Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Roboty i sztuczna inteligencja wzbudzają skrajne emocje i ożywiają wyobraźnię – jedni widzą w nich zagrożenie, jeśli nie dla świata, to przynajmniej dla swojego miejsca pracy, inni dostrzegają szansę na to, żebyśmy wreszcie mogli uwolnić się od zajęć uciążliwych, monotonnych czy po prostu niebezpiecznych. Pytanie brzmi, jak daleko idących zmian i w jakiej perspektywie możemy się spodziewać.

Warto przy tym zdać sobie sprawę z tego, że cyfryzacja, automatyzacja i pierwsze zastosowania AI, charakterystyczne dla tzw. gospodarki 4.0, to już nie science fiction, lecz nasza codzienność, a firmy z różnych branż, nie tylko zajmujących się produkcją, inwestują w tego typu rozwiązania na dużą skalę. Przyjrzyjmy się na kilku przykładach, jak już dzisiaj zmienia się nasza praca.

Przyszłość jest teraz

W 2020 r. gdańskie LPP planuje rozpoczęcie budowy centrum dystrybucyjnego w Brześciu Kujawskim o wartości ok. 500 mln złotych. W obiekcie, podobnie jak w już działającym w Pruszczu Gdańskim, będą wykorzystane zaawansowane rozwiązania z zakresu digitalizacji i automatyzacji procesów magazynowych. Oba magazyny będą również w pełni dostosowane do korzystania z technologii RFID (służącej do bezprzewodowej identyfikacji produktów). Już od tego roku elektroniczne metki usprawniają procesy logistyczne w sieci Reserved. Sławomir Łoboda, wiceprezes LPP, przyznaje, że właśnie dzięki nowym technologiom LPP może tworzyć przyjazne miejsca pracy.

W nowoczesnych obiektach logistycznych technologie odciążają pracowników od najbardziej uciążliwych zadań, z drugiej zaś stanowią impuls do poszerzenia ich kompetencji zawodowych. Naszym zdaniem nie ma sensu demonizować digitalizacji i automatyzacji w biznesie, bo wbrew powszechnemu przekonaniu to właśnie ich wdrażanie sprzyja tworzeniu przyjaznych dla pracowników nowych miejsc pracy. RFID, które działa w LPP, usprawni prace w naszych centrach logistycznych, a także w kolejnych salonach. To dzięki tej technologii na wykonanie samej inwentaryzacji potrzeba tylko 90 minut, zamiast kilkudziesięciu godzin spędzanych wcześniej przez 10-osobowy team. Uwolniony czas pracy pracownicy salonów będą mogli przeznaczyć na zadania bezpośrednio związane z obsługą klientów, np. na ekspozycję towaru czy pracę na sali sprzedażowej – mówi Sławomir Łoboda.

Biurowce wirtualne i w internecie rzeczy

Na naszych oczach zmieniają się również biurowce (i oczekiwania pracujących tam ludzi).

Obserwujemy trend, w którym pracownicy biur chcą mieć coraz większy wpływ na swoje miejsce pracy, załatwiać kluczowe kwestie za pomocą telefonu osobistego połączonego z siecią IoT i mieć bardziej spersonalizowane rozwiązania w przestrzeni biurowej. Ten trend będzie się umacniał – mówi Anna Tryfon-Bojarska, menadżer ds. innowacji i technologii, Skanska Poland.

Biura coraz częściej są aranżowane tak, by można w nich było pracować w różnorodny sposób i je rearanżować w zależności od indywidualnych potrzeb, typów spotkań czy zadań do wykonania, jak w przypadku barwy i intensywności oświetlenia czy temperatury oraz rozwiązań flex space.

Dostrzegając tę rosnącą świadomość użytkowników przestrzeni biurowych nasze inwestycje realizujemy zgodnie z wytycznymi najbardziej wymagających certyfikatów, jak np. biurowiec Wave w Gdańsku, który będzie pierwszym projektem biurowym w północnej Polsce z certyfikatem WELL, mierzącym wpływ budynku i przestrzeni do pracy na zdrowie i komfort użytkowników. Kolejnym trendem są biura coraz bardziej zielone i otwarte nie tylko dla pracowników budynku, ale także dla lokalnych społeczności. Punktem centralnym biurowca Wave w Gdańsku będzie otwarta przestrzeń w formie amfiteatru, otoczona zielenią – opowiada Anna Tryfon-Bojarska.

Trendem, który również się nasila, jest dostęp do innowacji i nowych technologii w szybki i łatwy sposób.

Dlatego stworzyliśmy nasz autorski system Connected by Skanska integrujący systemy i innowacyjne rozwiązania w budynku oraz kreujący społeczność budynkową. Dzięki niemu pracownicy mogą załatwić wiele spraw z poziomu smartfona, np. zarezerwować salę, wysłać wirtualne zaproszenia dla gości, sprawdzić lunch menu w kantynie, ustawić preferowany przez siebie poziom temperatury czy oświetlenia – mówi  Anna Tryfon-Bojarska.

Szacuje się, że do 2030 roku około 50 bln urządzeń mobilnych będzie podłączonych do internetu i komunikujących się ze sobą – będziemy żyć w tzw. świecie smart cities otoczonych internetem rzeczy (IoT).

Z Connected by Skanska jesteśmy na to gotowi już teraz. Kolejnym wątkiem w cyfrowej rewolucji jest digital twin, czyli tworzenie wirtualnych budynków odwzorowujących fizyczne budynki i procesy w nich zachodzące. Analiza danych generowanych przez budynki - systemy budynkowe i ich użytkowników pozwala na efektywne zarządzanie budynkiem i uczenie się z wykonanych inwestycji. Na podstawie danych jesteśmy w stanie modelować bardzo dokładne usprawnienia budynków i przestrzeni biurowej i rozważać różne scenariusze – podkreśla Anna Tryfon-Bojarska.

HR w czasach digitalizacji

Przykład z jeszcze innego obszaru: cyfryzacja i automatyzacja zmieniają również modele zarządzania zasobami ludzkimi.

Większość pracowników AmRest to młodzi ludzie, przedstawiciele pokolenia Y i Z, dla których dostępność nowoczesnych rozwiązań technologicznych w firmie jest istotna, gdy wybierają pracodawcę. Dlatego już jakiś czas temu opracowaliśmy strategię cyfryzacji w HR – „digitalizujemy” wszystkie procesy HR w taki sposób, aby były dopasowane do potrzeb organizacji i pracowników. Chętnie testujemy takie rozwiązania jak sztuczna inteligencja czy rozszerzona rzeczywistość. Zależy nam na tym, aby budować pozytywne doświadczenia i zapewniać radość z korzystania z rozwiązań, które tworzymy, dlatego budujemy je wraz z pracownikami, pytając o ich pomysły i oczekiwania na każdym etapie prac – mówi Nina Sztajdel, HR Innovations Global Lead firmy AmRest.

Będzie jak w Hollywood? Scenariusze są różne

Można uznać za pewne, że wraz z dalszym, coraz bardziej przyśpieszającym rozwojem technologii czekają nas jeszcze większe zmiany. Czy na te zmiany można się już dzisiaj jakoś przygotować? Czego się uczyć, do czego przyzwyczajać?

– Dziś dużo mówi się o umiejętnościach z obszaru STEM, czyli science, technology, engineering, math, i zapewne także w przyszłości będą one wciąż niezwykle użyteczne, jednak muszą być one połączone z tzw. umiejętnościami miękkimi, z wiedzą z zakresu np. psychologii czy socjologii – mówi Aleksandra Trapp z infuture hatalska foresight institute, który przygotował raporty „Pracownik przyszłości”, analizujący 32 czynniki zmian, które będą miały znaczący wpływ na rynek pracy, oraz „Praca: Scenariusze przyszłości”, opisujący pięć możliwych kierunków zmian na rynku pracy w kontekście czynników społecznych, ekonomicznych, politycznych i środowiskowych.

Aleksandra Trapp dodaje, że kompetencje miękkie będą miały kluczowe znaczenie dla utrzymywania się przez pracowników na rynku pracy w przyszłości, ponieważ To jedna z niewielu umiejętności, w których roboty nas nie prześcigną.

– A na pewno nie nastąpi to szybko. Tempo innowacji zwiększa się, musimy trzymać się tego, co jest wyjątkowo nasze, m.in.: zdolności rozumienia ludzkich zachowań czy kreatywnego rozwiązywania problemów w celu zaspokojenia ludzkich potrzeb – podkreśla Aleksandra Trapp.

Badania przeprowadzone na potrzeby raportu „Praca: Scenariusze przyszłości” pokazują, że dzisiejsi pracownicy przeczuwają już, co dam im przewagę konkurencyjną na rynku pracy przyszłości.

– Wśród kompetencji podawanych przez badanych znalazły się takie cechy jak: zdolność aktywnego uczenia się, kreatywność, rozumiana bardzo szeroko jako domena nie tylko dziedzin artystycznych, ale i technologicznych, abstrakcyjne myślenie łączące różne części naszego doświadczenia, umiejętność współpracy i dzielenia się wiedzą z innymi czy nastawienie na rozwiązywanie problemów – mówi Aleksandra Trapp.

Do tej listy można dodać m.in. przedsiębiorczość, umiejętności cyfrowe czy design thinking.

Czy w czasach dynamicznej automatyzacji i robotyzacji, a w jakiejś perspektywie pewnie też w środowisku tworzonym przez AI, w ogóle mamy szansę być szczęśliwymi pracownikami?
– Oczywiście. Nasze szczęście w pracy jest związane m.in. z poczuciem spełnienia, misji, tego, że to co robimy ma sens i cel.  W jednym z optymistycznych scenariuszy - Hollywood Work Model, zakładamy że będziemy pracować w tzw. modelu hollywoodzkim, podobnie jak podczas kręcenia filmów w Hollywood: specjaliści z różnych branż i obszarów spotykają się na kilka miesięcy, czasem nawet lat, i pracują wspólnie przy projekcie. Potem płynnie przechodzą do kolejnych zadań. Mimo nieuregulowanego trybu pracy ludzie są świadomi wpływu odpoczynku na ich wydajność i kreatywność, dlatego wciąż szukają nowych form relaksu. Potrafią korzystać z życia i elastycznego czasu pracy. Życie i praca to narzędzia do realizacji długofalowego planu opartego na rozwoju i kreatywności – opowiada Aleksandra Trapp.

Oczywiście scenariusze przyszłości są różne, niektóre dużo mniej optymistyczne. Trudno dziś oszacować, czego możemy się spodziewać. Profil przyszłego rynku pracy zależy właściwie od tego, w jakim kierunku pójdzie nasza cywilizacja. Jednak nawet w takich scenariuszach, w których rynek pracy zdominują roboty, ludzie nadal będą potrzebni, np. jako konsultanci i terapeuci robotów pracujących z ludźmi. Najpewniej większość z nas będzie pracować w zawodach, które jeszcze nie istnieją.

Na koniec osobista refleksja: gdyby ten tekst napisała sztuczna inteligencja, to pewnie byłby dużo lepszy.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.