Dzisiaj wiemy, że wyzwania współczesnego świata dotykają również nas. Dlatego bardzo ważne jest nie tylko przygotowywanie się na takie kryzysy instytucjonalnie, ale również przygotowanie gospodarki i całego społeczeństwa - mówi marszałek województwa pomorskiego Mieczysław Struk.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Joanna Wiśniowska: Solidarność wobec Ukrainy to naturalny odruch?

Mieczysław Struk, marszałek województwa pomorskiego: - Myślę że nasza pomoc wynika przede wszystkim z takiej naturalnej potrzeby serca. I dlatego chciałbym zacząć od ogromnych podziękowań dla wszystkich Pomorzanek i Pomorzan za ich hojność i gościnność, dzięki którym uchodźcy mogą poczuć się bezpiecznie w naszym kraju. Bez zaangażowania mieszkańców, organizacji pozarządowych i samorządów nie byłaby możliwa tak skuteczna pomoc dla uciekających przed wojną rodzin ukraińskich. Dzięki temu potrafiliśmy poradzić sobie z największym uchodźczym wyzwaniem od czasu II wojny światowej. Mniej więcej połowa z 60 tys. ukraińskich uchodźców, którzy trafili na Pomorze, przede wszystkim matek z dziećmi, zamieszkała w pomorskich domach. Nie zliczę zbiórek, darów, wolontariatu i wszelkiej pomocy, jaka została im udzielona. To wspaniałe widzieć, że na pomorską solidarność można liczyć.

W jaki sposób pomorski samorząd zaangażował się w pomoc?

- Na początku w obszarze interwencyjnym: wspomagaliśmy punkty recepcyjne w Trójmieście, przekazaliśmy milion złotych na pomoc uchodźcom poprzez organizacje pozarządowe, organizowaliśmy transport uchodźców na Pomorze. Samorządy Pomorza i Trójmiasta przekazały też sprzęt medyczny o wartości 1 mln zł do szpitala we Lwowie, w którym leczeni są ukraińscy żołnierze i cywile poszkodowani w wyniku działań wojennych. Uruchomiliśmy punkt doradztwa zawodowego oraz prawnego, we współpracy z miastem Gdańsk, Okręgową Izbą Radcą Prawnych oraz Uniwersytetem Gdańskim – sieć wolontariuszy, studentów i kadry akademickiej wspiera nas bardzo aktywnie tłumaczeniami. Wolontariusze przetłumaczyli również bardzo wiele formularzy, informatorów  dla pomorskich podmiotów zdrowotnych, niekiedy tłumaczenia docierały późną nocą. Dziękuję im za ten ogromny wysiłek.

Fot. Bartosz Bańka / Agencja Wyborcza.pl

Co z systemowym podejściem do integracji? 

- Samorząd województwa zobowiązał się w Strategii Rozwoju Województwa do systemowego podejścia do integracji, wspieramy kadrę licznych instytucji w rozwoju ich kompetencji pracy z uchodźcami, kontaktu z osobami w traumie, komunikacji międzykulturowej. Wystartowaliśmy z grupami wsparcia i grupami rozwojowymi dla całego Pomorza,

Czy jest już łatwiej?

- Myślę, że nie jest łatwej. Nikt też nie wie, jaka będzie przyszłość. W tej chwili na Pomorzu przebywa – jak wspominałem - blisko 60 tysięcy uchodźców, których witamy z otwartymi ramionami, ale wiemy, że jest im bardzo ciężko. Nie wiadomo, jak długo tu pozostaną - ich bliscy są w Ukrainie, ich życie może być zagrożone, nie wiadomo, jak długo trwać będzie wojna i jak się ona potoczy. Staramy się zrozumieć naszą rolę w tym wszystkim i dostarczyć uchodźczyniom i ich dzieciom różnych możliwości, jak podjęcie pracy, pomoc psychologiczna. Poprzez Centrum Edukacji Nauczycieli realizowane są szkolenia dla szkół, uruchomiliśmy kursy języka polskiego dla osób, które chcą podjąć pracę. Bardzo wiele podmiotów pracuje nad tym, żeby te puzzle powoli złożyły się w całość.

Mówiło się od dawna o możliwości zaatakowania Ukrainy, Polska się do tego nie przygotowała?

- Nikt nie przewidywał tak dużego napływu uchodźców. Dlatego trudno mówić o przygotowaniu na taki kryzys, z którym mało które państwo potrafiłoby sobie poradzić w pojedynkę. Mam nadzieje, że rząd polski wyciągnie z tego wnioski, bo przez lata zamykał oczy na kryzysy uchodźcze związane z wojnami. Dzisiaj wiemy, że wyzwania współczesnego świata dotykają również nas. Dlatego bardzo ważne jest nie tylko przygotowywanie się na takie kryzysy instytucjonalnie, ale również przygotowanie gospodarki i całego społeczeństwa.

To znaczy?

- Dostrzegamy przecież, jak bardzo Polska uzależniona jest od surowców z Rosji. Przez lata rząd zamykał się chociażby na odnawialne źródła energii. Powoduje to, że polska gospodarka jest podatna na energetyczny szantaż. Samorząd województwa od lat dzięki funduszom z UE inwestuje w OZE, jednak potrzeba zdecydowanych działań ze strony rządu nie tylko inwestycyjnych, ale również legislacyjnych.

Jeśli chodzi o uchodźców, jak jest z pomocą rządową. Samorządy mogą na nią liczyć?

- Działania rządu niestety oceniam jako niewystarczające. Zwłaszcza jeśli chodzi o koordynację m.in. w zakresie lokowania i doinformowania uchodźców, planowania ich rozmieszczenia czy strategii zakwaterowania na różnych etapach.

Polska zaraz po wybuchu wojny powinna uruchomić strategię uchodźczą z wyspecjalizowanymi partnerami - jak agenda ONZ ds. uchodźców działająca w Warszawie. Niestety polski rząd nadal jest odwrócony plecami do partnerów międzynarodowych, nie ufa im i nie potrafi z nimi pracować. A to niestety niesie negatywne skutki dla nas wszystkich. Przez to mamy chaos i ogrom zobowiązań przerzucanych „jak leci" na barki samorządów i społeczeństwa. Już mówiłem: robimy, co możemy. Ale bez ogniwa rządowego odpowiedzialnego za te procesy jest to dużo trudniejsze.

Co dalej?

- Tak jak mówiłem - obecnie skupiamy się na uruchomieniu pomocy w postaci 14 mln zł dla jednostek samorządu terytorialnego oraz na dalszym rozwoju kompetencji instytucji i NGO, tak by mogły jak najlepiej wspomóc uchodźców i dać im namiastkę przyjaznego domu.

Supermiasta 2022
CZYTAJ WIĘCEJ
Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Jarosław Kurski poleca
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
"Mieczysław Struk, marszałek województwa pomorskiego: - Myślę że nasza pomoc wynika przede wszystkim z takiej naturalnej potrzeby serca."

Co pan plecie, panie marszałku, co pan plecie?...
już oceniałe(a)ś
1
0