Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Anna Lewandowska: Mazowsze zadziałało dwutorowo: na zewnątrz, czyli pomaga bezpośrednio Ukrainie, i do wewnątrz, mając na uwadze uchodźców.

Adam Struzik: Ta pomoc zewnętrzna głównie kierowana jest do naszych regionów partnerskich: lwowskiego, kijowskiego, winnickiego, tarnopolskiego oraz odeskiego. Przewodniczący tych obwodów przysyłają do nas swoje obszerne listy potrzeb, my koncentrujemy się na pomocy medycznej. Przekazaliśmy np. osiem w pełni wyposażonych karetek. Wysłaliśmy także m.in. dwa mobilne przyłóżkowe aparaty RTG, jeden dla Lwowskiego Regionalnego Szpitala Weteranów Wojennych oraz Stłumionych, a drugi do Lwowskiego Regionalnego Centrum Onkologiczno-Medyczno-Diagnostycznego. To było z myślą o rannych zwożonych z pola bitwy. Na najpilniejszą pomoc samorząd Mazowsza wyasygnował ze swojej rezerwy 5 mln zł. Za te pieniądze są też m.in. kupione przenośne zestawy ratownictwa medycznego, elementy wyposażenia apteczek medycznych, takie jak: opaski uciskowe, środki antyseptyczne, koce ratunkowe, rękawice, gaza sterylna, ale także kołdry i poduszki. Zakupy były transportowane razem z karetkami lub ciężarówką WORD Warszawa. Z magazynu w Rzeszowie dary są przekazywane dalej do zachodniej Ukrainy. Kolejne zakupy są w toku.

Tymczasem do Polski zaczęli masowo docierać z Ukrainy uciekinierzy wojenni…

- Nie mamy danych, ilu ich jest na Mazowszu. W okresie największego napływu uchodźców uruchomiliśmy pięć pociągów humanitarnych; dotąd pociąg Kolei Mazowieckich pięć razy wyjeżdżał do Chełmna, żeby przywieźć do Warszawy i innych miast regionu głównie kobiety i dzieci. W sumie przetransportowaliśmy 3,5 tys. ludzi. Za 2 mln zł zakupiliśmy w naszych instytucjach ekonomii społecznej, a mamy ich na Mazowszu 12, ciepłe posiłki dla uchodźców. To daje nawet ok. 100 tys. bezpłatnych posiłków dla gości z Ukrainy; a co ważne, przygotowują je zatrudnione w różnych spółdzielniach socjalnych osoby z niepełnosprawnościami. W podległych samorządowi wojewódzkiemu szpitalach leczeni są pacjenci z Ukrainy. Pomagamy ukraińskim dzieciom; w Mazowieckim Centrum Neuropsychiatrii przy ul. Koszykowej w Warszawie działa bezpłatna pomoc psychologiczna i psychiatryczna, w siedzibie Centrum w Zagórzu została uruchomiona darmowa rehabilitacja dla dzieci i młodzieży z Ukrainy. Mazowieckie Samorządowe Centrum Doskonalenia Nauczycieli przygotowuje i uczy nauczycieli, jak pracować ze straumatyzowanymi uczniami z ogarniętej wojną Ukrainy. Zakres pomocy jest naprawdę szeroki. I to nie są tylko działania zarządu regionu, ale też podległych nam licznych placówek.

Jak długo potrwa ta pomoc?

- Nie da się na to dziś odpowiedzieć, bo wojna wciąż trwa. Jedno jest pewne, trzeba pieniędzy. Oprócz tych 5 mln zł z naszego budżetu, z czego połowę już wykorzystaliśmy, na pomoc przeznaczyliśmy 13,5 mln wygospodarowane z pieniędzy unijnych z rozdania na lata 2014-20. Pójdą na realizację specjalnego projektu, którego celem jest długofalowe wsparcie uchodźców przebywających na terenie Mazowsza; na pomoc psychologiczną, zapewnienie asystentów rodzinnych, zakwaterowanie, kursy języka, miejsca w żłobkach i przedszkolach. Ale już więcej pieniędzy nie mamy. Rozmawiałem z komisarz Elisą Ferreirą o stworzeniu unijnej linii budżetowej dla uchodźców. Oczekujemy też, że nasz rząd podejdzie do tego problemu poważnie i utrzyma finansowanie dla instytucji, które zapewniły uciekinierom zakwaterowanie i wyżywienie (w hotelach, ośrodkach wypoczynkowych itp.) na poziomie takim, jak do końca marca, czyli 120 zł dziennie na osobę. Słyszymy natomiast, że stawka ma być zmniejszona do 40 zł i dla przedsiębiorców jest to nie do przyjęcia, zdecydowanie poniżej kosztów. A przecież nadchodzi sezon turystyczny. Nawet gdyby te 40 zł miały wystarczyć na noclegi, to trzeba dołożyć na posiłki. Kto? Samorządy? My z naszego budżetu też nie możemy transferować pieniędzy na zakwaterowania i jedzenie.

Supermiasta 2022
CZYTAJ WIĘCEJ
Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.