Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W dobie rosnącej liczby użytkowników chmury centra przetwarzania danych w coraz większym stopniu stanowią element infrastruktury krytycznej, która zapewnia ciągłość dostawy cyfrowych usług całemu społeczeństwu. Wrażliwość danych wymaga, by data center realizowane były przez firmy z odpowiednim know how, które potrafią stworzyć "twierdzę" dla przechowywanych plików. 

Ostateczne działanie data center to efekt pracy kilku podmiotów – dewelopera zapewniającego zaplecze techniczne, dostawcy urządzeń chłodzących, dostarczyciela infrastruktury elektrycznej i ostatecznie firmy, która dzierżawiąc moc obliczeniową, świadczy usługę chmury końcowym odbiorcom. Jednak fundamenty pod istnienie kolejnych centrów danych coraz częściej stawiają deweloperzy przemysłowi, jak m.in. Panattoni, kojarzeni z takimi inwestycjami jak fabryki, centra logistyczne czy magazyny. 

– Zadaniem Panattoni podczas realizacji centrów danych jest dostarczenie działek, zdobycie wszystkich potrzebnych pozwoleń, oczyszczenie i uzbrojenie terenu inwestycji czy doprowadzenie dróg oraz najważniejszego zasobu w funkcjonowaniu centrum, czyli prądu. Zwieńczeniem naszego zadania są budynki, w których znajdą się serwerownie. Pierwszy krok zawsze należy do nas  – mówi Michał Samborski, Head of Development, Panattoni.

Bezpieczeństwo energetyczne podstawą funkcjonowania data center

Panattoni jest w trakcie realizacji nieruchomości pod data center o mocy 28 megawatów, a w planach ma kolejne inwestycje. Zrealizowane przez dewelopera w ramach centrów danych budynki często nie przekraczają 1000 m kw., co nie przeszkadza w obsłudze mocy rzędu 3-3,5 megawata. Dla porównania przeciętna fabryka o powierzchni 10-20 tys. m kw. potrzebuje ok. 1 megawata energii do sprawnego funkcjonowania. Gigantyczne zapotrzebowanie wymaga od dewelopera budowy głównego punktu zasilającego i podpięcia pod linie wysokiego napięcia.

– Bezpieczeństwo energetyczne data center to najważniejszy warunek jego funkcjonowania ze względu na wrażliwość przechowywanych danych. Dlatego inwestycje często zabezpieczone są przez kilka lub kilkanaście potężnych agregatów prądotwórczych o mocy nawet 1,5 megawata każdy i spalaniu na poziomie 500 litrów paliwa na godzinę. Przygotowanie cystern i beczek w celu natychmiastowego uzupełniania braków to konieczny warunek energetycznego bezpieczeństwa. Tu nie ma miejsca choćby na sekundę blackoutu – mówi Michał Samborski.

W Europie w 2022 roku moc centrów danych przekroczy 2600 megawatów przy zaledwie 600 megawatach w 2012 i nieco ponad 1800 megawatach w 2020 roku. Napędza to rozwój rynku także poza tak zwanym FLAP, czyli europejskim zagłębiem skupionym wokół Frankfurtu, Londynu, Amsterdamu i Paryża. Jednym z ważnych graczy w nowym rozdaniu ma być Warszawa, w regionie której dostępna moc w ramach data center może w najbliższych latach wzrosnąć z 64 do 128 megawatów lub nawet więcej. Napędza to rozwój całego krajowego sektora, a centra powstają m.in. we Wrocławiu, na Śląsku, w Trójmieście, Krakowie i Poznaniu.  

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.