Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Zasadę zrównoważonej eksploatacji zasobów naturalnych stan Alaska ma wpisaną do swojej konstytucji, i to już od 1959 roku, a więc od momentu powstania. – To jest przykład systemu, który potrafi skutecznie chronić zasoby. Dowodem na to jest fakt, że żaden gatunek ryb lub organizmów morskich pochodzących z wód Alaski nigdy nie był wpisany na listę gatunków zagrożonych – podkreśla Jarosław Zieliński, koordynator działań promocyjnych w Polsce realizowanych przez Alaskan Seafood Marketing Institute (ASMI)

Z czystego oceanu

Wody Alaski dostarczają ponad połowę amerykańskich ryb i organizmów morskich pochodzących z tzw. dzikich połowów, w tym pięć gatunków łososia, wiele gatunków ryb białych – m.in. halibuta, dorsza pacyficznego, mintaja i płastugi, a także skorupiaki – kraby, krewetki i przegrzebki. Warto podkreślić, że znajdują się tam w ogóle największe stada ryb łososiowatych na świecie. To właśnie z Alaski pochodzi aż 95 proc. dzikiego łososia dostarczanego na stoły konsumentów w Ameryce Północnej.

– Północny Pacyfik i Ocean Arktyczny to jeden z najczystszych obszarów Ziemi. To również jedno z ostatnich miejsc na świecie, gdzie nadal dostępne jest w 100 proc. naturalne białko pochodzące z ryb i skorupiaków. Poławiane tam ryby, kraby i krewetki są dzikie, odżywiające się wyłącznie naturalnym pokarmem – mówi Jarosław Zieliński.

Dokładniej, większość gatunków ryb białych jest poławiana w Morzu Beringa i Zatoce Alaskańskiej (obszar FAO 6). Wszystkie ryby pochodzące z Alaski są łowione w wyłącznej strefie ekonomicznej USA.

Ryby z Alaski w polskich przetwórniach

Mintaja z Północnego Atlantyku doskonale znamy. To przecież nadal najpowszechniej konsumowana ryba biała w naszym kraju, onegdaj poławiana przez polską państwową flotę dalekomorską. W ostatnich latach, podobnie jak morszczuk pacyficzny, trafiał na polski rynek w postaci mrożonego fileta, głównie za pośrednictwem przetwórni w Chinach. Teraz może się to zmienić.

– Polska może stać się europejskim centrum przetwórczym dla ryb pochodzących z Alaski, przynajmniej częściowo zastępując w tej roli Chiny. Dotyczy to szczególnie dzikiego łososia sockeye i keta, mintaja, morszczuka, a dodatkowo udało nam się uzyskać nowy kontyngent bezcłowy na import pacyficznych ryb płaskich, również pochodzących ze zrównoważonych połowów oceanicznych – podkreśla Jarosław Zieliński.

Czy z punktu widzenia konsumentów, w Polsce i w Unii Europejskiej, ma znaczenie, z jakich przetwórni ryby trafią do sklepów? – Nasze przetwórnie gwarantują polską najwyższą jakość i sposób przetworzenia zgodny z przepisami unijnymi. Np. mrożone filety wyprodukowane w Polsce z tuszy mintaja złowionego i mrożonego na morzu, a następnie importowanego bezpośrednio do Polski i u nas przetwarzanego, zawierają nie 20, a ok 7 proc. glazury. To ilość wystarczająca do tego, by mrożony filet chronić przed wysuszaniem – wyjaśnia.

Dodaje, że polskie firmy mają już w swojej ofercie alaskańskie ryby, trafiające do nas bezpośrednio, oferowane zarówno jako mrożonki, jak i rozmrożone filety i polędwice: – Np. firma Pirs koncentruje się na mintaju, w opakowaniach MAP, ale oferuje też smaczne i proste dania gotowe z mintaja i warzyw. Natomiast firma Abramczyk w swojej szerokiej ofercie ma łososie sockeye i keta, polędwice i filety z mintaja, a także filety z dorsza pacyficznego - zupełnie nowy produkt w Polsce. W polskich sklepach można trafić na wędzonego na zimno i plasterkowanego łososia sockeye. Wkrótce wrócą na nasz rynek długo nieobecne, doskonałe wędzone tusze z mintaja. Obecny też jest na rynku innowacyjny produkt z dzikiego łososia wywodzący się wprost z tradycji amerykańskich Indian – suszony salmon jerky. To zdrowa, wysokobiałkowa, wytrawna przekąska i źródło energii oraz cennych kwasów omega-3. Szczególnie cenna dla aktywnych.

Tak to robią na Alasce

Branża rybna stanowi bardzo istotny element alaskańskiej gospodarki

Nie ma tu jednak mowy o nieograniczonej komercyjnej eksploatacji łowisk. Połowy są regulowane przez szczegółowe zasady.

  • Ograniczenia dotyczą m.in. wielkości łodzi i rodzaju narzędzi połowowych oraz liczby jednostek obecnych na łowisku. Funkcjonuje też system monitorowania statków rybackich: bieżąca pozycja każdej jednostki jest przesyłana drogą satelitarną do właściwej jednostki administracyjnej. Standardem jest również monitoring lotniczy łowisk.
  • Kwoty połowowe ustalane są w odniesieniu do biomasy, która, zgodnie z oceną naukowców, może być pozyskana z morza w sposób zrównoważony. Na tej podstawie określa się Całkowity Dozwolony Połów (Total Allowable Catch), czyli granicę, po osiągnięciu której połowy po prostu muszą się zatrzymać.
  • W 31 Morskich Obszarach Chronionych zabroniono w ogóle wszelkich połowów komercyjnych albo używania jakichkolwiek narzędzi mających kontakt z dnem, takich jak włoki denne.
  • Na wszystkich łowiskach Alaski egzekwowane są również programy redukcji przyłowów (czyli ryb i innych organizmów, które nie są celem połowów i trafiają do sieci w pewnym sensie przypadkiem). Jak działają te programy? Gdy zostanie odłowiona, określona z góry, ilość ryb z gatunku niedozwolonego, łowisko zostaje zamknięte. Dzieje się tak niezależnie od tego, czy wyczerpany już został całkowity dopuszczalny połów.
  • Efekty zrównoważonej strategii korzystania z zasobów oceanu są bardzo wymierne. Żaden gatunek ryb łososiowatych, ryb białych lub organizmów morskich pochodzących z wód Alaski nie jest klasyfikowany jako przełowiony, a nawet jako zbliżający się do przełowienia.
  • Poszczególne połowy i produkty rybołówstwa z wód Alaski posiadają międzynarodowe i krajowe certyfikaty potwierdzające ich zrównoważony charakter i pochodzenie.
  • Amerykańscy producenci ryb i skorupiaków z Alaski zrzeszeni są w organizacji pod nazwą Alaska Seafood Marketing Institute. ASMI reprezentuje rybołówstwo Alaski, prowadząc światowy program marketingowy i promocyjny. Także w Polsce.

Na stronie ASMI znaleźć można nie tylko informacje o zrównoważonym zarządzaniu zasobami ryb i organizmów morskich. Pasjonaci kulinarni i dietetycy znajdą też długą listę prostych przepisów kulinarnych oraz informacje o wartościach odżywczych każdego gatunku ryb i skorupiaków.

Tatar z dzikiego łososia i sałatka z czarnej komosy ryżowej

Tatar z dzikiego łososia i sałatka z czarnej komosy ryżowejTatar z dzikiego łososia i sałatka z czarnej komosy ryżowej Alaska Seafood

Składniki na 4 porcje:

Sałatka: 200 g czarnej komosy ryżowej, 10 ml oliwy z oliwek, 1 dojrzałe awokado (najlepiej „Hass”), 75 ml soku z cytryny, 200 g jabłek, 1 czerwona papryczka chili, 5 gałązek mięty, Sól

Ryba: 50 g czerwonej cebuli, ½ pęczka szczypiorku, 20 g drobnych kaparów, 20 g musztardy ziarnistej, 30 ml oliwy z oliwek, 4 porcje łososia alaskańskiego po ok. 150 g, bez skóry i ości, sól, pieprz cytrynowy, 20 ml soku z cytryny

Do dekoracji: rzeżucha lub roszponka

Przygotowanie:

  1. 1. Aby przygotować sałatkę: podgrzej 10 ml oliwy z oliwek na patelni i upraż komosę ryżową, mieszając. Dodaj 300 ml wody, doprowadź do wrzenia i gotuj przez kolejnych 5 minut. Następnie wyłącz kuchenkę pozostaw komosę na patelni, pod przykrywką. W międzyczasie usuń skórkę i pestki z awokado oraz jabłek, następnie pokrój je w drobną kostkę i skrop sokiem z cytryny. Papryczkę chili pokrój na połówki, usuń pestki i drobno posiekaj. Listki mięty zerwij z łodyg i również drobno posiekaj. Wszystkie składniki sałatki wymieszaj i dopraw do smaku pozostałą oliwą, solą oraz sokiem z cytryny.
  2. 2. Aby przygotować rybę: obierz cebulę i pokrój w drobną kostkę. Drobno pokrój szczypiorek i kapary. Wymieszaj musztardę z oliwą (20 ml). Rybę opłucz i ostrożnie osusz na ręczniku papierowym. Po wysuszeniu filet należy naciąć, z jednej strony, na krzyż na głębokość 7-8 mm. Obróć filet i drugą stronę posmaruj pozostałą oliwą z oliwek, a następnie posyp solą i pieprzem cytrynowym.
  3. 3. Bezpośrednio przed podaniem filet ryby połóż, przyprawioną stroną, na bardzo gorącą patelnię grillową i piecz, tylko nas tej stronie, przez 30 sekund.
  4. 4. Następnie ułóż filety na talerzach grillowaną stroną do dołu, zaś z wierzchu dopraw filet solą i sokiem z cytryny, następnie oliwą musztardową, cebulą, szczypiorkiem i kaparami.

Podawać z sałatką z komosy ryżowej i rzeżuchą, lub roszponką.

Czas przygotowania: ok. 45 min.

Składniki odżywcze, na porcję: energia: 720 kcal / 3020 kJ, białko: 38 g, tłuszcz: 46 g, węglowodany: 37 g

Linguini z dzikim alaskańskim łososiem i miętowym pesto

Linguini z dzikim alaskańskim łososiem i miętowym pestoLinguini z dzikim alaskańskim łososiem i miętowym pesto Alaska Seafood

Składniki na 4 porcje:

Pesto:

100 g orzechów włoskich

1 pęczek mięty pieprzowej

1 pęczek pietruszki włoskiej

100 ml oliwy z oliwek

Sól

Pieprz, świeżo zmielony

Makaron:

120 g kremowego koziego sera

200 g pomidorów

400 g linguine

Sól

Ryba:

4 filety z łososia alaskańskiego po 150 g, bez skóry i ości

Sól

20 ml oliwy z oliwek

Przygotowanie:

  1. 1. Aby przygotować pesto, posiekaj grubo orzechy włoskie, podsmaż na małej patelni i ostudź. Zerwij listki mięty oraz pietruszki z łodyg i drobno pokrój (odłóż kilka gałązek do dekoracji). Połącz zioła z oliwą i wstaw do zamrażarki na 10 minut. Następnie zmiksuj zioła i oliwę, w mikserze, razem z jedną trzecią orzechów włoskich. Dopraw do smaku solą i pieprzem.
  2. 2. Ugotuj makaron, al dente, we wrzącej słonej wodzie (zgodnie z instrukcją na opakowaniu), a następnie odcedź. Do makaronu pokrusz kozi ser dodaj trochę słonej wody pozostałej z gotowania makaronu( jeśli trzeba), część przygotowanego pesto oraz pozostałe orzechy.
  3. 3. Rybę opłucz, ostrożnie osusz i posyp solą. Smaż filet z każdej strony, na oliwie z oliwek, przez 2 minuty, na patelni z nieprzywierającą powłoką. Rybę podaj, na makaronie, razem z pozostałym pesto oraz serem i udekoruj odłożonymi wcześniej gałązkami ziół.

Czas przygotowania: 40 min. przygotowanie + 10 min. czas na zamrożenie

Wartości odżywcze na porcję:

Wartość energetyczna: 1190 kcal / 4990 kJ,

Białko: 52 g

Tłuszcz: 74 g

Węglowodany: 74 g

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.