Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Hutnik nabiera na koniec długiej piszczeli kęs płynnego szkła. Wdmuchuje przez nią powietrze i obraca piszczel, aż powstaje szklana bańka. Po kolejnych ruchach szklana bańka zaczyna przypominać szklankę, kieliszek czy dzbanek. Następny kęs szkła i następna bańka zamienia się w nóżkę kieliszka czy uszko dzbanka. Szkło w rękach zręcznego hutnika jest plastyczne jak plastelina. Sposób ręcznej obróbki nie zmienił się od prawie 2 tys. lat. W taki sposób produkowano szkło już w I wieku przed naszą erą, tak wytwarzano szkło także 100 lat temu. I tak produkuje się ręcznie szkło dziś w Krośnie.

Huta szkła w Krośnie

W 1923 roku krakowska spółka akcyjna Polskie Huty Szkła odkupiła od Cecylii z Potockich Kaczkowskiej część jej posiadłości i wybudowała hutę szkła. W niecały rok później z Krosna zaczęły wyjeżdżać w Polskę pierwsze szklane wyroby. Huta bardzo szybko się rozwijała. W 1929 roku minister przemysłu i handlu Eugeniusz Kwiatkowski nagrodził firmę złotym medalem za całokształt działalności.

W czasie II wojny światowej huta produkowała na potrzeby okupanta. Niemcy tuż przed wyzwoleniem miasta, we wrześniu 1944 roku, wywieźli maszyny i gotowe wyroby, a budynki podpalili.

Po odbudowie zakładu przyszedł czas na modernizację firmy. Wprowadzono automaty, dzięki którym można było znacznie zwiększyć produkcję. Rozpoczął się eksport, wyroby z marką Huta Krosno pojawiły się w Wielkiej Brytanii, Brazylii i Kanadzie. Powstały zakłady szkła gospodarczego i technicznego, a od 1958 roku firma działała jako Krośnieńskie Huty Szkła. W ramach państwowego kombinatu działały także zakład włókna szklanego w Krośnie oraz huta szkła w Jaśle. W szczytowym okresie w hutach pracowało 7 tys. osób, autobusy dowoziły pracowników ze wsi odległych od Krosna o kilkadziesiąt kilometrów.

W latach 80. Krośnieńskie Huty Szkła były potentatem w produkcji szkła gospodarczego nie tylko w Polsce, ale i na świecie. Miliony szklanek, kieliszków schodziły z automatów szklarskich, ale najbardziej ceniona wciąż była produkcja ręczna. – Wytwarzane tu wzory tworzyły historię polskiego wzornictwa. Projektanci, którzy dla nas pracowali, zyskali światową sławę. Mieliśmy zamówienia dla brytyjskiej królowej, cesarzowej Japonii, króla Hiszpanii – przypominają pracownicy huty. Szkło z Krosna sprzedawane były m.in. na 5th Avenue w Nowym Jorku.

Jednym z legendarnych produktów KHS była „platyna” – komplety szklanek i kieliszków powlekane cienką warstwą platyny. Szkło było ciemne, nieprzezroczyste, ale lśniło metalicznie. Za komplet „platyny” w latach 80. można było sporo załatwić – np. przydział cementu lub części do malucha.

Krosno na giełdzie

Po zmianie ustroju i powrocie gospodarki rynkowej Krośnieńskie Huty Szkła wkroczyły w nową rzeczywistość z rozmachem. Firma została sprywatyzowana. Była w pierwszej piątce firm, które debiutowały na Giełdzie Papierów Wartościowych. Na pierwszej sesji akcje KHS S.A. sprzedawano za 6 tys. zł (po denominacji to równowartość 60 groszy). Maksymalną wartość akcje osiągnęły w 2005 roku. Płacono za nie 116 zł.

Wydawało się, że firmę czeka świetny czas, ale rzeczywistość okazała się inna. Spółka traciła wiele pieniędzy na skutek decyzji podejmowanych przez kolejne zarządy. Np. w 2003 r. zarząd zdecydował o utworzeniu Regionalnych Centrów Dystrybucji w Poznaniu, Wrocławiu, Mińsku Mazowieckim, Gdyni i Tarnowie. Miały zwiększyć sprzedaż wyrobów KHS. Okazało się jednak, że zamiast dochodu przynosiły liczone w milionach straty. Zlikwidowano centrum w Tarnowie, które przynosiło zyski, ale utrzymywano w Mińsku, generujące największe koszty. Tam umowa leasingowa była niekorzystna dla KHS, a korzystał za to główny akcjonariusz, który wykupił akcje huty w 2000 r. Do niego należała wyleasingowana nieruchomość. Na dodatek huty straciły ponad 2 mln zł, płacąc podatek od nieruchomości. Ich rzeczywista powierzchnia wynosiła 1,2 tys. m kw., a podatek płacono od ponad 19 tys. m kw. Ponad 250 tys. zł kosztowało krośnieńską spółkę zatrudnianie głównego akcjonariusza. Przez osiem lat był przewodniczącym rady nadzorczej, równocześnie będąc zatrudnionym jako doradca zarządu. Najpierw otrzymywał 2 tys. zł wynagrodzenia, a pod koniec został konsultantem za 20 tys. zł miesięcznie. Huty płaciły również pensję jego kierowcy i ryczałt za samochód. Jak później ustalił prokurator, główny akcjonariusz w rzeczywistości nie świadczył żadnej pracy na rzecz KHS. Za to pracę tracili inni pracownicy. Zwolniono ponad 2 tys. osób, połowę załogi. Prokuratura oskarżyła członków ówczesnego zarządu i większościowego właściciela. Proces toczy się już kolejny rok.

Akcja za 7 groszy

Brak nadzoru, produkowanie „na magazyn” – to powody pogarszającej się sytuacji finansowej KHS w latach 2000-2008. Kryzys finansowy, który w 2008 r. dotknął Zachód, spowodował, że spadło zapotrzebowanie także na ręcznie wytwarzane szkło. Mocna złotówka obniżyła opłacalność eksportu. Ale gwoździem do trumny stały się opcje walutowe. Zawierano je wbrew stanowisku rady nadzorczej. Jak wyliczono w śledztwie, KHS poniosły szkodę majątkową w kwocie blisko 35 mln zł. Ta strata przyczyniła się bezpośrednio do upadłości spółki – banki zablokowały transakcje, uniemożliwiając bieżącą działalność hut. 27 marca 2009 sąd ogłosił upadłość KHS. Gdy akcje spółki schodziły z giełdy, ich wartość osiągnęła pułap 7 groszy.

Sąd zdecydował o upadłości likwidacyjnej. Krośnieńskie Huty Szkła miały ponad 300 mln zł długów. Ale syndyk Marek Leszczak po przejęciu władzy w KHS zapowiedział, że nie będzie wyprzedawał majątku hut po kawałku. Uznał, że zakład powinien dalej produkować i zostać sprzedany w całości. Syndyk działał w KHS przez siedem lat. Firma wróciła za zachodnie rynki, odzyskując zaufanie klientów. Udało się częściowo zmodernizować zakład. Rok 2016 roku zakończył się zyskiem w wysokości 13,5 mln zł – rekordowym od ogłoszenia upadłości. W hucie pracowało wówczas już ponad 2 tys. osób, o kilkaset więcej niż przed upadłością.

Fundusz z RPA nowym właścicielem

W sierpniu 2016 r. w 14. przetargu syndyk sprzedał hutę w Krośnie spółce Krosno Glass, utworzonej i zarejestrowanej w Polsce przez fundusz inwestycyjny Coast2Coast z Republiki Południowej Afryki. Fundusz ten ma już w Polsce firmę Sonko, produkującą zdrową żywność, a w Europie ma kilka firm farmaceutycznych. – Pierwszym zadaniem nowego zarządu było przenoszenie umów handlowych i przekonywanie klientów KHS, żeby zawarli umowy z nową firmą. W roku 2017 zaczęliśmy wdrażać zmiany w firmie i przygotowywaliśmy strategię rozwoju na kolejne lata – mówi Paweł Szymański prezes zarządu Krosno Glass.

Krosno Glass ma 11 linii produkcyjnych i trzy piece hutnicze do produkcji mechanicznej. Nadal funkcjonuje wydział tradycyjnej produkcji ręcznej, z dwoma piecami.

W 2018 roku rozpoczęła się modernizacja zakładu. Już na początku roku zastał przeprowadzony remont jednego z dwóch głównych pieców hutniczych na produkcji ręcznej.

– Wanny z liniami technologicznym do produkcji mechanicznej pozwalają nam wyprodukować rocznie około 100 mln sztuk wyrobów ze szkła. A tylko 5,5-6 mln sztuk to prawdziwe dzieła sztuki tworzone ręcznie przez naszych hutników. Produkcja ręczna pozostanie flagowym produktem Krosno Glass. Szkło ręcznie formowane zaliczane już jest do segmentu premium. To produkt dla klienta, który jest gotów więcej zapłacić za unikalny wyrób – stwierdza Paweł Szymański.

Modernizacja obejmuje zaplecze produkcyjne, coraz więcej procesów będzie automatyzowanych i informatyzowanych. Ma przyczynić się do ograniczenia odpadów produkcyjnych i bardziej ekonomicznego wykorzystywania energii. Kompleksowa modernizacja planowana jest na 2019 r. Efektem będzie nie tylko unowocześnienie produkcji, ale także poprawa jakości. W II kwartale 2019 roku ruszy budowa nowoczesnego centrum logistycznego Krosno Glass. Centrum umożliwi centralizację operacji logistycznych na miejscu i usprawni obsługę zamówień. Prace przygotowawcze już trwają, a zakończenie inwestycji planowane jest w 2020 roku.

– Znów zatrudniamy hutników – mówi prezes Szymański. I dodaje: – Intensywnie pracujemy nad wypełnieniem obietnic złożonych na początku tego roku, dotyczących realizacji strategii rozwoju firmy na lata 2018–2023. Zamiary te nierozerwalnie łączą się z inwestycjami w samych pracowników. W ciągu ponad pół roku Huta Krosno Glass wdrożyła szereg zmian wspierających nowoczesne środowisko pracy oraz poprawiających warunki zatrudnienia. Wprowadzono konkurencyjne wynagrodzenia i atrakcyjny system premiowy. Hutnicy lepiej zarabiają. Od kilku miesięcy pracownicy huty mogą skorzystać także z korzystnych pakietów prywatnej opieki medycznej dla osób zatrudnionych i ich rodzin. Są również programy rozwoju zawodowego i kształcenia nowych kadr hutników. Huta zainwestowała w remonty zaplecza socjalnego, kończy przygotowania do wymiany odzieży roboczej. Od lat szatnie nie były remontowane, a pracownicy huty sami musieli prać swoją odzież. Teraz dostaną nową, a praniem zajmie się firma zewnętrzna.

100 firm na stulecie100 firm na stulecie Grzegorz Kubicki

AKCJA "WYBORCZEJ" - 100 FIRM NA STULECIE

Historia niepodległej Polski to także historia jej rozwoju ekonomicznego. Mamy mnóstwo firm, które – nawet w PRL-u – osiągnęły sukces, stały się marką. Chcemy o nich opowiedzieć, celebrując stulecie niepodległości.

POZOSTAŁE TEKSTY NA wyborcza.pl/100firm

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.