Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Marzec 2020. Epidemia koronawirusa dociera do Polski. Uczelnie odwołują zajęcia, zamykane są szkoły, przedszkola i żłobki. W połowie marca premier ogłasza zamknięcie granic. Uziemione zostają samoloty i pociągi. Ruch turystyczny zamiera, hotele pustoszeją, autokary zostają na parkingach. Praca tam, gdzie tylko jest to możliwe, przenosi się do domów.

Miasta na minusie

– To musiało się odbić na kondycji miast – podkreśla Andrzej Porawski, dyrektor Biura Związku Miast Polskich. Jeszcze przed pandemią mocno uderzyły w nie zmiany w ustawie o PIT z lipca 2019 r. i cała pula rosnących kosztów, wśród nich koszty związane z funkcjonowaniem oświaty, przy wciąż zbyt niskich subwencjach, rosnące koszty energii cieplnej i elektrycznej, inflacja... Na to nałożył się COVID-19. Miasta mocno dostały po kieszeni.

ZMP zebrał dane o dochodach budżetów 130 miast w pierwszym półroczu 2020 r. w porównaniu z podobnymi okresami wcześniejszych lat. Dane nie napawają optymizmem.

Tylko w kwietniu 2020 r. wpływy z podatku PIT były o 40 proc. niższe niż w kwietniu 2019 r. W czerwcu – o 6 proc. niższe niż w 2019 r. Niewiele? Tyle że w czerwcu 2019 r. wpływy z PIT były wyższe o 24 proc. niż w 2018 r.

– W całym pierwszym półroczu 2020 r. notujemy spadek wpływów z PIT o 8 proc., ale liczby bezwzględne nie odzwierciedlają prawdziwej sytuacji miast. Tak naprawdę możemy mówić o 19-proc. spadku – mówi Andrzej Porawski. Dlaczego? Bo w 2019 r. miasta odnotowały 11-proc. przyrost wpływów z PIT w stosunku do roku 2018 r. I w tym roku również spodziewały się wzrostu wpływów. Zamiast tego odnotowują spadek. – W skali całego kraju i roku spadek wpływów z PIT wyniesie ponad 4 mld zł – dodaje dyrektor ZMP.

W Sopocie dochody z PIT spadły o 10,69 proc., w Warszawie – o 7,52 proc., w Krakowie – o 5,74 proc. W niewielkim Milanówku spadek z podatku PIT wyniósł 10,49 proc. Niewiele lepiej wypadło w analizie ZMP Zakopane z 9,46-proc. spadkiem wpływów z PIT czy Świeradów-Zdrój, który po pierwszym półroczu ma wpływy z PIT mniejsze o 7,32 proc.

Nie ma kasy od mieszkańców, przedsiębiorców, turystów...

Ale wpływy z podatku PIT to tylko część dochodów miast. Janina Bronikowska-Radosz, skarbnik Dąbrowy Górniczej, gdzie odnotowano 13-proc. ubytek w dochodach gminy, wylicza: – Największe tąpnięcie obserwujemy oczywiście we wpływach z podatków od osób fizycznych, a także prawnych. Na drugim miejscu szacujemy, że za spadek dochodów odpowiedzialne jest odroczenie, rozłożenie na raty albo całkowite umorzenie zobowiązań związanych z podatkami lokalnymi. Mniejsze dochody mamy również dlatego, że z powodu pandemii został ustawowo przesunięty termin płatności za użytkowanie wieczyste na styczeń 2021 r. To oznacza, że pieniądze znajdą się w kasie miasta, ale dziś ich nie ma – mówi.

Związek Miast Polskich wylicza, że w pierwszym półroczu średnio o 5 proc. zmniejszyły się wpływy z podatków CIT, o ponad 9 proc. - z najmu i dzierżawy majątku komunalnego, choć przed pandemią odnotowywano regularny wzrost. Jeszcze gorzej wyglądają wpływy z opłat za użytkowanie wieczyste. Zmiany prawne spowodowały, że już w 2019 r. ten ważny dochód gmin spadł w pierwszym półroczu o ponad 16 proc. w stosunku do 2018 r. W tym roku spadek sięga już 35 proc.

Dochód miast z podatku od środków transportowych spadł o 5 proc., a wpływy z komunikacji miejskiej zmniejszyły się średnio o 25 proc.

Miasta turystyczne straciły też na mniejszym zużyciu wody, od którego zależy opłata za ścieki. – Dramatyczna sytuacja jest w Kołobrzegu, gdzie wpływy za zużycie wody były dwukrotnie mniejsze niż w pierwszym półroczu zeszłego roku, a koszty gospodarowania systemem wodociągów pozostały bez zmian – wyjaśnia Porawski. Z podobnym problemem boryka się też Kraków, bo wody nie zużywały zamknięte hotele, restauracje i studenci, którzy po zamknięciu uczelni wrócili w rodzinne strony.

Doktor Jan Maciej Czajkowski, który analizował sytuację finansową miast po dwóch kwartałach 2020 r., podkreśla, że wyraźnie zmalały ich bieżące dochody własne, od których zależy utrzymanie płynności finansowej jednostek samorządu terytorialnego.

W Zakopanem dochody bieżące własne gminy po dwóch kwartałach 2020 r. są mniejsze o ponad 10 proc. niż w analogicznym okresie 2019. Dąbrowa Górnicza, Nowy Targ i Sopot mają dochody niższe o 13 proc. W bardzo trudnej sytuacji jest Świeradów-Zdrój, którego dochody spadły o ponad 27 proc., i Wisła, która ma ponad 16-proc. spadek dochodów bieżących własnych. Kraków na pandemii stracił ponad 400 mln zł, Wrocław – 500 mln, a Warszawa – miliard. Toruń już stracił niemal 40 mln i szacuje, że do końca roku ta kwota przekroczy 60 mln. W Kaliszu o 50 proc. spadły wpływy z biletów komunikacji miejskiej.

– Straty, jakie przyniosła pandemia, są nie do odrobienia. Nie da się po prostu więcej pracować, by finanse wróciły – mówił niedawno na spotkaniu w Krakowie Jarosław Charłampowicz, przewodniczący Rady Miejskiej Wrocławia.

Inwestycje przyszłości

Aby choć trochę poprawić kondycję miejskich budżetów, władze miast wstrzymują niektóre inwestycje, np. w zakresie termomodernizacji szkół czy modernizacji infrastruktury drogowej, i sięgają do portfeli mieszkańców.

– Ograniczyliśmy zadania, które miały być finansowane ze środków własnych, i realizujemy tylko te inwestycje, które są finansowane z Unii Europejskiej, i te, które mają już podpisane umowy. Wprowadziliśmy też ograniczenia w wydatkach bieżących. Łącznie wstrzymaliśmy inwestycje tegoroczne na ponad 17 mln zł – mówi Janina Bronikowska-Radosz, skarbnik Dąbrowy Górniczej.

W Toruniu deficyt ma być zrównoważony w 80 proc. oszczędnościami w wydatkach, a w 20 proc. oszczędnościami w inwestycjach, które będą przeniesione na następne lata. Jeszcze na początku pandemii prezydent Torunia wydał zarządzenia blokujące wydatki jednostek organizacyjnych miasta, m.in. wstrzymał premie, nagrody, zrezygnował z zaplanowanych podwyżek. Miastu dzięki temu udało się zaoszczędzić ponad 11 mln zł.

W Katowicach 2 mln zaoszczędzono na wstrzymanych nagrodach dla urzędników. 1,8 mln oszczędności przyniosła rezygnacja z organizacji Kongresu Miast Edukacyjnych, a ponad 1,4 mln zaoszczędziły Katowice na polityce promocji miasta i turystyki. Odsunięto też w czasie realizację niektórych inwestycji, m.in. budowy pomnika Ofiar Tragedii Górnośląskiej czy modernizacji budynku, w którym miała znaleźć się siedziba Centrum Organizacji Pozarządowych. Dzięki przesunięciu wykonania inwestycji na przyszłe lata Katowice zaoszczędzą ok. 13 mln zł.

Prezydent Sopotu wiosną zaproponował zawieszenie inwestycji o łącznej wartości 40 mln zł. W sierpniu część inwestycji została odmrożona i miasto przygotowuje się do ich realizacji, ale reszta będzie musiała poczekać na bardziej sprzyjające czasy. Wśród nich głównie remonty nawierzchni, roboty budowlane i modernizacje budynków. – W połowie września radni podjęli także decyzję o zmniejszeniu wydatków bieżących o 7,8 mln zł. Tym samym planowany deficyt zmniejszy się z 53,8 mln zł do 46,2 mln zł – informuje Anna Dyksińska z biura promocji i komunikacji społecznej Urzędu Miasta Sopotu.

W warszawskim ratuszu powstała lista inwestycji, których realizację przesunięto na następne lata. Na niej znalazły się m.in. usprawnienia ruchu na Białołęce, Targówku czy Ursynowie, estakada na Trasie Łazienkowskiej czy wyższe ekrany akustyczne na Saskiej Kępie. Zarząd Dróg Miejskich dostał zadanie obcięcia o 40-50 proc. wydatków na bieżące utrzymanie ulic, dlatego wstrzymano rozbudowy dróg rowerowych, budowy nowych tras, a remonty nawierzchni dróg ograniczono do tych najpotrzebniejszych. Na koniec obecnej dekady odłożono budowę jednej linii tramwajowej.

Rachunek za pandemię

Ale to nie wszystko, bo żeby wyrównać straty spowodowane pandemią, miasta sięgają również do kieszeni mieszkańców, m.in. podnosząc ceny za bilety komunikacji miejskiej czy opłaty w strefach płatnego parkowania.

W Poznaniu już w lipcu podrożały bilety i opłaty za parkowanie. Wrocław, którego straty z powodu mniejszej sprzedaży biletów przekroczyły 50 mln, przyjął w tej sprawie uchwałę w połowie wakacji. Bilety podrożeją od początku 2021 r. Urzędnicy argumentują, że we Wrocławiu ceny biletów czasowych, imiennych i aglomeracyjnych nie były podnoszone od 2012 r., tymczasem niezależnie od pandemii od tego czasu znacząco wzrosły koszty funkcjonowania komunikacji miejskiej.

W Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii straty szacuje się na 40 mln zł, a decyzja o podniesieniu cen biletów ma zapaść pod koniec roku, kiedy znany będzie rzeczywisty ubytek w budżecie. Do 30-proc. podwyżek szykuje się też Lublin, a kilka dni temu zapowiedział je prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. – Będziemy weryfikować taryfę od 2021 r. Podwyżki nie będą drastyczne i w mniejszym stopniu dotkną stałych pasażerów – ogłosił Rafał Trzaskowski, zaznaczając, że wpływy ze sprzedaży biletów spadły w Warszawie w tym roku o ponad 200 mln zł.

Budżety obywatelskie w wielu miastach przetrwały

W większości miast mimo pandemii zostały jednak uratowane budżety obywatelskie. Konsultacje i głosowania przeniosły się do sieci, a władze obiecują, że projekty zostaną zrealizowane zgodnie z planem. Co więcej, niektóre miasta biją nawet rekordy wysokości budżetów oddawanych w ręce mieszkańców i kładą nacisk na zielone budżety partycypacyjne. Tak jest np. w Gdańsku, gdzie mieszkańcy mają 18 mln zł, z czego 4 mln ma być obowiązkowo przeznaczone na projekty związane z nasadzeniami zieleni czy parkami kieszonkowymi.

Jeszcze więcej, bo rekordowe 32 mln zł, na budżet obywatelski przeznaczył Kraków. Warszawa oddaje do dyspozycji mieszkańców 83 mln zł. Budżety obywatelskie realizują także mniejsze miasta, jak Suwałki, Toruń czy Bielsko-Biała.

Niestety są też miejsca, w których pandemia „odwołała” budżety obywatelskie. Zrezygnowała z nich m.in. Łódź, gdzie urzędnicy poinformowali także o zawieszeniu wygranych w zeszłym roku projektów.

Jak podkreślają jednak eksperci, od niektórych decyzji samorządów nie ma odwrotu. Andrzej Porawski: – Niektóre ruchy samorządów będą dotkliwe dla mieszkańców, ale nie chcąc sięgać do ich kieszeni, miasta mają do wyboru ograniczanie inwestycji.

To z kolei mogłoby załamać całą gospodarkę samorządów.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.