KONKURS

Jeśli kochasz wędrówki, lubisz żyć aktywnie, a najpiękniejsze widoki dokumentujesz na zdjęciach, prześlij nam swoje fotograficzne wspomnienie z wybranej pieszej wędrówki po Europie.

Opisz ją w kilku słowach i dołącz linki do swoich profili społecznościowych, takich jak Facebook czy Instagram, gdzie prezentujesz swoje relacje zdjęciowe.

Autorzy najciekawszych zgłoszeń zostaną nagrodzeni wyjazdem do Szwajcarii z ambasadorką konkursu Anką Dziedzic, trenerką i blogerką. Więcej informacji TUTAJ.

-----

Jura Crest biegnie nieco łukiem i łączy Zurych z Jeziorem Genewskim. Początek to łagodna wspinaczka przez piękne winnice do Regensberga z górującym nad nim zabytkowym zamkiem. Za nim jest pierwsze wzgórze Jury – Lägern, z którego schodzimy do zabytkowego kamiennego miasteczka Baden. Zalety tutejszych leczniczych wód doceniali już Rzymianie. Za nim zaczynają się typowe dla Jury rozległe widoki urozmaicone rzekami Aare i Limmat. Potem jednak pojawia się coś bardzo, bardzo nietypowego – gigantyczne drzewo z daleka wyglądające jak ogromna puchata kula.

Słynna 800-letnia lipa przed wsią Linn jest jednym z najstarszych drzew w kraju. Latem soczyście zielona, jesienią w złotej feerii barw – taki sam niezwykły kalejdoskop tworzą od września lasy bukowe na dalszej części szlaku. W tym miejscu to szeroka droga, która dopiero przed przełęczą Col de Porte zamienia się w kamienistą ścieżkę – z góry rozciąga się fantastyczna panorama Alp aż po Mont Blanc. Można się nią nasycić do woli, bo towarzyszy wędrowcom w czasie całego zejścia.

Łatwe i ładne widokowo są dwa kolejne etapy, prawie w połowie trasy – przez lasy, pastwiska z rozległymi panoramami. Jedna z najlepszych miejscówek to góra Roggenflue – oglądana z niej sceneria jest jak obraz. Nieco później wspinamy się na Hasenmatt z charakterystycznym krzyżem. To granica niemieckiej i francuskiej stref językowych, więc „och, jakie cudo” trzeba westchnąć w obu językach. W dole widać jezioro Biel otoczone zboczami porośniętymi winoroślą, z miejscami na piknik na brzegach. Jest hipnotyzujące i będziemy się za nim oglądać jeszcze długo, aż zastąpi je kolejny widok – na rozległe pastwiska i górujący nad nimi Chasseral, czyli najwyższy (1606 m n.p.m.) szczyt Jury Berneńskiej.

Miasteczko  St. UrsanneMiasteczko St. Ursanne Fot. Ivo Scholz

Okolica słynie z lokalnych skromnych restauracyjek, znanych pod nazwą métairies, w których gospodarze serwują własne sery, słodkości i oczywiście wina. Łatwo tu utknąć na dłużej, ale nie zapomnijcie w końcu ruszyć dalej. Następne punkty na szlaku to wpisane na listę UNESCO miasteczko La Chaux-de-Fonds – znane z przemysłu zegarmistrzowskiego i ulic ułożonych prostopadle jak na szachownicy – oraz ogromny skalny amfiteatr Creux du Van, nazywany też szwajcarskim wielkim kanionem.

Tworzą go wysokie na 160 metrów pionowe ściany otaczające gigantyczną nieckę. Widok jest nierzeczywisty, zwłaszcza rano we mgle i przy wschodzącym słońcu. Dalsza wędrówka pozwala się delektować panoramą Jury Vaud. W dole wreszcie pojawia się Jezioro Genewskie.

Intensywnie ciemnoniebieskie zdaje się nie mieć końca. Szwajcarskie morze, na którym kołyszą się statki z belle époque, to kres wędrówki i świetne miejsce na odpoczynek. A może na to, żeby pomyśleć o następnej trasie…

––––––––––

TRASA JURA CREST z Dielsdorfu do Nyon

Długość: 320 km, 15 etapów
Poziom trudności: średnia-łatwa
Czas przejścia: 15 dni 13 600 m 13 700 m