Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W maju 2021 roku 357 100 uczniów przystąpiło w Polsce do egzaminu ósmoklasisty. 96,9 proc. z nich jako język obcy nowożytny zdawało angielski. Aż 109 903 ucznio?w, czyli prawie jedna trzecia zdających, uzyskało na egzaminie z angielskiego wynik najwyższy, czyli między 90 a 100 proc. W Warszawie średni wynik wyniósł 82,89 proc., w Krakowie 81,59 proc., we Wrocławiu 77,16 proc., w Poznaniu 76,16 proc., w Łodzi 71,6 proc.

W znajomości angielskiego miasto uciekło wsi

Niestety, różnica między wynikami, jakie młodzież uzyskiwała w miastach, a tymi, jakie na wsiach, jest wyraźna. Ci, którzy chodzą do szkół w większych ośrodkach (powyżej 100 tys. mieszkańców), zdobywali średnio 75 proc. punktów. Z kolei na wsi średni wynik to 59 proc. Na egzaminach z polskiego i z matematyki różnice między miastem a wsią były dużo mniejsze – odpowiednio sześć punktów procentowych i dziesięć punktów procentowych.

Podobnie było w minionych latach. Rozbieżność między wsią a miastem widać na egzaminach zewnętrznych z angielskiego od ponad dekady. Była wyraźna długo przed reformą edukacji na sprawdzianach szóstoklasisty i egzaminie gimnazjalnym. W 2020 roku różnica między wsią a miastami powyżej 100 tys. mieszkańców na egzaminie ósmoklasisty z angielskiego wyniosła 12 punktów procentowych, w 2019 – aż 17 punktów procentowych. Czy te różnice powinny być alarmujące? – Wynik średni trochę ukrywa prawdziwą sytuację. Nie jest tak, że wszystkie szkoły na terenach wiejskich osiągają słabe wyniki, a wszystkie szkoły w wielkich miastach wysokie – mówi Marcin Smolik, dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej, z wykształcenia anglista.

Ponadto wiejskie szkoły stanowią około 60 proc. wszystkich podstawówek w Polsce. – Im większa populacja, tym większa różnorodność uczniów, co rzutuje na wyniki – mówi Smolik i dodaje, że słaby wynik na egzaminie nie musi być efektem błędów w kształceniu, ale może być odbiciem braku motywacji i niepostrzegania języka angielskiego jako wartościowego i przydatnego w dalszym życiu. – Pamiętajmy, że brak motywacji dotyczy też uczniów z miejskich szkół. Przy dostępnych obecnie narzędziach internetowych jak słowniki czy tłumacze trudniej zmobilizować młodzież do nauki języka.

W Borkach-Kosach poszło słabo

Joanna Werbowa uczy języka angielskiego w Szkole Podstawowej im. Żołnierzy Wyklętych w Borkach-Kosach w gm. Zbuczyn (woj. mazowieckie). Wieś ma zaledwie kilkuset mieszkańców. Szkoła jest mała, w rocznikach są pojedyncze klasy. Najmniej liczni są trzecioklasiści – jest ich sześcioro, a najbardziej – tegoroczni ósmoklasiści, których jest 19.

Egzamin ósmoklasisty z języka angielskiego podopieczni pani Joanny napisali słabo. Średnia szkoły wyniosła 57 proc. W 2019 roku była znacznie niższa – sięgnęła zaledwie 41 proc. Nie ma jednak powodów do radości. – Patrząc na poziom tegorocznego testu, 57 proc. to wynik tragiczny. Powiedzieć, że egzamin był prosty, to mało – mówi Joanna Werbowa. – Zadania otwarte były na poziomie klasy szóstej.

Jednak słaby wynik egzaminu to nie zaskoczenie. Pani Joanna alarmowała rodziców, że uczniowie mają problem z angielskim już po egzaminie próbnym w grudniu. „Wyniki próbnego egzaminu są zatrważające. Na 60 możliwych do zdobycia punktów najwyższy wynik to 40 pkt, dwa kolejne wyniki to 32 pkt. Średnia klasy to 20 pkt (…) Uczniowie nie znają prostego słownictwa, nie rozróżniają części mowy, dodają końcówki czasownikowe do rzeczowników, mają problem z tak podstawowymi rzeczami jak: tworzenie liczby mnogiej rzeczowników, form dzierżawczych, użycie zaimków, no i niestety większość wciąż nie zna form czasowników nieregularnych" – napisała wówczas w mailu.

Uczniom brakuje motywacji

Skąd ten niski poziom? Joanna Werbowa wskazuje kilka czynników. Po pierwsze, dzieci na wsiach – a przynajmniej te, z którymi miała styczność – znacznie rzadziej uczęszczają na dodatkowe zajęcia językowe niż ich rówieśnicy z miasta. Umieją tyle, ile nauczą się w szkole. Czy to kwestia wyłącznie przeszkód finansowych? Niekoniecznie. Joanna Werbowa proponowała uczniom bezpłatne konsultacje. Przychodziło na nie maksymalnie kilka osób, czasem nikt. – Niewiele osób w wiejskich szkołach jest zainteresowanych angielskim. Nie chce im się nawet czytać tekstów. Ich słownictwo, nawet w języku polskim, jest ubogie. Czasami sprawia to, że nie rozumieją poleceń – mówi anglistka i jako przykład sformułowania, którego jej uczeń nie rozumiał, podaje „podzielać czyjąś opinię".

– Uczniom brakuje motywacji. Nie mają chęci rozwoju. Duża część młodzieży z wiejskich podstawówek nie ma ambicji, żeby dostać się do dobrych liceów w miastach – mówi Werbowa.

Pani Joanna pracuje w podstawówce w Borkach-Kosach już ponad 20 lat. W tym czasie podejmowała wiele inicjatyw, które miały zachęcić młodzież do nauki języka. Na początku społeczność szkolna chętniej się w nie angażowała, m.in. przygotowując wieczorki poezji i kultury krajów anglojęzycznych. Ale z każdym rokiem zainteresowanie jest coraz mniejsze. Werbowa dwukrotnie zaprosiła do szkoły na konwersacje znajomego Brytyjczyka. Angażowała uczniów w wymiany pocztówek z rówieśnikami z całego świata oraz realizowała międzynarodowe projekty eTwinning. Chciała pokazać, że angielski jest żywym językiem, przydatnym na co dzień. W ramach unijnego projektu wspólnie z geografem zorganizowała darmową wycieczkę do Londynu. Miał to być „eye-opener", czyli przełomowe doświadczenie, które otworzy młodzieży oczy. – Pojechało kilkanaście osób. Dla nich to była pierwsza styczność z wielokulturowością. Co moi uczniowie robili w pierwszej kolejności? Liczyli osoby ciemnoskóre – opowiada nauczycielka. – Rodzice za mało stymulują i zachęcają dzieci do nauki języka, mało wyjeżdżają, nie przekazują dzieciom ciekawości świata, którą łatwiej zaspokoić, kiedy zna się angielski – dodaje nauczycielka.

Supermiasta
CZYTAJ WIĘCEJ
Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.