Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Wysokie Mazowieckie. Według najnowszych danych mieszka tu niespełna 9,5 tys. osób. Gdyby nie Mlekovita, miejscowość zapewne poszłaby w ślady Łap czy Siemiatycz, czyli miasteczek w Podlaskiem, które po upadku PRL i likwidacji zakładów produkcyjnych stały się synonimem bezrobocia. Mieszkańcy Łap szukali szczęścia w Białymstoku, a siemiatyczanie w... Brukseli. Tak, tak, brzmi to jak żart, ale Siemiatycze były jednym z miejsc, do których można było dojechać z Brukseli regularną linią autobusową.

Z Wysokiem Mazowieckiem wiąże się inna lokalna dykteryjka. Nazwa miasteczka od lat sprawia trudności. Nawet jego mieszkańcom. Usłyszeć można różne wersje. Na białostockim dworcu PKS standardem są np.: „Bilet do Wysokomazowiecka” albo „Bilet do Mazowiecka”. Każdy i tak wie, o co chodzi. Policjanci na Wysokie Mazowieckie mówią w skrócie „Wysmaz”. Mazowieck, Wysokomazowieck, Wysokie Mazowieckie – i tak wszystkim kojarzą się tylko z jednym. Z Mlekovitą. Zakładem, który zajmuje zachodnią część miasteczka.

Zaczynali od masła i sera

Wszystko zaczęło się tak naprawdę już w 1928 r. Wówczas w Wysokiem Mazowieckiem powstał zakład produkcji masła oraz serów, w którym pracowało raptem 30 osób. Gdyby jednak nie ten zakład, po wojnie nie byłoby mowy o firmie, która dziś jest prawdziwym gigantem. Mleko dostarcza tu 15 tys. rolników. Zatrudnionych jest 5 tys. osób.

W Polsce Ludowej najpierw stworzono Centralę Mleczarsko-Jajczarską, a później Powiatowy Zakład Mleczarski. W asortymencie miał już śmietanę, twaróg i lody. Oczywiście dalej też stawiał na masło i sery. Przełom lat 50. i 60. XX wieku to kolejne zmiany. W zakładzie powstały nowoczesne jak na tamte czasy hale produkcyjne serowni, masłowni, galanterii mleczarskiej i paczkowni. W Wysokiem zawiązała się też Okręgowa Spółdzielnia Mleczarska. „OeSeMy” były popularną formą zrzeszania rolników wokół zakładu. Zresztą tak naprawdę do dziś zakłady mleczarskie pozostają swoistymi spółdzielniami, gdzie istotne są wszystkie elementy składowe – od gospodarstwa rolnego począwszy, przez zakład produkcyjny, po dystrybucję i sieć sprzedaży.

– Spółdzielnie odgrywają istotną rolę społeczną i gospodarczą we wszystkich krajach współczesnego świata, również tych najwyżej rozwiniętych. W Polsce wiele osób postrzega je jednak przez pryzmat historii jako relikt sprzed 1989 r. Tymczasem polskie spółdzielnie rozwinęły się w nowoczesne formy działalności gospodarczej, dając członkom silną pozycję na rynku – przekonuje Dariusz Sapiński, prezes zarządu grupy Mlekovita.

I właśnie Mlekovita jest znakomitym przykładem świadczącym, że forma spółdzielcza się sprawdza.

Z Wysokiego w Polskę

W wolnej Polsce następują zmiany. Prezesem firmy zostaje Dariusz Sapiński. W 1992 r. pojawia się nowa nazwa i znane do dziś logo. W latach 90. – dwa nowe i ważne produkty. Pierwszym z nich jest ser typu „feta”, drugim – mleko UHT. Od 1998 r. Mlekovita może się chwalić certyfikatem ISO 9001.

Równolegle trwa rozbudowa firmy i przejmowanie kolejnych zakładów. Już w 1997 r. Mlekovita przejmuje pakiet większościowy zakładów w Morągu. W 2000 r. staje się większościowym udziałowcem w Bielsku Podlaskim, a w 2003 r. w strukturę Mlekovity wchodzi nawet... Podhalańska Spółdzielnia Mleczarska w Zakopanem! Później dołączają jeszcze Lubawa, Działdowo, Susz, Biała Podlaska, Tomaszów Lubelski czy Baranów. Ba, Mlekovita ma fabrykę do produkcji mozzarelli w Kaliningradzie!

– Mlekovitę obecnie tworzy 20 zakładów produkcyjnych, 32 centra dystrybucyjne oraz ponad 100 sklepów firmowych Mlekovitka. Forma spółdzielcza sprawdziła się i ma niewątpliwe zalety: spółdzielnie nie są nastawione na zysk właściciela i tym różnią się od spółek czy innych firm prywatnych – dodaje prezes.

Mleczne przełomy

Gdy pytam Dariusza Sapińskiego o przełomowe wydarzenia w historii firmy, początkowo zwraca uwagę na obchodzone w tym roku 90. urodziny zakładu.

– Niemniej najintensywniejszy rozwój rozpoczął się w 1992 r. wraz z nową nazwą Mlekovita oraz logo – charakterystycznym białym M na czerwonym tle. Tej zmianie przyświecał cel stworzenia z jednej z wielu typowych, tradycyjnych spółdzielni mleczarskich największej i najnowocześniejszej firmy w kraju i w Europie.

I to się udało. Mlekovita jest dziś największą mleczarnią w Europie Środkowo-Wschodniej, firmą nowoczesną i innowacyjną we wszystkich obszarach działalności.

Klucz do sukcesu

Przedstawiciele Mlekovity mówią, że sukces nie byłby możliwy bez pięciu głównych filarów. Pierwszym z nich jest dobrze znana i kojarzona marka. Kolejnym – skuteczna strategia. Dalej wysoka jakość surowca i produktów, wykwalifikowana kadra, a także nowoczesny i sprawny system produkcyjny, logistyczny i handlowy

To pozwoliło Mlekovicie uzyskać liczne nagrody i wyróżnienia. Wśród nich są Mleko-Expo, Polagra Food, Europejska Nagroda im. Giovanni Marcora, Złota Mleczna Rewia, honorowa nagroda Polskiego Klubu Biznesu, Mleczna Perła, Diamenty Forbesa, Laury Konsumenta. Do tego tytuły Ambasadora Polskiej Gospodarki oraz Wielkiego Modernizatora Polski. Podczas Wschodniego Kongresu Gospodarczego zarząd Fundacji Polskiego Godła Promocyjnego „Teraz Polska” w uznaniu dla sukcesów Mlekovity na rynku polskim, jak i rynkach zagranicznych, wyróżnił firmę tytułem Promotora Polskiej Gospodarki. Prezes Sapiński odebrał m.in. Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski w 2013 r. z rąk prezydenta Bronisława Komorowskiego.

– Oczywiście przez te wszystkie lata zdarzały się trudne momenty, odczuwała je cała branża. Na szczęście radzimy sobie z nimi. Zawsze powtarzam, że sztuką jest bowiem przetrwać kryzys i postrzegać go jako szansę na nowy początek – kwituje prezes.

Plany

I na tym nie koniec. Prezes ma już dalsze pomysły. – Jestem dumny, że w 2017 r. udało się utrzymać tempo rozwoju firmy. W 2018 r. pracujemy nad dalszą dynamiką. W związku z regularnym zwiększaniem zdolności produkcyjnych Mlekovita stara się utrzymywać wydatki na inwestycje na zbliżonym poziomie, z możliwością zwiększania ich w zależności od sytuacji na rynku. Głównie są to środki na rozwój bazy produkcyjnej i produktowej, handel hurtowy i detaliczny, ochronę środowiska oraz infrastrukturę wewnętrzną. Koncentrujemy się także na nowoczesnym zarządzaniu, rozwoju systemów informatycznych oraz ciekawych, innowacyjnych produktach.

Firma inwestuje w unikatowe rozwiązania technologiczne, w tym w pierwszą zainstalowaną w polskim zakładzie linię do produkcji sera topionego w plastrach, które się nie sklejają i są układane w stosy.

– Naszych 160 linii produkcyjnych ma możliwość przerabiania 8 mln litrów mleka dziennie i aby je w pełni wykorzystać, musimy się wciąż rozwijać. Nie ma dziś rozwoju bez inwestycji. Dlatego w 2018 r. i kolejnych latach będziemy nadal inwestować w rozwój linii technicznych i technologicznych, dalej intensywnie obserwujemy rynek, trendy konsumenckie i wdrażamy innowacje produktowe – wylicza prezes.

100 firm na stulecie100 firm na stulecie Grzegorz Kubicki

AKCJA „WYBORCZEJ” – „100 FIRM NA STULECIE”

Nasza niepodległość liczy już 100 lat. To niezwykły jubileusz, który jak żaden inny powinien być szansą nie tylko na świętowanie ponad podziałami, ale i na chwilę refleksji nad tym, co nam jako społeczeństwu przez te 100 lat się udało. Skąd wyruszaliśmy i dokąd udało nam się dojść.

Na co dzień historii lubimy się przyglądać przez pryzmat bitew, wojen, wielkiej polityki. To efektowne, ale upraszcza obraz, przynosi konkretne wnioski, a przy okazji recepty na przyszłość. Rozwój gospodarki, ekonomia, przedsiębiorczość, codzienna praca – kojarzą się bardziej przyziemnie.

A przecież historia niepodległej Polski to także historia jej rozwoju ekonomicznego. Gospodarki, która po pierwszych latach szoku związanego z końcem pierwszej wojny światowej, rozbudzonymi oczekiwaniami społecznymi, trudnościami z dopasowaniem trzech części, z których „zszywano” nową Polskę, wpadła najpierw w wojnę handlową z Niemcami, a potem oberwała światowym kryzysem gospodarczym. I gdy w końcu zyskała oddech i zaczęła się rozwijać, to zaraz spotkała ją kolejna wojna, a potem ponad 40 lat brutalnego eksperymentu społeczno-gospodarczego zwanego realnym socjalizmem. Ten ostatni, domykający stulecie okres gospodarki wolnorynkowej to przecież „tylko” niecałe 29 lat...

Przez ostatnie 100 lat w Polsce były i są firmy i Firmy. Te drugie, pisane wielką literą, tworzyły i tworzą jakość samą w sobie, były i są składnikiem naszej tradycji, jakże ważną częścią historii, kapitałem społecznym. Warto o nich opowiedzieć w stulecie niepodległości.

Wybierzmy 100 z nich.

To oczywiście kropla w morzu polskiej przedsiębiorczości. Członków złotej setki chcemy dobrać tak, by razem tworzyli stuletni pejzaż zmieniającej się, rozwijającej gospodarki naszego państwa. Wybór jest trudny. Na razie w wewnątrzredakcyjnej dyskusji wyłoniliśmy kilkadziesiąt przedsiębiorstw. Pomóżcie nam wybrać kolejne.

Wasze propozycje przysyłajcie na adres stonasto@agora.pl. To mogą być firmy, które prowadzicie, w których pracujecie lub pracowaliście. Albo po prostu takie, które szanujecie i podziwiacie za to, co i jak robią. Wszystkie głosy weźmiemy pod uwagę, nasza lista nie jest jeszcze kompletna.

Wspólnie wybieramy firmy, które współtworzą historię Polski. Historię, z której wspólnie chcemy być dumni także za kolejne 100 lat.

WIĘCEJ O AKCJI NA wyborcza.pl/100firm

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.