Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Na straży najwyższej jakości stoją zarówno restrykcyjne przepisy, jak i każdy podmiot, zaangażowany w połowy, przetwórstwo oraz logistykę.

Najpierw, tuż po wyłowieniu, ryba jest oczyszczana i błyskawicznie mrożona, co pozwala zachować jej świeżość, smak i cenne składniki odżywcze. Zwykle dzieje się to już na morzu, na specjalnie do tego przystosowanych jednostkach rybackich. Po dotarciu na ląd obowiązkowym przystankiem w podróży dla każdej mrożonej ryby jest tzw. chłodnia składowa. To specjalistyczny magazyn, przeznaczony do przechowywania produktów głęboko mrożonych.

Przystanek chłodnia

Do chłodni PAGO w gdańskim porcie, do jednego z 14 doków załadowczych, przyjechał samochód ciężarowy, z naczepą typu mroźnia. Znajdują się w niej ryby pochodzące np. z północnego Atlantyku, pojedynczo mrożone i dostarczane do chłodni w specjalnych pojemnikach, ułożonych na paletach. Ich przyjazd został wcześniej zaawizowany, dzięki czemu wszystko przebiega błyskawicznie. Najpierw weryfikacja temperatury w czasie transportu. Nie może być wyższa niż -18 st. C, w przeciwnym razie towar nie zostanie przyjęty do chłodni i nie trafi na stół konsumenta.

Mimo że chłodnia jest ogromna, bo mieści aż 36 tys. palet z mrożonym towarem, to łosoś ani przez chwilę nie będzie w niej anonimowy. Podczas przyjęcia, magazynier wprowadza do systemu komputerowego informacje, które pozwolą tę rybę w każdej chwili zidentyfikować. Oprócz tego, jak się nazywa, ile waży, do kiedy należy ją spożyć i kto jest jej właścicielem, do systemu trafiają szczegółowe informacje, m.in. o obszarze i rodzaju połowu, statku. Natychmiast po rozładunku mrożony łosoś trafia do tak zwanej komory składowej, wypełnionej regałami, gdzie każde miejsce ma swój numer. O tym, gdzie jest przechowywany łosoś, a gdzie śledź z zupełnie innej dostawy, też wiadomo dzięki systemowi komputerowemu. I kiedy nadchodzi czas wyjazdu ryby z chłodni, niczego nie trzeba szukać.

Ruszamy dalej

Ryba z gdańskiej chłodni trafia do przetwórni, a z niej, do krajowych punktów sprzedaży lub na eksport. Jakość produktów z polskich zakładów docenili nie tylko konsumenci w krajach Europy Zachodniej, ale również z tak odległych zakątków globu jak Japonia. Chłodnie PAGO również mają w tym swój udział, bowiem sprawność obsługi, warunki przechowywania i wprowadzone standardy zarządzania jakością mają duży wpływ na jakość mrożonej żywności. Rybę przeznaczoną do eksportu, może czekać podróż morska, również z gdańskiej chłodni PAGO. Położona wewnątrz portu, tuż przy terminalu kontenerowym DCT, umożliwia maksymalne wykorzystanie możliwości ładunkowych kontenerów i została wybudowana specjalnie dla importerów i eksporterów.

Tymczasem w przetwórni wyprodukowano mrożone filety i paluszki rybne. Trafią one bezpośrednio do polskich sklepów lub mogą zostać odebrane przez PAGO i dostarczone do centralnego magazynu dystrybucyjnego w podwarszawskim Bieniewie-Parceli. Rolą chłodni w Bieniewie, posiadającej własny dział transportu, jest odbiór palet z miejsca wskazanego przez klienta, przyjęcie do chłodni, kompletacja, a następnie dostawa do zlokalizowanych na terenie całego kraju punktów sprzedaży. Stamtąd, tylko przysłowiowy krok do koszyka, a dalej, do kuchni, żołądka i serca konsumenta.

Jakość, terminowość i bezpieczeństwo

Patryk Gościniak, Wiceprezes Zarządu PAGO Sp. z o.o.

Nasze chłodnie są budowane i wyposażane z najwyższą starannością, a wdrożone standardy zarządzania jakością pozwalają sprostać najbardziej restrykcyjnym normom oraz wymaganiom naszych klientów. W procesie monitorowania i doskonalenia jakości ogromną rolę odgrywają nasi pracownicy. Mamy szczęście pracować z ludźmi, którzy lubią to, co robią oraz zdają sobie sprawę, że efekt końcowy zależy od nas wszystkich. Jakość obsługi i produktów wyjeżdżających z naszych chłodni przekłada się na wzrost obrotów towarowych, co z kolei skłania nas do budowy nowych oraz rozbudowy istniejących chłodni. Dokładnie tak było z Bieniewem. W marcu br. oddaliśmy do użytku nową komorę, o pow. 7.700 mkw. Strefa składowo- kompletacyjna jest połączona z wydawką, a w obu panuje jednolita temperatura – 24 st. C. Większa pojemność i przepustowość chłodni pozwoli nam działać jeszcze sprawniej, na jeszcze większą skalę i kto wie, być może dostarczać do punktów sprzedaży jeszcze więcej mrożonych ryb i rybnych dań gotowych.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.