Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Szczecińskie punkty selektywnej zbiórki odpadów komunalnych nie są – jak w innych miastach – zwyczajnymi PSZOK-ami. Wymyślono dla nich bardziej elegancką nazwę: ekoporty. Jest ich w mieście dziewięć. Mieszkańcy dostarczają do nich, najczęściej prywatnymi autami, tzw. odpady problemowe, których nie wolno wrzucać do przydomowych śmietników: zużyty sprzęt elektroniczny i agd, baterie, chemię i odpady remontowe, impregnowane drewno nienadające się na opał, meble i inne nietypowe śmieci. Wśród nich trafiają się skarby.

Samoobsługowe ekokombinaty

Dwa najnowsze z takich punktów – nazywane Zielonymi Ekoportami – w pełni zasługują na swoją nazwę. Są niemal samowystarczalne energetycznie. Prąd wytwarzają w nich panele fotowoltaiczne, a woda jest odzyskiwana z deszczówki. Na wyposażeniu mają wiele specjalistycznych urządzeń, m.in. rozdrabniarki do drewna czy niszczarki dokumentów. To nowoczesne kombinaty, w których ludzie samoobsługowo sortują nietypowe odpady, składając je do odpowiednich kontenerów pod wiatami. Dodatkowo w ekoportach powstały sale multimedialne, w których szczecińskie szkoły organizują proekologiczne warsztaty. Raz w tygodniu te same sale zamieniają się w osiedlowe świetlice.

W oddanym do użytku w styczniu 2020 r. ekoporcie przy ul. Taczaka jest m.in. biblioteka tworzona z niechcianych książek. Ten punkt wyróżnia też to, że aż 2,3 tys. m kw. (ponad jedną trzecią całkowitej powierzchni), zajmuje w nim ogród będący naturalnym przedłużeniem pobliskiego parku.

Ekoport przy ul. Taczaka w dniu otwarciaEkoport przy ul. Taczaka w dniu otwarcia Fot. Krzysztof Hadrian / Agencja Gazeta

Starszy o trzy lata bliźniaczy ekoport przy ul. Harcerzy ma inną niezwykłą atrakcję – działającą od 21 lutego 2018 r. Galerię Szpargałek. To jedyne takie miejsce w Polsce.

W Szpargałku płaci się punktami

Serwisy kawowe i szklane zastawy (niektóre nieużywane, z metkami), książki, lampy, stare radioodbiorniki, walizki vintage, zabawki, mnóstwo pluszaków, sprawne maszyny do szycia, komody, fotele, wanienka dziecięca na stojaku, rowerki, narty, kije golfowe, kamionkowy liść, filmy DVD, wiklina, masażer do nóg, elektryczna maszyna do pisania, zjeżdżalnia ogrodowa, gitara klasyczna. W sumie półtora tysiąca fantów. Wszystkie ze śmieciowego odzysku. Ktoś ich już nie chciał, teraz są obiektem pożądania.

30 stycznia 2019 r., otwarcie nowego sezonu w Galerii Szpargałek. W ekoporcie przy ul. Harcerzy kłębi się tłumek.

Kolejka czekających na otwarcie Galerii SzpargałekKolejka czekających na otwarcie Galerii Szpargałek CEZARY ASZKIEŁOWICZ

– Tak zawsze jest przed godz. 11, kiedy zaczynają wpuszczać. Ci, którzy wchodzą pierwsi, łapią rzeczy, które sobie upatrzyli przez internet [wybrane przedmioty są pokazywane na stronie ekoporty.szczecin.pl - red.]. Wiele osób z góry wie, po co przychodzi. Im później, tym rzeczy są bardziej przebrane. To jest trochę jak polowanie, są emocje – mówi Aleksandra, która przyszła do ekoportu z synkiem Bartkiem.

Szpargałek to nie jest zwykły pchli targ. Nie płaci się tu pieniędzmi. Wartość przedmiotów określa się w punktach. Jeden punkt, 5, 10, 15. Najdroższe przedmioty są wyceniane na 25 punktów.

– Ja wzięłam m.in. łóżeczko dla dziecka za 25 punktów. Czasami biorę puzzle za punkcik, czasami talerz, filiżankę. Mamy stąd naszą ukochaną książkę. Dzisiaj wzięłam sobie szklany dzbanek do kompotu. Za 10 punktów, ze szklaneczkami – chwali się Aleksandra.

'Łowy' w Galerii Szpargałek'Łowy' w Galerii Szpargałek CEZARY ASZKIEŁOWICZ

Żeby zdobyć punkty, trzeba wpłacić jakąś kwotę na wybrany cel charytatywny. Każda przekazana złotówka to jeden punkt. Można wybrać wpłatę m.in. na hospicjum dla dzieci i dorosłych, stowarzyszenie rodziców dzieci chorych na białaczkę, schronisko dla bezdomnych, dom samotnej matki, schronisko dla zwierząt. W sumie na 19 podmiotów z listy – każdy klient Szpargałka decyduje sam, kogo wspiera. Ważne, by wybrał organizację pożytku publicznego ze Szczecina lub działającą na rzecz mieszkańców. Wpłat można dokonać z domu, przez stronę ekoporty.szczecin.pl lub z komputera w ekoporcie.

Stare rzeczy jak nowe

Galeria Szpargałek działa na zasadzie popularnych na Wyspach Brytyjskich „Charity Shops”. Do charytatywnej galerii wstawiane są przedmioty, które udaje się odzyskać we wszystkich szczecińskich ekoportach.

– Jakiś czas temu zauważyliśmy, że wśród wyrzucanych rzeczy często znajdują się też przedmioty w bardzo dobrym stanie, a nawet nowe. Doszliśmy do wniosku, że żal je wyrzucać. Tym bardziej że mogą się przydać innym mieszkańcom i jeszcze wspomóc potrzebujących – wspomina dyrektor Zakładu Usług Komunalnych w Szczecinie Tomasz Wawrzyńczak.

Pierwsze w 2019 r. roku otwarcie Galerii SzpargałekPierwsze w 2019 r. roku otwarcie Galerii Szpargałek CEZARY ASZKIEŁOWICZ

– Pracownicy, którzy obsługują Galerię, wkładają w to mnóstwo serca – mówi Jolanta Tarnowska-Jurkiewicz z ZUK, pomysłodawczyni akcji. – Zdają sobie sprawę z tego, że przedmioty, które zabierają mieszkańcy, muszą być w pełni sprawne i wartościowe. Każdą z tysięcy rzeczy czyszczą, sprawdzają pod kątem bezpieczeństwa i dopiero gdy doprowadzą ją do niemal idealnego stanu, umieszczają w Galerii. Ważne w tym wszystkim jest kilka rzeczy: odpadom nadajemy drugie życie, sprawiamy mnóstwo radości osobom, które często polują na nie przez tygodnie czy miesiące. No i najważniejsze: pomagamy.

Przed pandemią koronawirusa Galeria Szpargałek była otwierana raz w miesiącu. Za każdym razem przychodziło po kilkaset osób. Jednorazowe wpływy to zwykle kilka tysięcy złotych. Rekord padł 21 września 2019 r. Tego dnia szczecińskie konta organizacji charytatywnych zasiliło 7766 zł.

Okazyjna kryształowa kura

– Przychodzi tu wielu kolekcjonerów. Jeśli ktoś się zna na starociach, może znaleźć naprawdę ciekawe rzeczy – mówi Aleksandra. I leci dalej myszkować.

Czasami kupujących ponoszą emocje, na przykład gdy trafiła się kryształowa kura (owalne naczynie z przykrywką o takim kształcie). Wśród kolekcjonerów gadżetów z PRL taka rzecz to rarytas. Jej rynkowa wartość to około 250 zł. Ktoś wyrzucił taki skarb na śmietnik. W Szpargałku dziesięć razy tańszą kurę (25 pkt. to cena maksymalna) wypatrzyły dwie panie. Obie jednocześnie chwyciły kryształ i nie chciały puścić. Doszło do rękoczynów. Rozjuszone kobiety musiała rozdzielać obsługa ekoportu. Kilka tygodni później trafiła się podobna kura i ta z pań, która przegrała, miała drugą szansę na taką zdobycz.

Galeria Szpargałek. Kryształowa kura. O identyczną kilka tygodni temu stoczył się bójGaleria Szpargałek. Kryształowa kura. O identyczną kilka tygodni temu stoczył się bój ZUK

Niestety, zdarzają się też kradzieże. Któregoś razu znikły maska wenecka, nieformalny znak rozpoznawczy ekoportu, i stary obrazek będący ozdobą salki multimedialnej. Została tylko ramka. – Złodziej ukradł komuś godzinę rehabilitacji, może część wózka inwalidzkiego, a może zabrał komuś coś innego, na co ten długo czekał – skomentował tę przykrą sytuację rzecznik miasta ds. komunalnych Andrzej Kus.

Tę maskę można było mieć za symboliczną kwotę. Została skradzionaTę maskę można było mieć za symboliczną kwotę. Została skradziona Materiały ZUK

Dzięki Szpargałkowi o cenne eksponaty wzbogaciło się szczecińskie Muzeum Techniki i Komunikacji „Zajezdnia Sztuki”. – Do muzeum przekazaliśmy komputer zbudowany dla węgierskich nauczycieli Videoton TV-Computer 64k+, bańki lekarskie, Radioodbiornik TSH-111, taksometr, telewizor Vela, gramofon, radiotelefon, maszynę liczącą, maszynę do szycia, mikrofon stereofoniczny czy komputer Macintosh – wylicza Jolanta Tarnowska-Jurkiewicz. – Kto wie, może kiedyś będziemy tam świadkami wystawy Szpargałka? Byłby to kolejny sukces naszego miejsca.

Jeden ze sprzętów przekazanych przez Galerię Szpargałek Muzeum Techniki i KomunikacjiJeden ze sprzętów przekazanych przez Galerię Szpargałek Muzeum Techniki i Komunikacji Materiały prasowe

Sława Szpargałka poszła w Polskę

Dyrektor Wawrzyńczak w chwili uruchomienia Galerii wcale nie był pewien, czy nowe miejsce się przyjmie. Teraz jest dumny.

– Udało się stworzyć coś, czego zazdrości nam cała Polska – przyznaje. – Zgłaszają się gminy z całego kraju, które dopytują, jak udało nam się przygotować takie miejsce, jak ono funkcjonuje, na jakich zasadach. Oczywiście służymy pomocą, bo inicjatywa jest niezwykle cenna i mamy z niej ogromną satysfakcję. Minusów tego miejsca naprawdę nie widzę. Bardzo dziękujemy wszystkim darczyńcom.

– Nie wyobrażam sobie, że tej akcji mogłoby już nie być – przyznaje Jolanta Tarnowska-Jurkiewicz.

Ostatni raz przed przerwą spowodowaną pandemią Szpargałek był otwarty 26 lutego 2020 r. Do tego czasu udało się zebrać dzięki niemu 141 551 zł.

Na razie nie wiadomo, kiedy Galeria wznowi działalność. Cały czas gromadzone są nowe fanty. Trwa też pomaganie. Np. gdy opiekujące się bezdomnymi Stowarzyszenie Feniks dostało od miasta nieumeblowane mieszkanie na izolatorium dla podopiecznych, sporą część wyposażenia uzyskano z Galerii Szpargałek.

ŚMIECI PO SZCZECIŃSKU

Po wprowadzeniu w 2013 r. tzw. reformy śmieciowej gospodarka odpadami w Szczecinie została zorganizowana modelowo. Inne miasta przyjeżdżały się uczyć. Np. w marcu 2015 r. do Szczecina przybyła delegacja urzędników i radnych z Poznania. Byli zachwyceni, że segregacja działa, śmieci są wywożone na czas, a w kasie Szczecina nie ma z tego powodu dziury (ściągalność opłat za wywóz odpadów była 90-procentowa).

Dobrze zorganizowaną szczecińską gospodarkę śmieciową wspomogły dwie potężne inwestycje. Budowa oddanej w 2010 r. oczyszczalni Pomorzany wraz z przebudową miejskich kanałów za 1,1 mld zł (z czego ok. 740 mln zł to bezzwrotna pomoc z UE) sprawiły, że do Odry przestały płynąć nieoczyszczone ścieki. Oddanie do użytku pod koniec 2017 r. nowoczesnej spalarni śmieci EcoGenerator za 711 mln zł (z czego 279 mln zł to dotacja unijna) pozwoliło na likwidację cuchnących miejskich wysypisk. Ze śmieci utylizowanych w spalarni wytworzono w 2019 r. 81,7 tys. MWh energii elektrycznej i 609,2 tys. GJ ciepła.

Współpraca sim, akr

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.