Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W Stanach Zjednoczonych sushi pojawiło się i zaczęło zyskiwać na popularności w latach 70. XX w., w Polsce dopiero kilkanaście lat temu.

– Do nas Sushi przyszło nie wprost z Japonii, ale z zachodu Europy, dużo później niż np. na Litwę, gdzie już kilkanaście lat temu obserwowaliśmy sushi sprzedawane w hipermarketach – mówi Andrzej Kalita z krakowskiej firmy Lucky Fish, specjalizującej się w ręcznie tworzonych zestawach pakowanego sushi.

Dziś sushi stało się w Polsce modne, ma coraz szersze grono wielbicieli, a nawet koneserów. Szybka kariera tego dania w naszym kraju na pierwszy rzut oka może jednak dziwić. Co prawda Polacy są ciekawi kuchni z różnych stron świata, ale trudno wśród nich znaleźć potrawy z rybą (poza tym w ogóle ryb jemy stosunkowo niewiele).

– O wzroście popularności sushi zdecydowały takie cechy jak szybkość przyrządzania, wygoda jedzenia oraz wartości odżywcze. I tu pojawia się drugi aspekt mody na sushi: popularność zdrowego odżywiania. A sushi to taki kompromis: ryba w wersji „fast”. Łatwiej sięgnąć po sushi niż przyrządzić samodzielnie rybę w tradycyjny sposób – wyjaśnia Andrzej Kalita.

Jakie jest „polskie” sushi?

Jeśli nawet sushi przybyło do nas okrężną drogą, to coraz częściej spoglądamy bezpośrednio w stronę Japonii, szukając inspiracji u źródła.

– W Lucky Fish wszystko robimy ręcznie i zgodnie z prawidłami wschodniej kuchni. Receptury tworzymy z japońskimi mistrzami sushi, którzy czuwają nad całym procesem produkcji, i to ich sugestiami się kierujemy. Tak przygotowane sushi w zasadzie jest odzwierciedleniem tego, co serwuje japońska tradycja – podkreśla współwłaściciel firmy Rafał Tusznio.

Jednak Polacy mają oczywiście swoje upodobania. – Chętnie wybierają np. maki z łososiem, czyli klasykę, ze względu na smak, ale nie bez znaczenia jest tutaj wygląd. Takie sushi jest kolorowe i atrakcyjne. Rzadziej wybierane jest Nigiri, w którym ryba i ryż nie są owinięte – mówi Rafał Tusznio.

Dodaje, że w Lucky Fish głównym produktem jest łosoś, ale firma nie rezygnuje z innych ryb i owoców morza, kierując się upodobaniami Polaków. – Sezonowo przygotowujemy również sushi z polskim wędzonym karpiem, co spodobało się klientom. Staramy się zachęcać do nowych smaków i form sushi, wprowadziliśmy na przykład sushi Inari. To wypełniane ryżem smażone sakiewki z cienko krojonego tofu – opowiadają twórcy Lucky Fish.

Tu widać też, że do nowości, jakkolwiek brzmi to paradoksalnie, musimy się najpierw przyzwyczaić. Ta zasada dotyczy zwłaszcza takich smaków i potraw, które wydają się nam bardzo egzotyczne.

– Próbowaliśmy wprowadzić linię produktów z kuchni koreańskiej we współpracy z koreańską agendą handlu, ale chyba jest jeszcze odrobinę za wcześnie. Zauważamy natomiast, że to, co wprowadzaliśmy kilka lat temu i się nie przyjęło, mimo genialnego smaku, obecnie zaczyna się sprzedawać. Mowa tu np. o krewetce w tempurze czy sałatce z glonów morskich – mówi Andrzej Kalita.

Dobra wiadomość dla wszystkich zainteresowanych kuchniami Dalekiego Wschodu, z rybą lub owocami morza w roli głównej: do odkrycia jest tam jeszcze mnóstwo intrygujących dań, smaków i dodatków.

Sushi? Na zdrowie!

Mówiąc sushi, myślimy naturalnie o jego głównym składniku, jakim jest ryba, a co do jej walorów zdrowotnych raczej nie mamy wątpliwości. Jednakże sushi to cała gama cennych komponentów. Sushi to w dużej części odpowiednio gotowany ryż – wartościowe źródło energii i białka roślinnego przy jednocześnie niskiej zawartości tłuszczu. Ryż bogaty jest też m.in. w witaminy z grupy B, magnez i cynk. Nieodłącznym składnikiem sushi są również wodorosty nori – algi, w których jest niemal wszystko, czego potrzebuje nasz organizm. Warto je jeść, bo to bogactwo łatwo przyswajalnych makro- i mikroelementów – chociażby wapnia, jodu i żelaza (ale lista ich jest znacznie dłuższa!), a także cennego błonnika, witamin i wysokiej jakości białka. Do sushi dodaje się także warzywa – bywa że marynowane lub kiszone, albo po prostu surowe. Warto wspomnieć, że sushi zazwyczaj jest także produktem bezglutenowym.

Oto pięć najpopularniejszych w Polsce rodzajów sushi

* Hosomaki – zwinięte w algi rolki składające się z ryby, tradycyjnie gotowanego ryżu i dodatków, najczęściej warzyw, czasem też z porcją serka twarogowego.

* Uramaki – sushi, którego warstwą zewnętrzną jest ryż.

* Futomaki – nieco grubsze kawałki sushi mające 4-6 cm. Często podawane w atrakcyjnej formie z dekoracjami, które tworzy celowy nadmiar „wnętrza”.

* Nigiri – sushi z plastrami ryby na wierzchu.

* Sashimi – kawałki surowej ryby odpowiednio pocięte w plasterki.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.