Polska patrzy na Pomorze przez pryzmat wakacyjnego wypoczynku nad Bałtykiem. W ostatnich latach to się jednak zmienia - mówi marszałek województwa Mieczysław Struk.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Michał Tokarczyk: Nie da się u nas nudzić. Pomorze ma ponad 1,2 tys. km szlaków kajakowych i 4 tys. rowerowych, w tym jeden z najpiękniejszych w Polsce - wzdłuż Mierzei Wiślanej. Skąd decyzja, by postawić na rekreację i aktywną turystykę?

Mieczysław Struk, marszałek województwa pomorskiego: To odpowiedź na światowe trendy związane z dbałością o zdrowie i większą świadomością ekologiczną. Także pandemia nasiliła zainteresowanie aktywnością na świeżym powietrzu. Sięgaliśmy też po zagraniczne wzorce, np. rozwijając ruch rowerowy i opartą na nim turystykę, korzystaliśmy z doświadczeń Europejskiej Federacji Cyklistów, z którą współpracujemy w ramach projektów.

Kuszenie rowerzystów i kajakarzy ma przełożenie na wyższe wpływy do budżetów samorządu?

- O wpływach będzie można powiedzieć za jakiś czas. Jesteśmy obecnie na etapie początkowym, turystyka odradza się po pandemii, za nami rok 2021 i nie ma jeszcze danych tak szczegółowych.

Trasa rowerowa przez Mierzeję Wiślaną. Widok od strony Bałtyku
Trasa rowerowa przez Mierzeję Wiślaną. Widok od strony Bałtyku  Szymon Nitka/pomorskie.travel

To jednak nie znaczy, że rekreacja jest przedsięwzięciem niedochodowym. Tutaj mogę przytoczyć konkretne liczby.

Proszę bardzo.

- Według badań niemieckiej federacji ADFC Polska została zaliczona do 10 krajów w Europie, gdzie wydatki na turystykę rowerową są najwyższe (około 2 miliardów euro) i jest atrakcyjnym kierunkiem, zwłaszcza dla turystów z południowej części Europy. Eksperci wskazali również na korzystne sąsiedztwo z rynkiem niemieckim, który generuje największe przychody z tego typu aktywności turystycznej (blisko 11,4 miliarda euro). Z badań turystyki rowerowej w Wielkiej Brytanii w roku 2021 wynika, że rowerzysta jednodniowy wydaje od 150 do 250 zł. Wycieczki kilkudniowe generują wydatki na poziomie ok. 400-450 zł dziennie.

Fot. Martyna Niećko / Agencja Wyborcza.pl

Zresztą założeniem budowy tras rowerowych, szlaków kajakowych i marin żeglarskich był też rozwój gospodarczy regionu. Wokół szlaków powstają inicjatywy gospodarcze, na szlakach kajakowych prowadzą działalność organizatorzy turystyczni, mariny prowadzą dodatkową działalność, jak noclegi, gastronomia czy zimowanie jachtów.

Brzmi to świetnie. Moim zdaniem jednak reszta Polski patrzy na województwo pomorskie przez pryzmat wakacyjnego wypoczynku. Jak to zmienić? Jak sprawić, aby turystyka na Pomorzu była całoroczna, jak np. w Niemczech?

- Zgoda, taka wizja dominuje i jest wynikiem naszego wyjątkowego, nadmorskiego położenia. W ostatnich latach nastąpiło jednak rozróżnienie ruchu turystycznego. Coraz częściej odwiedzane są regiony Kaszub, Żuław i Kociewia. Z badań Pomorskiego Biura Planowania Przestrzennego wynika, że ruch turystyczny na Kaszubach występuje przez cały rok z jednostajnym natężeniem. Presji turystycznej ulegają tereny nadmorskie i Trójmiasto, ale coraz większym zainteresowaniem cieszy się chociażby oferta zimowisk.

Trasa Sobieszewo - Tczew. Jazda po wale wiślanym. Dzięki wygodnej nawierzchni można wrzucić wyższy bieg i mocniej zakręcić pedałami.
Trasa Sobieszewo - Tczew. Jazda po wale wiślanym. Dzięki wygodnej nawierzchni można wrzucić wyższy bieg i mocniej zakręcić pedałami.  Łukasz Tokarczyk

Inwestowanie w turystykę aktywną, bogata oferta kulturalna muzeów oraz rozwój turystyki uzdrowiskowej, oferującej nie tylko rehabilitację, ale też profilaktykę, to klucz, którym idziemy, budując ofertę całoroczną.

Jest też druga strona medalu. Coraz głośniej - zwłaszcza na Kaszubach - jest o lokalnych deweloperach, którzy stawiają osiedla obok jezior, na polach i w lasach. Budzi to oburzenie lokalnych mieszkańców, ale przedsiębiorcom ulegają urzędnicy - chodzi przecież o wpływy z turystyki.

- Niestety, niska świadomość, krótkowzroczność, a przede wszystkim zła polityka przestrzenna powodują, że budowa letnisk przybiera często charakter tzw. patodeweloperki. Pojawiają się albo przeskalowane kubaturowo obiekty niepasujące do otocznia, albo osiedla łanowe, czy tzw. ludzkie kurniki.

Jakie jest wyjście z tej sytuacji?

- Moim zdaniem - konsekwentne uchwalanie miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego. Bardzo ważne jest także respektowanie przez włodarzy wydających pozwolenia na budowę przepisów odrębnych, np. wynikających z uchwał Sejmiku Województwa Pomorskiego dotyczących parków krajobrazowych i obszarów chronionego krajobrazu, które zakazują - z nielicznymi wyjątkami - budowy nowych obiektów budowlanych w pasie szerokości 100 metrów od linii brzegów rzek, jezior i innych naturalnych zbiorników wodnych.

MARTYNA NIEĆKO

Poza tym jako samorząd regionalny przygotowujemy w tej chwili Audyt Krajobrazowy dla Województwa Pomorskiego. Stanie się on jednym z istotnych narzędzi oddziaływania na politykę przestrzenną prowadzoną na poziomie lokalnym.

Kaszuby to niejedyne miejsce, gdzie ścierają się różne interesy. Oczkiem w głowie mieszkańców Trójmiasta jest Trójmiejski Park Krajobrazowy. Ale to też las gospodarczy Nadleśnictwa Gdańsk. Każda wycinka w TPK budzi społeczny opór i postulaty do ściślejszej ochrony.

- TPK jest faktycznie oczkiem w głowie mieszkańców Trójmiasta, co pokazał ostatnio plebiscyt "Gazety Wyborczej" na zielone skarby Pomorza – czytelnicy wskazali na pierwszym miejscu właśnie TPK.

Próbą pogodzenia interesów związanych z ochroną przyrody i jednoczesnego przy tym użytkowania gospodarczego lasów Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego jest opracowywany projekt planu ochrony TPK. Zakłada on wiele rozwiązań wzmacniających ochronę lasów Parku, w tym tworzenie nowych użytków ekologicznych, rezerwatów przyrody, planowanie gospodarowania na podstawie indywidualnych potrzeb hodowlano-ochronnych.

Fot. Renata Dąbrowska / Agencja Wyborcza.pl

Wdrożenie planu ochrony TPK i uwzględnianie jego zapisów w kolejnych planach urządzenia lasu stwarza dużą szansę na pogodzenie interesów i zachowanie walorów parku przy zmodyfikowanych sposobach gospodarki leśnej.

---

Pomorze dla aktywnych w liczbach

Pomorskie trasy rowerowe

  • 4 tys. km oznakowanych szlaków rowerowych,
  • ponad 80 nowoczesnych miejsc postojowych dla rowerzystów,
  • 791 955 - tyle wykonano przejazdów w 2021 r.  

Pomorskie szlaki kajakowe

  • 1,2 tys. km dostępnych szlaków kajakowych,
  • 153 nowych przystani kajakowych,
  • ponad 40 nowoczesnych miejsc do przenoszenia kajaków,
  • najchętniej odwiedzane szlaki kajakowe: Brda (90 tys. osób w 2021 roku) i Wda (81 tys. osób).

Żeglarstwo - Pętla Żuławska i Zatoka Gdańska

  • 68 nowych lub zrewitalizowanych portów i przystani żeglarskich,
  • prawie 2,5 tys. miejsc do cumowania jednostek,
  • ponad 70 tys. żeglarzy odwiedzających co roku pomorskie porty i przystanie.
Supermiasta 2022
CZYTAJ WIĘCEJ
icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem