Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Sławek Szymański: Na czym dokładniej polegają zrównoważone połowy?

Anna Dębicka: – Zrównoważone połowy to takie, które prowadzone są w sposób odpowiedzialny: z poszanowaniem naszego środowiska i lokalnych społeczności. Aby otrzymać certyfikat zrównoważonego rybołówstwa MSC, rybacy muszą pozostawiać w wodzie wystarczającą liczbę ryb, aby umożliwić im dalszy rozwój na stabilnym poziomie. Połowy nie mogą także zagrażać innym zwierzętom morskim oraz ich siedliskom. Powinny w minimalnym stopniu wpływać na ekosystem morski i nie zaburzać jego równowagi.

Czy przy obecnym, ogromnym zapotrzebowaniu na ryby i owoce morza na świecie jest to w ogóle ekonomicznie możliwe?

– Zrównoważone połowy są nie tylko możliwe, ale w perspektywie długoterminowej są wręcz konieczne. Wzrastający popyt na produkty rybne wywiera również coraz większy wpływ na kondycję naszych mórz i oceanów. Przez stulecia ludziom wydawało się, że stanową one niewyczerpane źródło ryb i owoców morza. Tymczasem nadmierne połowy mogą prowadzić do zachwiania równowagi ekosystemów morskich i wymierania gatunków. Jeśli nie zaczniemy korzystać z zasobów morskich rozsądnie, to któregoś dnia ryb może po prostu zabraknąć.

Nie jest to tylko problem ekologiczny, ponieważ konsekwencje odczują miliony ludzi, których byt zależy od gospodarki rybnej: mówimy tu o rybakach, ale także o osobach zatrudnionych w przemyśle rybnym oraz o wszystkich tych, dla których ryby i owoce morza są podstawowym źródłem białka.

Oceany są w stanie krytycznym, z drugiej strony, twierdzicie, że są powody do optymizmu. Z czego wynika ten optymizm?

– Cele Zrównoważonego Rozwoju ONZ, w tym cel 14. dotyczący życia pod wodą, odegrały znaczącą rolę w pobudzeniu rządów oraz biznesu do podjęcia zobowiązań na rzecz ochrony oceanów. Dodatkowo obserwujemy rosnące zaangażowanie rybołówstw oraz coraz większą troskę konsumentów o nasze morza i oceany.

To wszystko napawa optymizmem. Jednak rozwiązanie problemu globalnego przełowienia wciąż pozostaje ogromnym wyzwaniem, a zmiany klimatyczne dodatkowo zwiększają potrzebę głębokiej współpracy ponad granicami politycznymi i geograficznymi. Wszyscy musimy stanąć na wysokości zadania i wprowadzić zmiany, których nasze oceany tak pilnie potrzebują.

Czy Polacy zwracają uwagę na to, skąd pochodzą ryby i jak zostały złowione?

– Według przeprowadzonych przez agencję Globe Scan badań Polacy zdają sobie sprawę, jak ważne są problemy mórz i oceanów, a aż 75 proc. polskich konsumentów chce kupować ryby ze zrównoważonych połowów. Jednocześnie konsumenci chcą, aby informacje dotyczące zrównoważonego pochodzenia, które podają producenci na etykietach produktów, były potwierdzone przez niezależne organizacje.

Właśnie dlatego tworzone są programy certyfikacji, które weryfikują deklaracje firm, sprawdzając, czy spełniły one rygorystyczne globalne standardy środowiskowe.

Jakie ryby i z jakich łowisk najlepiej kupować, jeśli zależy nam na dobrostanie środowisk morskich?

– Połowy tego samego gatunku, jednak na różnych akwenach lub dokonywane różnymi metodami połowowymi, mogą mieć zgoła inny wpływ na dane stado i otaczające środowisko. Dodatkowo sytuacja danego ekosystemu morskiego może zmieniać się np. w związku ze zmianami klimatycznymi. Osobom, które nie śledzą na bieżąco najnowszych danych naukowych i rekomendacji ekspertów, może być trudno nadążać za tymi zmianami.

Właśnie dlatego powstał program certyfikacji MSC, który ułatwia odpowiedzialne zakupy dzikich ryb i owoców morza. Wystarczy podczas zakupów szukać na opakowaniach produktów niebieskiego znaku MSC, który gwarantuje, że ryby pochodzą ze zrównoważonych połowów.

Obecnie w Polsce możemy znaleźć blisko 1000 certyfikowanych produktów rybnych, a wśród nich także najpopularniejsze gatunki dzikich ryb, m.in. tradycyjne świąteczne śledzie, dzikiego łososia, dorsza, mintaja, tuńczyka, czarniaka czy mirunę.

Jakie ryby polecacie na świąteczny stół?

– Zachęcamy do tego, żeby na święta, ale także na co dzień, wybierać tylko te ryby, co do których wiemy, że zostały złowione w sposób odpowiedzialny. W ten sposób robimy prezent morzom i oceanom, bo dzięki zrównoważonym połowom pozostają one zdrowe i tętniące życiem. Robimy prezent także naszym dzieciom, wnukom i wnukom naszych wnuków, bo odpowiedzialne połowy gwarantują, że ryb nie zabraknie także dla przyszłych pokoleń.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.