Pandemia boleśnie doświadczyła branżę turystyczną, jednak władze Olsztyna starają się, by te straty jak najszybciej nadrobić. I mają pomysły.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Tomasz Kurs: Czy miasto wojewódzkie takie jak Olsztyn może być atrakcyjne turystycznie?

Piotr Grzymowicz, prezydent Olsztyna: Nie tylko może, ale już jest. Tylko nam, miejscowym, czasem trudno dostrzec to, co widzą turyści z całej Polski. Problem ucieczki z miast dotyczy raczej dużych aglomeracji, a Olsztyn jest atrakcyjny m.in. właśnie poprzez swoją „kompaktowość". Pamiętajmy, że za sprawą bogactwa obszarów zielonych i dzięki trasom spacerowym, Olsztyn pozwalał znaleźć wytchnienie na świeżym powietrzu nawet w trakcie szczytu epidemii. Inni nam tego zazdrościli.

Jak zachęciłby pan do odwiedzin w Olsztynie?

Plaża miejska nad jeziorem Ukiel w Olsztynie
Plaża miejska nad jeziorem Ukiel w Olsztynie  Fot. Przemysław Skrzydło / Agencja Wyborcza.pl

– O atrakcyjności miasta w oczach przyjezdnych decyduje klimat miejsca, na który składają się różne elementy. W Olsztynie są to m.in. zróżnicowana baza noclegowa, atrakcje, jak np. nowoczesne Centrum Rekreacyjno-Sportowe „Ukiel" nad naszym największym jeziorem, kompletność oferty turystycznej i jej niezależność od warunków pogodowych, coraz lepsza dostępność komunikacyjna.

Do tego dodałbym różnego rodzaju lokalne „smaczki", jak ten, że mamy najlepszą w kraju wodę kranową, największy w Polsce kompleks leśny w granicach miasta czy oryginalny zamek, którego równo 500 lat temu przed krzyżackim najazdem obronił sam Mikołaj Kopernik.

Czy epidemia koronawirusa nie przetrąciła jednak kręgosłupa branży turystycznej w Olsztynie?

– Na pewno bardzo mocno pomieszała jej szyki, podobnie jak w całym kraju. Ja jednak wierzę w elastyczność i długofalowość planów tej branży, która już nieraz udowodniła, że potrafi sobie radzić w sytuacjach kryzysowych. Problemy są niezaprzeczalne, ale jestem za tym, żeby szukać pozytywów. Wiele obiektów wykorzystało czas obostrzeń na remonty, modernizacje, nowe adaptacje wnętrz, co z pewnością zaprocentuje. Olsztyn wciąż cieszy się zaufaniem inwestorów z branży hotelowej. Dziś mamy 3560 miejsc noclegowych, a mówię tylko o tych, które są w rejestrze gminnym i Centralnym Wykazie Obiektów Hotelarskich. W ciągu ostatnich czterech lat przybyło nam około tysiąca miejsc noclegowych, czyli ponad jedna trzecia całej bazy. Mamy sygnały od inwestorów, że to zaplecze będzie się nadal rozwijało, np. już wkrótce w mieście otworzy się Hampton by Hilton.

Dzisiaj wyzwaniem jest poszerzanie oferty. W przypadku Olsztyna jedną z takich „specjalizacji" była turystyka konferencyjna. Czy będzie tak nadal?

– Rok 2020 miał być tym, w którym mocno mieliśmy wyjść z naszą ofertą MICE, czyli z dziedziny turystyki biznesowej i konferencyjnej. Punktem wyjścia było wydanie przez nas szczegółowego katalogu z ofertą tego sektora. Niestety, pandemia pokrzyżowała nam plany, ponieważ za sprawą obostrzeń sanitarnych turystyka konferencyjna i biznesowa została brutalnie zastopowana. Zapewniam jednak, że wszystko jest aktualne – gdy tylko sytuacja epidemiologiczna na to pozwoli, natychmiast wracamy do popularyzacji sektora MICE w Olsztynie.

Niektóre kraje zapewniają, że są idealnym miejsce pracy zdalnej i zapraszają ludzi z całej Europy do przeprowadzki. Wpiszemy się w ten trend?

– Już to zrobiliśmy. Jeszcze w 2020 r. stworzyliśmy film promocyjny o pracy online w Olsztynie. Krótko mówiąc, dostrzegliśmy ten trend i czynimy starania, by również i nasze miasto zostało częściowym beneficjentem tego trendu.

Turystyce biznesowej i konferencyjnej sprzyjają inwestycje. Spore nadzieje pokładane są w przebudowie hali widowiskowo-sportowej Urania. Jakie to może generować korzyści?

– Podzielam te oczekiwania. Modernizacja hali „Urania" pozwoli nam rozwijać turystykę biznesową i konferencyjną, czyli wspomniany wcześniej MICE oraz sektor usług. Nie można też lekceważyć zagadnienia promocji miasta poprzez sport.

Coraz większą uwagę przykłada się do oferty dla ludzi starszych.

– Już kilka lat temu zauważyliśmy, że seniorzy są ważną grupą odbiorców naszych przekazów promocyjnych i w ślad za tym poszły konkretne działania. Przeanalizowaliśmy ofertę miasta w dziedzinie kultury, rozrywki, rekreacji i stworzyliśmy specjalne wydawnictwo promocyjne pod hasłem „Olsztyn dla seniora". Cieszy się ono sporym zainteresowaniem, zwłaszcza że popularyzuje propozycje sprzyjające rodzinnemu, wielopokoleniowemu spędzaniu czasu wolnego.

Olsztyn to też Green Festival i inne wydarzenia kulturalne. Na co możemy liczyć w tym roku?

Olsztyn Green Festival
Olsztyn Green Festival  Fot. Przemysław Skrzydło / Agencja Wyborcza.pl

– Olsztyn Green Festival w krótkim czasie wyrobił sobie solidną festiwalową markę, czego sygnały odbieraliśmy w zeszłym roku, kiedy to wielu ludzi wyrażało żal, że z powodu pandemii to wydarzenie się nie odbędzie. Mam głęboką nadzieję, że w tym roku OGF wróci z przytupem na należne sobie miejsce w kalendarzu wydarzeń kulturalnych Olsztyna. Gwiazdy, które mają do nas przyjechać, gwarantują, że będzie to wydarzenie najwyższej próby.

W tym roku gościć także będziemy uczestników Campusu „Polska Przyszłości". To wyjątkowe wydarzenie skierowane do młodych ludzi szukających swojego miejsca w aktywności społecznej i obywatelskiej. Rozmach tego wydarzenia i lista gości z całego świata są naprawdę imponujące. Olsztyn dobrze wpisuje się w wizję miasta przyszłości i dlatego mam nadzieję, że Campus zagości u nas na stałe.

Supermiasta
CZYTAJ WIĘCEJ
Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
Proponuję zacząć od sprzątania śmieci na działkach gminnych. Kiedyś znajomi, którzy przyjeżdżali do Olsztyna mówili, że w porównaniu do innych miast, jest tu bardzo czysto. Teraz śmieci walają się po całym mieście. Zbieranie śmieci z koszy i chodników to trochę za mało. Przy tych uprzątnietych chodnikach na trawnikach pod krzakami walają się śmieci od puszek i butelek po papiery i foliowe worki. Skoro takie miejsca nie są na bieżąco przeglądanie, to może warto zrobić jakiś kanał komunikacji, gdzie możnaby zgłaszać, że w tym i tym miejscu leży dużo śmieci. Swoją drogą, jakim trzeba być imbecylem, żeby rzucać śmieci pod krzaki czy inaczej nie do koszy. Przy wszystkich przystankach walają się kiepy. Przy niedawnym sprzątaniu świata razem z moimi dziećmi, najwięcej czasu zajęło nam właśnie sprzątanie przy przystanku - przede wszystkim kiepów.
już oceniałe(a)ś
3
0
Miasto przyciąga turystów "pięknym" dworcem, dziurawymi ulicami, krzywymi chodnikami, śmieciami, powycinanymi drzewami, niekończącymi się korkami, ruiną stadionu, brakiem hali sportowej... Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy. Prezydent tramwajarz nie ma pojęcia jak wygląda jego miasto!
już oceniałe(a)ś
3
1