1. Kiedy bierzesz prysznic, woda leci cały czas.

Nawet, gdy nakładasz szampon na włosy czy się namydlasz. Woda leci z kranu, gdy myjesz zęby.

Pomyśl: czy ma to sens? Wystarczy w przerwach między faktycznym używaniem wody zakręcić kurek. Samo mycie zębów przy odkręconym kranie to zmarnowane 11-19 litrów wody. 

2. Kiedy chcesz umyć ręce albo owoce czy warzywa, odkręcasz wodę „na maksa”. 

Takie działanie również nie ma sensu, bo wystarczy spokojny strumień. Żeby o tym pamiętać, możesz nakleić odpowiedni napis w miejscu, które najlepiej widać podczas korzystania ze zlewu czy umywalki. Po jakimś czasie wejdzie Ci to w nawyk i przypominajka przestanie być potrzebna.

3. Wodę po gotowaniu warzyw czy makaronu wylewasz.

Większość z nas robi to odruchowo. Tymczasem taka woda (oczywiście po ostygnięciu) świetnie nadaje się do podlewania roślin w domu. To samo dotyczy wody po myciu owoców czy warzyw – wystarczy robić to nad miską. W ten sposób nie zmarnuje się ani kropla, a rośliny też na tym zyskają.

JednaPlaneta.JednoŻycie Woda
CZYTAJ WIĘCEJ

4. Co sezon kupujesz nowe ubrania.

Pomyśl, czy na pewno potrzebujesz kolejnej pary spodni, sukienki czy butów? Nie wystarczą te, które już masz? A jeśli nie, może jesteś w stanie wybrać się na popularną „wymiankę”, czyli oddać komuś swoje ubrania, które już Ci nie pasują, a w zamian wziąć coś innego? Albo kupić w sklepie z odzieżą używaną? Wyjdzie z korzyścią dla środowiska naturalnego (mniej śmieci), Twojego portfela, a także zasobów wodnych planety, bo przemysł odzieżowy to jeden z najbardziej wodochłonnych. 

Warto też wymieniać się ze znajomymi ubrankami po dzieciach – większość z nich wystarczy dla co najmniej kilkorga maluchów. Oszczędzisz pieniądze, czas i planetę.

5. Często jesz mięso.

Łatwo o taki nawyk, bo do niedawna rzeczywiście trudno było mięso zastąpić czymś sensownym. Ale w dzisiejszych czasach potrawy wegetariańskie i wegańskie stały się tak popularne, a białkowe produkty roślinne tak łatwo dostępne, że możesz bez trudu wyeliminować mięso ze swojej diety lub przynajmniej jeść je rzadziej. Oszczędność wody będzie jedną z korzyści. Czy wiesz, że produkcja 1 kg wołowiny pochłania aż 15 tys. litrów wody?

6. Kiedy chcesz umyć samochód, jedziesz do myjni albo odkręcasz węża ogrodowego.

Czy nie wydaje Ci się marnotrawstwem zużywanie wielu litrów wody pitnej do mycia auta? Zamiast tego możesz zbierać deszczówkę albo tzw. szarą wodę (czyli np. po myciu rąk) i nią polewać samochód. 

Nie masz jak tego zrobić, bo mieszkasz w mieście bez dostępu do ogródka? W takim razie może uda Ci się zrezygnować z jazdy samochodem na rzecz komunikacji zbiorowej albo roweru? Te ostatnie w czasie pandemii koronawirusa zrobiły prawdziwą furorę i przemieszczanie się na dwóch kółkach przestało być postrzegane jako ekstrawagancja. Będzie taniej, zdrowiej i ekologiczniej!

 7. Zmywasz naczynia ręcznie, pod bieżącą wodą.

Czy wiesz, że zmycie takiej liczby naczyń, jaka średnio mieści się w zmywarce, wymaga nawet 80 litrów wody? A oszczędna zmywarka potrzebuje tylko 25 litrów. Zdecydowanie warto przestawić się na to drugie i niczego nie zmywać ręcznie. A jeśli już, to nie pod bieżącą wodą. Lepiej napełnij jedną komorę zlewu wodą z płynem i w niej umyj naczynia. Płucz w drugiej komorze lub pod niewielkim strumieniem bieżącej wody.

8. Spuszczasz wodę w toalecie, nie wybierając odpowiedniego przycisku.

Większość instalacji ma już dwa przyciski. Wystarczy wybierać ten mniejszy – zazwyczaj wystarczy. Nowoczesne spłuczki zużywają w tym wariancie tylko 3 litry wody.

Jeśli trudno Ci się przyzwyczaić, możesz np. zakleić w domu ten większy przycisk taśmą klejącą ułożoną w kształt „X” albo inną naklejką – pomoże Ci to powstrzymać się przed naciskaniem.  

W sprzedaży dostępne są też modele toalet, których zbiorniki znajdują się wprost pod niewielkich rozmiarów umywalką służącą do mycia rąk. To najlepsze rozwiązanie, bo do spłukiwania sedesu wykorzystuje tzw. szarą wodę.

9. Podczas pobytu w hotelu zostawiasz ręcznik na podłodze.

To, co możesz przeczytać na hotelowych karteczkach apelujących o ponowne używanie ręcznika, to prawda! Do codziennego prania zużywa się mnóstwa wody. A powieszenie go i używanie przez kilka kolejnych dni to chyba nie problem?

Hotele są w ogóle wodochłonne, a ich goście często niefrasobliwi. Szacuje się, że przeciętny Europejczyk na wakacjach zużywa 400 litrów dziennie, a u siebie w domu – ok. 150. Więc na urlopie również pamiętaj o swoich dobrych nawykach.

10. Kupujesz wodę w butelkach.

Oprócz tego, że woda butelkowana jest ok. 323 razy droższa od tej z kranu, a 85 proc. przebadanych przez sanepid marek ma w rzeczywistości gorszy skład niż kranówka, taka woda przyczynia się też do... marnowania wody. Do wyprodukowania plastikowych butelek zużywa się bowiem hektolitry tego płynu! (Oczywiście dodatkowym negatywnym skutkiem tego rozwiązania są tony odpadów). 

Zmiana tego nawyku idzie w Polsce chyba najbardziej opornie. I to mimo że od lat kranówka u nas, jak w każdym kraju unijnym, jest bezpieczna i zdatna do picia. Nawet stare rury, o ile tylko są szczelne, nie wpływają na jej jakość. Niestety, wielu Polaków nie może się przełamać i zamiast odkręcić kran, sięga po butelkę. 

Nie pomagają tu również polscy restauratorzy – niektórzy nadal odmawiają gościom darmowej wody z kranu, mimo że jest to standard w Europie XXI wieku.

A jeśli ktoś woli gazowaną, też może pić kranówkę – wystarczy wlać ją do syfonu. Będzie taniej i ekologiczniej.

A dlaczego w ogóle warto oszczędzać wodę? Dowiesz się z Serwisu Specjalnego Jedna Planeta, Jedno Życie. Woda 

embed