost mocy wyniósł 18 proc., co oznacza nowy światowy rekord dla tej branży.

A jak wygląda sytuacja w Polsce? Powiedzieć, że Polacy przekonali się do fotowoltaiki, to nic nie powiedzieć. Z raportu Rynek Fotowoltaiki w Polsce 2021, opublikowanego przez Instytut Energetyki Odnawialnej, wynika, że w ubiegłym rok moc zainstalowana w naszym kraju wzbogaciła się o ponad 2,4 GW. Oznacza to, że wzrost – liczony rok do roku – wyniósł aż 200 proc. Pod tym względem był to najlepszy rok w historii fotowoltaiki w Polsce. Dodajmy, że w Polsce przybyło ponad pół miliona instalacji prosumenckich. Kto trochę jeździ po kraju, ten szybko zauważył, w jakim tempie dachy budynków jednorodzinnych, ale też obiektów gospodarczych pokrywane są panelami.

Jak wypadamy na tle naszej części świata? Wśród krajów Unii Europejskiej lepsze wyniki w 2020 roku mieli tylko Niemcy (4,7 GW więcej), Holendrzy (ok. 3 GW) i Hiszpanie (2,8 GW).

Rozwój fotowoltaiki wiąże się też z inwestowaniem w urządzenia pozwalające korzystać z produkowanego ze słońca, czyli czystego i taniego prądu. Słońce wprawdzie świeci za darmo, ale trzeba jednak wziąć pod uwagę koszty samej instalacji. Na jakie rozwiązania warto zwrócić uwagę?

Rozmowa z Michałem Kopyściem, kierownikiem działu szkoleń sieci sprzedaży Columbus Energy

Sławek Szymański: – Fotowoltaika podobno opłaca się najbardziej, gdy sami zużywamy produkowaną przez siebie energię. Czy to prawda? Zimą trzeba się przecież liczyć z większym zapotrzebowaniem, na przykład jeśli ma się pompę ciepła, czyli z większymi wydatkami, bo prąd wtedy płynie z sieci.

Michał Kopyść: – Opłacalność instalacji fotowoltaicznej zależy tak naprawdę od potrzeb energetycznych gospodarstwa domowego i właśnie w oparciu o nie przygotowywany jest indywidualny projekt instalacji. Kluczowym elementem wpływającym na opłacalność fotowoltaiki i jednocześnie zapewniającym szybki zwrot z inwestycji jest odpowiednio dobrana moc instalacji, uwzględniająca rzeczywiste potrzeby mieszkańców.

Z sezonowością związana jest natomiast wydajność instalacji fotowoltaicznej, która istotnie zależy od ilości światła słonecznego. W miesiącach letnich, gdy dni są dłuższe, panele produkują więcej energii niż w miesiącach zimowych, jednak ten nadmiar trafia do sieci elektroenergetycznej. Dzięki funkcjonującemu w Polsce systemowi opustów niewykorzystaną energię można więc odebrać z sieci w miesiącach, gdy produkcja z paneli jest niższa. Odbywa się to według reguł bilansowania, w ramach którego operatorzy energetyczni zabierają 20-30 proc. przekazanej do sieci energii jako „opłatę" za jej magazynowanie. W przypadku instalacji do 10 kWp, za 1 kWh oddaną do sieci można odebrać 0,8 kWh. Natomiast właściciele fotowoltaiki o większej mocy niż 10 kWh, za 1 kWh oddaną mogą odebrać z sieci 0,7 kWh w ciągu 12 miesięcy od wprowadzenia do sieci.

W bieżącym roku Columbus wprowadził innowacyjną usługę „Prąd jak Powietrze", dzięki której fotowoltaika stała się jeszcze bardziej opłacalna. W jej ramach bilansowanie energii odbywa się w systemie 1:1, co oznacza, że energię oddaną do sieci można odebrać w 100 proc., bez opustów. Co istotne, nadwyżki prądu można wykorzystać nie w określonym terminie, ale przez cały czas trwania umowy z Columbus. Do programu „Prąd jak Powietrze" mogą przystąpić zarówno obecni klienci, którzy mają usługę Columbus Care, jak i nowi klienci Columbus.

Jakie urządzenia są dziś najchętniej łączone z instalacją fotowoltaiczną? Czy obserwujecie w ogóle zwiększone zainteresowanie takimi rozwiązaniami? Do niedawna standardem była sama instalacja i korzyść w postaci niższych rachunków.

– Jednym z urządzeń, do zasilania których najczęściej wykorzystuje się fotowoltaikę, są pompy ciepła. Służą one do ogrzewania, chłodzenia i wentylacji pomieszczeń, produkują też ciepłą wodę użytkową przez cały rok. Instalacja tych urządzeń nie wymaga dodatkowych prac ziemnych związanych z przygotowaniem dolnego źródła, czyli odwiertu gruntowego lub wymiennika poziomego. Połączenie pompy ciepła z instalacją fotowoltaiczną pozwala zredukować koszty ogrzewania i energii elektrycznej niemal do zera. Dzięki dotacji z programu „Czyste Powietrze" można obniżyć cenę zakupu tego urządzenia o ponad 14 tys. zł, a koszty inwestycji można dodatkowo odliczyć od podatku w ramach ulgi termomodernizacyjnej.

Innymi urządzeniami, które warto łączyć z fotowoltaiką, są magazyny energii umożliwiające gromadzenie i przechowywanie jej, gdy produkcja przewyższa zużycie. Zgromadzone w ten sposób nadwyżki prądu mogą być wykorzystywane w momentach zwiększonej konsumpcji lub w przypadku awarii sieci dystrybucyjnej.

Korzystnym rozwiązaniem dla prosumentów są też samochody elektryczne, które w przyszłości – z racji mocnych ograniczeń emisji CO2 – staną się powszechne. Oprócz swojego konwencjonalnego zastosowania, auta te mogą pełnić funkcję baterii, w której przechowujemy wyprodukowaną energię.

Czy pojawiają się tu jakieś nowości? Nowe urządzenia, może nowe technologie, na przykład bardziej energooszczędne?

– Nowością na światowym rynku jest technologia perowskitowa, wynaleziona i opatentowana przez polską badaczkę Olgę Malinkiewicz, współwłaścicielkę Saule Technologies. Pierwsza linia produkcyjna ogniw perowskitowych została uruchomiona w maju tego roku we Wrocławiu. Podstawową zaletą ogniw perowskitowych jest niskoenergetyczny koszt produkcji oraz wysoka elastyczność. Mogą być zatem stosowane wszędzie tam, gdzie nie da się zamontować klasycznych, krzemowych paneli fotowoltaicznych. Pierwsze, komercyjne zastosowanie perowskitów zostało zaprezentowane 24 sierpnia w Lublinie. Będzie to prezentacja aluminiowych łamaczy światła, na bazie perowskitów, napędzanych systemem automatyki. Łamacze światła są elementem systemów Building Applied Photovoltaics (BAPV), czyli instalacji fotowoltaicznych montowanych na budynkach biurowych, centrach handlowych, magazynach czy fabrykach. Lamele z ogniwami perowskitowymi Saule Technologies mogą być dostosowane do preferencji klientów, począwszy od użytego materiału, jak aluminium, drewno, szkło czy tworzywa sztuczne, przez kształt i szerokość, po kolor.

Czy zestawy off-grid mają dziś ekonomiczny sens?

– Rozwiązania off-gridowe, czyli wyspowe, nie wymagają podłączenia do publicznej sieci energetycznej, gromadzą za to nadwyżki prądu w magazynach energii. Są one wykorzystywane najczęściej w domkach letniskowych lub w miejscach, gdzie nie została doprowadzona sieć energetyczna.

Instalacje off-gridowe wydają się być idealnym rozwiązaniem dla tych, którzy marzą o samowystarczalnym systemie energetycznym. Należy pamiętać, że instalacja wyspowa oznacza całkowite odcięcie budynku od sieci. Uniezależnia prosumenta od zakładu energetycznego, ale są inne kwestie, które determinują zależność – słońce, temperatura, wiatr czy profil obciążenia. Wszystko zależy zatem od sposobu eksploatacji.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.