Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

O globalnej popularności tuńczyka świadczy nie tylko fakt, że jest obecny w tak wielu różnych potrawach, lecz również liczby. Robią wrażenie: w 1950 r. połowy tuńczyka na świecie wynosiły 0,6 mln ton, a obecnie jest to już ponad 7,7 mln. Mowa tu o połowach oficjalnych. Ekonomiczne znaczenie tuńczyka jest ogromne – istnieją nawet specjalne giełdy, na których handluje się tą rybą.

To wielkie, globalne polowanie na tuńczyki musiało oczywiście odbić się na liczebności tej ryby.

Spośród 15 gatunków tuńczykowatych największe rozmiary osiągają tuńczyki błękitnopłetwe, dorastając nawet do 4,5 m długości i osiągając wagę do 700 kg. Niestety to właśnie ten gatunek globalnie jest najbardziej zagrożony. Większość jego stad została przełowionych i to do tego stopnia, że tuńczyk błękitnopłetwy został wpisany na czerwoną listę IUCN.

Problem dotyczy jednak wszystkich gatunków tuńczyka. Już tylko 57 proc. komercyjnie poławianych stad tej ryby jest zdrowych, podczas gdy 13 proc. uważa się za przełowione (ISSF).

– Właśnie z tego powodu tak ważne jest, aby wybierać produkty z tuńczyka pochodzące ze zrównoważonych połowów, np. certyfikowane znakiem MSC, oznaczone charakterystyczną niebieską rybką. Aby uzyskać ten certyfikat, rybołówstwa tuńczyka muszą wykazać, że ich połowy prowadzone są w sposób odpowiedzialny – podkreśla Anna Dębicka, dyrektor programu MSC w Polsce i Europie Centralnej.

Oznacza to, że zasoby poławianych stad znajdują się na zdrowym poziomie, wpływ połowów na ekosystem morski, w tym na gatunki zagrożone lub podlegające ochronie, jest zminimalizowany. Rybołówstwa muszą też wprowadzić solidne systemy zarządzania, zapewniające stałe przestrzeganie Standardu Zrównoważonego Rybołówstwa MSC.

– Poprzeczka ustawiona jest bardzo wysoko. Sprostanie wymaganiom standardu nie jest proste i wymaga inwestycji w badania naukowe, metody zarządzania i pozyskiwanie danych, a także zakłada współpracę międzynarodową – dodaje Anna Dębicka.

Dodajmy, że na zrównoważonych połowach tuńczyka skorzystają również ssaki morskie, w tym delfiny, jak również żółwie, rekiny czy płaszczki. Wszystkie te gatunki mocno cierpią przy okazji intensywnych połowów tej ryby.

– Na szczęście certyfikat MSC posiada już coraz więcej rybołówstw tuńczyka, choć w przypadku tuńczyka błękitnopłetwego na razie żadne jeszcze nie potwierdziło zgodności ze Standardem Zrównoważonego Rybołówstwa. Konsumenci, poprzez odpowiedzialne wybory zakupowe, również mogą przyczynić się do pozytywnych zmian w całej branży rybnej. Wystarczy na sklepowych półkach szukać produktów oznaczonych niebieskim certyfikatem MSC – podsumowuje Anna Dębicka.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.