Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Tomasz Kurs: Finanse samorządów bardzo mocno ucierpiały na skutek epidemii, a Olsztyn nie jest, niestety, wyjątkiem. Czy miasto odczuwa wsparcie rządu?

Piotr Grzymowicz: W niewielkim stopniu. Być może to się zmieni, ale na dziś sytuacja samorządów dramatycznie się pogorszyła. Z pandemią zbiegły się skutki zeszłorocznych zmian podatkowych, przed wprowadzeniem których jako samorządy ostrzegaliśmy rządzących. Z jednej strony ponosimy więc znaczne koszty walki z koronawirusem, a z drugiej uszczupliły się nasze dochody zarówno z podatków, jak i ze sprzedaży usług, np. biletów itp. Takie rozwarte nożyce finansowe nie wróżą niczego dobrego, ale rząd tego nie dostrzega lub udaje, że nie widzi. Szacujemy, że do końca roku planowany ubytek w dochodach podatkowych z tytułu PIT może wynieść ok. 22,6 mln zł. Do tego musimy dodać inne problemy – tylko z racji zmniejszonej sprzedaży biletów MPK miasto straci ok. 12 mln zł.

Widać więc wyraźnie, że niezbędna jest gruntowna zmiana podejścia rządu do samorządu. Musimy dostawać więcej pieniędzy ze skarbu państwa, a rząd powinien mieć świadomość, że upadek samorządów to de facto upadek samego rządu.

Jak samorząd Olsztyna pomagał przedsiębiorcom?

– Już na początku pandemii ogłosiliśmy nasz plan pomocowy. Częściowo lub całościowo umorzyliśmy, rozłożyliśmy w czasie bądź też obniżyliśmy czynsze najmu i dzierżawy za pomieszczenia wynajmowane przedsiębiorcom. Z tej formy wsparcia skorzystało 46 firm. Jesteśmy miastem turystycznym i dlatego niemal o połowę zmniejszyliśmy koszty wynajmu ogródków restauracyjnych na terenach gminnych. Niezależnie od tego rozpatrywane są wnioski o ulgi podatkowe. Często wykorzystywanym narzędziem łagodzenia skutków gospodarczych epidemii było zawieszenie opłaty za odpady.

Uruchomiliśmy też działania w sferze promocyjnej. Akcja „Kupuj lokalnie” reklamowała naszych przedsiębiorców. Stworzyliśmy też bazę lokali dostarczających posiłki na wynos, w czasie kiedy lokale były zamknięte.

Trzeba też pamiętać, że w pomoc dla przedsiębiorców zaangażowany jest też nasz miejski urząd pracy, na który spadły nowe obowiązki związane z pomocą świadczoną przedsiębiorcom w ramach „tarczy antykryzysowej”.

Miasto poniosło też konkretny wysiłek finansowy, żeby zdobyć środki ochrony i sprzęt.

– Sprzęt kupowaliśmy w trudnym momencie, na szczęście otrzymaliśmy też wsparcie partnerskiego miasta Weifang. Prawie 1,3 mln zł wydaliśmy na zakup przyłbic, maseczek, środków ochrony osobistej, kombinezonów i płynów do dezynfekcji. Ponadto kupiliśmy ozonatory, dwa namioty ratownicze i termometry dla szkół. Dodatkowo niemal 60 tys. zł wydaliśmy na usługi, w tym ozonowanie miejsc do kwarantanny czy wymianę wykładzin na łatwozmywalne.

Olsztyn ma szczęście, że nawet w czasach największych obostrzeń dawał okazję do odpoczynku, np. w lasach czy nad jeziorami. COVID mocno uderzył w turystykę?

– Lato było tego roku bardzo ładne, więc centrum rekreacyjno-sportowe nad jeziorem Ukiel cieszyło się bardzo dużą popularnością. Niestety, trzeba było odwołać część wydarzeń na tym obiekcie, w tym Olsztyn Green Festiwal w wydaniu masowym, ale plażowanie i korzystanie z zasobów Centrum odbywało się normalnie. Tendencję wzrostową widać chociażby po większej liczbie wynajętego sprzętu sportowego. Sądzę, że Olsztyn jest bardzo interesującą alternatywą dla tradycyjnych kierunków turystycznych, co potwierdzają informacje z obiektów hotelowych, które były w pełni wykorzystane

Kultura chyba okazała się szczególnie wrażliwa na problemy związane z pandemią?

– Na początku mogło się wydawać, że zamknięte przed mieszkańcami instytucje po prostu przestaną funkcjonować. Na dodatek działalność Olsztyńskiego Teatru Lalek, Planetarium czy Miejskiego Ośrodka Kultury w dużej mierze opiera się na wpływach za bilety. Pandemia wywróciła ten świat do góry nogami.

Olsztyński Teatr LalekOlsztyński Teatr Lalek ROBERT ROBASZEWSKI

Tak naprawdę żadna z naszych instytucji kultury nie zawiesiła działalności, przestawiając się na inny tryb funkcjonowania. Mieliśmy wiele wydarzeń online, Galeria Sztuki BWA zaproponowała np. wirtualne zwiedzanie, a Teatr Lalek udostępnił spektakle w internecie. Planetarium zaproponowało z kolei obserwacje nieba na żywo. Biblioteki przygotowały natomiast filmy zachęcające dzieci i ich rodziców do czytelnictwa. Miejski Ośrodek Kultury także bardzo szybko podjął wiele inicjatyw online. Część z tych projektów spodobała się do tego stopnia, że są kontynuowane nawet po zluzowaniu obostrzeń sanitarnych.

Na szczęście jednostki kultury i artyści jakoś sobie radzą. Teraz wydarzenia, koncerty czy spektakle przy ograniczonej liczbie widzów, ale się jednak odbywają. Cieszą też takie inicjatywy jak tworzenie i nagrywanie słuchowisk dla dzieci przez aktorów Teatru Lalek czy angażowanie lokalnych artystów estradowych. Z jednej strony była to atrakcja dla uczestników, z drugiej możliwość zarobienia pieniędzy przez ludzi kultury.

Inną dziedziną, która poniosła w Polsce duże straty, jest komunikacja miejska. W Olsztynie miasto nie zdecydowało się jednak na radykalne cięcia kursów. Skąd taka decyzja?

Tramwaj w OlsztynieTramwaj w Olsztynie Fot. Robert Robaszewski / Agencja Gazeta

– Utrzymanie częstotliwości kursowania autobusów z jednej strony miało podtrzymać zaufanie pasażerów, z drugiej zwiększyć bezpieczeństwo epidemiologiczne. Już ponad dekadę temu postawiliśmy na rozwijanie transportu publicznego i jesteśmy w tym konsekwentni. Jeżeli mamy ambicje być miastem zdrowym, ekologicznym i nowoczesnym, nie ma innej alternatywy jak dbanie o transport publiczny. Do pandemii liczba pasażerów stale się zwiększała i osiągnęła poziom 43 milionów rocznie. Z uwagi na ograniczenia sanitarne utrzymanie tego wyniku nie jest możliwe, ale widzimy wyraźny powrót mieszkańców do komunikacji publicznej. Liczba pasażerów sięga już 70-75 proc. sprzed pandemii. Żeby jeszcze bardziej przekonać podróżnych do powrotu do komunikacji publicznej, prowadziliśmy także kampanię informującą o podjętych przez nas środkach bezpieczeństwa, dezynfekowaniu pojazdów czy wiat. Teraz na niektórych, najbardziej obciążonych trasach wprowadzamy nawet autobusy przegubowe. Moje przekonanie o znaczeniu komunikacji publicznej dla przyszłości miasta ma potwierdzenie w decyzjach o budowie drugiej nitki tramwajowej.

Jest jakiś plan na przeciwdziałanie długofalowym skutkom epidemii na przyszłość?

– Nie da się przeciwdziałać zapaści gospodarczej bez pieniędzy. Dlatego głównym zadaniem samorządów będzie szukanie pieniędzy z jednej strony i stymulowanie rozwoju gospodarczego z drugiej. Przedsiębiorcy i inwestorzy – co w tej sytuacji zrozumiałe – oczekują ulg i zachęt, jednak każda ulga czy zachęta to kolejny ubytek w dochodach.

Pewną receptą mogą być inwestycje realizowane z udziałem pieniędzy zewnętrznych. One stabilizują sytuację rynkową i dlatego będziemy inwestować zarówno w projekty już zaczęte, takie jak linie tramwajowe, jak i nowe, które zgłosiliśmy do Krajowego Planu Odbudowy i na które mamy nadzieję otrzymać wsparcie.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.