Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Jolanta Kowalewska: Rozmawiam z 33-letnim milionerem?

Jan Wróblewski, współwłaściciel Zdrojowa Invest & Hotels: Nie myślę o sobie w takich kategoriach. Bardziej skupiam się na pracy i na kolejnych projektach niż na pieniądzach. Oczywiście, aspekt finansowy jest ważny, ale to jedynie środek do realizacji kolejnych inwestycji. Istotna jest długoterminowa strategia. Dla mnie biznes musi zarabiać po to, żeby mógł się rozwijać i żeby można było stworzyć coś wielkiego.

Jak duże są przychody Zdrojowej Invest & Hotels?

– Mogę powiedzieć, że mamy 500 mln zł aktywów i kolejne inwestycje w budowie za kolejne 500 mln. Te aktywa to powierzchnie w sprzedawanych aparthotelach, grunty pod inwestycje oraz środki finansowe. Nie wszystkie apartamenty wakacyjne sprzedajemy, część zostawiamy w biznesie. Naszą własnością są powierzchnie usługowe hoteli: restauracje, kawiarnie, strefy wellness, baseny. Przyznam nieskromnie, że wspólnie z bratem stworzyliśmy w Polsce rynek condo hoteli. Zasada działania jest bardzo prosta: inwestor wykupuje w naszym hotelu pokój czy apartament, my nim zarządzamy, wynajmujemy turystom, a inwestorowi wypłacamy określony w umowie zysk. Łącznie wybudowaliśmy już 1250 pokoi hotelowych i apartamentów, a ich właścicielom od 2009 roku, bo wtedy powstał nasz pierwszy hotel, wypłaciliśmy ponad 100 mln zł czynszu. Wydaje nam się, że to już dużo.

W wybudowanym przez was świnoujskim pięciogwiazdkowym Radissonie Blu też można było sobie kupić pokój?

– Oczywiście. Na sprzedaż zostało już tylko kilka ostatnich.

Czyli Jan Kowalski, który dysponuje pieniędzmi, kupuje u was apartament, wraz z postępem prac wpłaca pieniądze, będąc takim waszym bankiem?

– W pewnym sensie tak. Z drugiej strony, to partnerstwo, w którym właściciel razem z nami staje się hotelarzem. Branża, w której funkcjonujemy, to ciężka praca. Nie prowadzimy zwykłej deweloperki, czyli budowy i sprzedaży mieszkań w stanie surowym. My idziemy o kilka kroków dalej, bo to mieszkanie wykańczamy, wyposażamy, a później nim zarządzamy, dbając o odpowiedni standard. To nie są też typowe apartamenty. Np. te w kompleksie Baltic Park Molo w Świnoujściu podziemiami połączone są z aquaparkiem, hotelem Radisson Blu i całą jego bazą.

Budowanie za pieniądze klienta to lepszy model na finansowanie inwestycji niż bankowy kredyt?

– Nie można powiedzieć, że lepszy. Ale dzięki temu modelowi bardzo szybko się rozwinęliśmy. Teraz będziemy realizować równolegle drugi model finansowania – konwencjonalny. Obecnie, przy nisko oprocentowanych kredytach, finansowanie inwestycji przez pojedynczych inwestorów, którzy kupują jednostki condo czy apartamenty, jest droższe. Na dodatek, kredytując się, pozostajemy właścicielem całego hotelu, a sprzedając indywidualnym inwestorom – nie. I jeszcze trzeba właścicielom płacić roczną stopę zwrotu na poziomie 5-6 proc.

Dwóch młodych ludzi dostaje możliwość wybudowania i prowadzenia inwestycji pod znaną światową marką Radisson Blu. Jak to możliwe?

– W tej branży wszyscy się znamy. Radisson nam po prostu zaufał. Wspólnie doszliśmy do wniosku, że razem możemy zrobić świetny interes i obie strony na tym skorzystają. Nasza współpraca to franczyza wspomagana. Mamy standardy, systemy oraz wsparcie merytoryczne, sprzedażowe czy szkolenia z centrali Radissona. To bardzo pomaga, ale ostatecznie to my tym obiektem zarządzamy.

Wasze hotele powstają głównie w Kołobrzegu i Świnoujściu. Dlaczego ta część Wybrzeża, a nie Trójmiasto?

– To była strategiczna, świadoma decyzja. Zdecydował dobry dostęp do rynku niemieckiego, zdecydowanie lepszy, niż ma Trójmiasto. Widać to po wskaźnikach obłożenia, w tej części Polski wypoczywa znacznie więcej turystów niemieckich. Poza tym spośród wszystkich miejscowości wypoczynkowych to Kołobrzeg oferuje najwięcej noclegów w Polsce, a pod względem wszystkich miast w kraju jest na trzecim miejscu – po Warszawie i Krakowie. A my w tym uzdrowisku jesteśmy teraz największym graczem – mamy dwa hotele pięciogwiazdkowe, po jednym cztero- i trzygwiazdkowym, i 30-proc. udział w rynku. Świnoujście mocno goni Kołobrzeg i tu też mamy 30 proc. rynku. Bardzo wierzymy w Świnoujście, w strefie uzdrowiskowej posiadamy duży bank ziemi i nie ma takiej możliwości, żebyśmy nie byli inwestorem numer jeden. Poza tym w Trójmieście już teraz jest duże nasycenie hoteli – obłożenie ostatnio nieznacznie spadło, a na Wybrzeżu zachodnim nie.

Budując Radissona i położone obok niego apartamenty, stworzyliście też promenadę z fontanną, w planach jest współfinansowanie mola. To się opłaca?

– To na pewno będzie miało wpływ na rozwój miasta, a jak rozwija się miasto, to rozwijamy się i my. Wznosząc nasze inwestycje, nie chcemy odgradzać się od miasta. Stąd np. na budowę całego kompleksu hotelowo-apartamentowego w Świnoujściu zorganizowaliśmy międzynarodowy konkurs architektoniczny. To największa inwestycja na Wybrzeżu i bardzo zależało nam, by nie powstały tu tylko wysokie budynki, które ingerują w otoczenie. Tak doprowadzono do zbytniego zurbanizowania wybrzeża hiszpańskiego czy włoskiego nad Adriatykiem. Zdrojowa postawiła na dominantę i subdominantę, z ogólnodostępnymi przestrzeniami i aquaparkiem, które wyróżniają się na tle miasta o niższej zabudowie.

Skąd takie wyczucie rynku nieruchomości?

– Pochodzę z przedsiębiorczej rodziny. W domu zawsze rozmawiało się o interesach. Babcia w okresie PRL-u miała stołówkę i szwalnię, w której szyła męskie koszule, a tata od końca lat 90. sanatorium w Kołobrzegu. Teraz to hotel Jantar SPA, który włączyliśmy do sieci, ponieważ w strukturze Zdrojowej, która ma tysiąc pracowników, będzie jeszcze lepiej prosperował. Ważne też były studia i pracowitość. O modelu condo usłyszałem na wykładzie. Teraz do Zdrojowej Invest dołączyła nasza siostra. Też studiowała na SGH i prawo na UW. Prowadzi wchodzący w skład grupy start-up VacationClub, który zajmuje się wynajmem wakacyjnych apartamentów nie tylko w naszych inwestycjach, ale z wykorzystaniem atrakcji i opcji wyżywienia w naszych hotelach.

Zacznijmy od początku. Jak to się stało, że 21- i 23-latkowie zdecydowali: wybudujemy w naszym rodzinnym Kołobrzegu czterogwiazdkowy hotel? I jeszcze mieli na to pieniądze?

– Działkę pod hotel Sand miał nasz partner biznesowy, który potem wyszedł z interesu. My z bratem mieliśmy trochę funduszy z prowadzenia latem ośrodka wczasowego nad samym morzem. Wzięliśmy też kredyt. Później kupiliśmy działkę ze wspomnianym ośrodkiem i na niej wybudowaliśmy pięciogwiazdkowy Marine.

Pomoc finansowa ze strony taty była?

– Nie. Na tym etapie nie potrzebowaliśmy jej. Była pomoc merytoryczna.

ZDROJOWA

Pięciogwiazdkowy hotel Radisson Blu z aquaparkiem w Świnoujściu, pięciogwiazdkowy Marine Hotel w Kołobrzegu, który duńska drużyna piłkarska wybrała na bazę podczas Euro 2012, czy Cristal Resort Szklarska Poręba z apartamentami w Karkonoszach to tylko niektóre obiekty, które wybudowała i którymi zarządza grupa Zdrojowa Invest & Hotels. To lider na rynku polskich condo hoteli i apartamentów wakacyjnych. Buduje hotele i apartamenty, sprzedaje w nich pokoje, następnie nimi zarządza, a nowi właściciele z wynajmu czerpią zysk.

Pod koniec 2006 r. Zdrojową Invest założyło dwóch braci, mieszkańców Kołobrzegu. Byli wtedy studentami Szkoły Głównej Handlowej i wydziału prawa na Uniwersytecie Warszawskim. 23-latek i 21-latek rozpoczęli budowę czterogwiazdkowego, położonego pięć minut spacerem od plaży hotelu Sand.

Środki na inwestycję? Wcześniej dostali od rodziców pieniądze na kupno mieszkania w Warszawie – na okres studiów. Kupili mieszkanie do remontu, które następnie z zyskiem sprzedali. Potem było kolejne mieszkanie do remontu i kolejny zysk. Podczas wakacji zarabiali, dzierżawiąc w Kołobrzegu ośrodek wczasowy. Gdy mieli 26 i 24 lata, byli już właścicielami czterogwiazdkowego hotelu Sand, a już rok później zakończyli budowę pięciogwiazdkowego hotelu Marine.

Będącym jeszcze przed trzydziestką dwóm młodym ludziom z Kołobrzegu zaufała międzynarodowa sieć hoteli Radisson Blu. Dostali jej franczyzę. W ub.r. otworzyli pod tą marką hotel dysponujący 340 pokojami, basenem na dachu, kawiarnią widokową na 13., ostatnim piętrze, strefą spa & wellnes oraz centrum konferencyjnym na tysiąc osób. Świnoujski Radisson Blu jest częścią olbrzymiego kompleksu Baltic Park Molo. To gotowe apartamenty, aquapark, pasaż handlowy i promenada z fontanną. Kolejne apartamenty są już na ukończeniu. W planach jest jeszcze budowa mola, wspólnie z gminą Świnoujście. Zdrojowa Invest buduje jeszcze dwa czterogwiazdkowe hotele z kameralnymi aquaparkami – w Kołobrzegu i w Szklarskiej Porębie. A to nie jest koniec inwestycji.

Obecnie w grupie pracuje ponad tysiąc osób. Liczba dynamicznie rośnie, jeszcze w czerwcu 2014 załoga Zdrojowej Invest & Hotels liczyła 400 osób.

100 firm na stulecie100 firm na stulecie Grzegorz Kubicki

AKCJA „WYBORCZEJ” – „100 FIRM NA STULECIE”

Nasza niepodległość liczy sobie już 100 lat. To niezwykły jubileusz, który jak żaden inny powinien być szansą nie tylko na świętowanie ponad podziałami, ale i na chwilę refleksji nad tym, co nam jako społeczeństwu przez te 100 lat się udało. Skąd wyruszaliśmy i dokąd udało nam się dojść.

Na co dzień historii lubimy się przyglądać przez pryzmat bitew, wojen, wielkiej polityki. To efektowne, ale upraszcza obraz, przynosi konkretne wnioski, a przy okazji recepty na przyszłość. Rozwój gospodarki, ekonomia, przedsiębiorczość, codzienna praca – kojarzą się bardziej przyziemnie.

A przecież historia niepodległej Polski to także historia jej rozwoju ekonomicznego. Gospodarki, która po pierwszych latach szoku związanego z końcem pierwszej wojny światowej, rozbudzonymi oczekiwaniami społecznymi, trudnościami z dopasowaniem trzech części, z których „zszywano” nową Polskę, wpadła najpierw w wojnę handlową z Niemcami, a potem oberwała światowym kryzysem gospodarczym. I gdy w końcu zyskała oddech i zaczęła się rozwijać, to zaraz spotkała ją kolejna wojna, a potem ponad 40 lat brutalnego eksperymentu społeczno-gospodarczego zwanego realnym socjalizmem. Ten ostatni, domykający stulecie okres gospodarki wolnorynkowej to przecież „tylko” niecałe 29 lat...

Przez ostatnie 100 lat w Polsce były i są firmy i Firmy. Te drugie, pisane wielką literą, tworzyły i tworzą jakość samą w sobie, były i są składnikiem naszej tradycji, jakże ważną częścią historii, kapitałem społecznym. Warto o nich opowiedzieć w stulecie niepodległości.

Wybierzmy 100 z nich.

To oczywiście kropla w morzu polskiej przedsiębiorczości. Członków złotej setki chcemy dobrać tak, by razem tworzyli stuletni pejzaż zmieniającej się, rozwijającej gospodarki naszego państwa. Wybór jest trudny. Na razie w wewnątrzredakcyjnej dyskusji wyłoniliśmy kilkadziesiąt przedsiębiorstw. Pomóżcie nam wybrać kolejne.

Wasze propozycje przysyłajcie na adres stonasto@agora.pl. To mogą być firmy, które prowadzicie, w których pracujecie lub pracowaliście. Albo po prostu takie, które szanujecie i podziwiacie za to, co i jak robią. Wszystkie głosy weźmiemy pod uwagę, nasza lista nie jest jeszcze kompletna.

Wspólnie wybieramy firmy, które współtworzą historię Polski. Historię, z której wspólnie chcemy być dumni także za kolejne 100 lat.

WIĘCEJ O AKCJI NA wyborcza.pl/100firm

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.