Magdalena Warchala: Skąd wiadomo, że coś jest dobrze zaprojektowane?

Natalia Pietruszewska-Golba, współzałożycielka biura projektowego Tenka: Nie da się odpowiedzieć na to pytanie jednoznacznie, bo projektowanie polega na rozwiązywaniu konkretnych problemów ludzi znajdujących się w konkretnych miejscach i sytuacjach. Wbrew potocznemu myśleniu w projektowaniu liczy się nie tylko warstwa wizualna, ale przede wszystkim zgodność produktu z przeznaczeniem i kontekstem, w którym będzie on używany. Kiedy patrzymy na jakiś produkt, może się wydawać, że mógłby być po prostu ładniejszy, ale gdy poznamy jego przeznaczenie, może okazać się, że taki „ładniejszy” produkt stałby się w danych realiach mniej użyteczny, wytrzymały lub bezpieczny.

Trzy najważniejsze kryteria udanych koncepcji według design thinking, czyli metody tworzenia innowacyjnych produktów i usług na podstawie zrozumienia problemów i potrzeb użytkowników, przedstawił już w latach 90. XX wieku Tim Brown, twórca firmy projektowej IDEO. Pierwsze kryterium to wykonalność, czyli ocena możliwość realizacji projektu. Drugie to opłacalność, czyli dążenie do zminimalizowania kosztów produkcji i wdrożenia produktu, nie tylko finansowych, ale również społecznych czy środowiskowych. Ostatnie kryterium to atrakcyjność, rozumiana nie tylko jako walor estetyczny, ale także adekwatność do potrzeb potencjalnych użytkowników.

Czasami w Tence spotykamy się z przedsiębiorcami, którzy traktują design jak nadawanie wyróżniającego się wyglądu ich produktom. Uważają, że stworzyli już rozwiązanie spełniające określone funkcje i oczekują, że teraz my sprawimy, że będzie ono „ładne”, żeby mogło się lepiej sprzedać. W takiej sytuacji naszym zadaniem jest wytłumaczyć klientowi, że projektanci, tworząc koncepcję produktu, biorą pod uwagę wszystkie z wyżej wymienionych aspektów: wygląd, funkcjonalność, wygodę użycia, ale również efektywność produkcji. Żeby powstał naprawdę udany projekt, potrzebna jest współpraca oparta na obustronnym zaufaniu. Projektowanie to proces, w którym ważny jest przede wszystkim dialog i kompromis pomiędzy wizją twórcy, oczekiwaniami osoby zlecającej i potrzebami odbiorców.

Pochodzi pani ze Śląska, gdzie design rozwija się prężnie. Czy jest coś, co wyróżnia prace projektantów stąd na tle prac z innych regionów?

– W designie ze Śląska i Zagłębia możemy zauważyć dwa główne nurty. Pierwszy, opierający się na odwołaniu do tradycji i połączeniu jej z nowoczesnością, świetnie opisała Zofia Oslislo w książce „Nowi Ślązacy. Miasto, dizajn, tożsamość”. Firmy czerpiące ze śląskiej tradycji, które cenię, to pracownia bro.Kat zajmująca się projektowaniem biżuterii z węgla i architekturą wnętrz, Geszeft czy Gryfnie, sprzedające inspirowane Śląskiem akcesoria, tworzone przez lokalnych projektantów. Trend jest dostrzegany przez ludzi z branży. Usłyszałam kiedyś, że niewielu ludzi tak jak Ślązacy podkreśla swoje pochodzenie i swoją tożsamość. Ale na Śląsku świetnie ma się także drugi nurt designu, bardziej uniwersalny. Rozkwita wokół takich ośrodków jak Akademia Sztuk Pięknych w Katowicach czy Zamek Cieszyn, ale też wokół mniejszych inicjatyw, jak konferencja WUD Silesia, Design Thinking Week Katowice czy Dizajn w Kato. Te wydarzenia promują różne oblicza designu, które mają wspólny mianownik: świadome i odpowiedzialne podejście do praktyki projektowej.

Na Śląsku funkcjonują też uznane pracownie zajmujące się projektowaniem, np. SOKKA, SuperGut, Idee oraz indywidualni projektanci, tacy jak Michał Latko czy Łukasz Paszkowski. Dokonania śląskich projektantów były prezentowane podczas cyklu wystaw „Design it in Silesia”. Ostatnia wystawa była zorganizowana przy okazji szczytu klimatycznego w katowickim Rondzie Sztuki.

Które projekty, powstałe ostatnimi czasy, uważa pani za najciekawsze, najlepsze?

– Od dawna zachwyca mnie właściwie każde porcelanowe dzieło Bogdana Kosaka. Każdy jego projekt ma w sobie to coś. Bardzo cenię też to, co robi katowicki Medialab, od kilku lat łączący działania twórcze, badawcze i edukacyjne. Wrażenie zrobiła na mnie wystawa z 2015 roku „Apetyt na radykalną zmianę”, prezentująca historię Katowic za pomocą wizualizacji danych oraz wystawa z 2017 „Kultura w danych” prezentująca wyniki badania wydarzeń kulturalnych w Katowicach.

A projekty, które „ranią oczy” swoją brzydotą?

– Jeśli tylko „ranią oczy”, to najmniejszy problem. Gorzej, gdy złe projekty zagrażają zdrowiu i życiu ludzi. Na przykład źle zaprojektowana, nieczytelna ulotka leku albo nieprzejrzyście oznaczona droga ewakuacyjna. Chyba najbardziej dobitnym przykładem tego, w jaki sposób zły projekt może zagrażać ludziom, były butelki wody mineralnej stworzone z okazji odbywających się w zeszłym roku w Rosji piłkarskich mistrzostw świata. Butelki w kształcie piłek pozostawione na słońcu działały jak soczewki, skupiając światło słoneczne i powodując pożary.

Złe projekty są często też efektem realizacji publicznych inwestycji, gdzie cena odgrywa kluczową rolę. W naszym regionie przykładem może być Śląska Karta Usług Publicznych, dzięki której można opłacać przejazdy komunikacją publiczną, parkingi i inne usługi w miastach metropolii. Została ona zaprojektowana głównie z myślą o wygodzie zbierania informacji, a nie z uwagi na wygodę użytkowników. Od jej uruchomienia wprowadzono kilka usprawnień, zwłaszcza dla osób podróżujących autobusami i tramwajami, jednak np. w parkometrach można płacić dziś tylko za pomocą karty ŚKUP lub monetami, bez możliwości użycia banknotów i kart płatniczych.

Dyskusyjnym projektem, który pojawił się ostatnio na przystankach komunikacji miejskiej w wielu miastach Polski, są afisze z pracami nagrodzonymi w ramach 19. konkursu Galerii Plakatu AMS, w edycji pod nazwą „Jedz ostrożnie”. Plakaty miały zachęcać Polaków do zmiany stylu odżywiania się. Projektanci niewątpliwie zadbali o ich atrakcyjną formę wizualną, nawiązując do tradycji polskiej szkoły plakatu. Niestety, metafora, której użyli, jest nietrafiona. Plakaty są postrzegane przez odbiorców jako dyskryminujące i stygmatyzujące osoby z zaburzeniami odżywania. W tym przypadku nie rozmawiamy o poczuciu estetyki, ale odpowiedzialności projektanta za przekaz swojej pracy.

* Natalia Pietruszewska-Golba, projektantka i współzałożycielka biura projektowego Tenka. Specjalizuje się w procesowym tworzeniu usług i projektowaniu komunikacji wizualnej marek. Jest absolwentką Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach.