Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Szykujemy się na nasze pierwsze zawody. Odebraliśmy ze sklepu nowe narty. Ale zanim przypniemy je do butów i staniemy na starcie czeka nas jeszcze sporo pracy.

Ostrzenie (i tępienie!) krawędzi nart

Nawet narta odebrana ze sklepu nie musi mieć naostrzonych pod odpowiednim kątem krawędzi. Trzeba poprosić specjalistę, żeby to sprawdził. Kąt dla narty gigantowej powinien wynosić 88-87 stopni, dla slalomowej - 87 stopni.

Ostrzenie nart wymaga bardzo dużej wprawy i odpowiednich narzędzi: kątowniki, pilniki, ostrzałki. Doświadczeni zawodnicy potrafią sami szykować narty. Początkujący powinni zdać się na profesjonalistów.

Narty tępią się od samej jazdy. Dlatego powinny być ponownie naostrzone przez każdym treningiem i zawodami. A także, jeżeli w czasie jazdy uszkodzimy mechanicznie krawędź.

Ale gdy mamy jeździć bo miękkim podłożu może się zdarzyć, że narty zamiast ostrzyć – trzeba stępić. Za ostra narta za mocno wcina się w śnieg, co może doprowadzić do upadku i poważnej kontuzji. Do delikatnego stępienia krawędzi używa się do papieru ściernego o drobnej gradacji (400 - 600). Tę czynność można wykonać samodzielnie.

Smarowanie nart

Narty powinny być smarowane nie tylko wtedy, kiedy zamierzamy na nich jeździć, ale również kiedy stoją nieużywane. Dotyczy to nart zarówno nowych jak i tych, na których już jeździliśmy.

Dziś narciarze mają do dyspozycji całą gamę smarów na każde warunki atmosferyczne i śniegowe. Dużą furorę zrobiły ostatnio smary fluorowe, które są bardzo skuteczne przy wyższych temperaturach śniegu i powietrza. Im więcej fluoru w smarze, tym jest skuteczniejszy.

Żeby narty były skutecznie nasmarowane i smar wszedł głęboko w strukturę ślizgu (dzięki temu będzie się trzymał dłużej) warto wygrzać je w specjalnym urządzeniu. Powinny je mieć wszystkie profesjonalne serwisy narciarskie. Takie wygrzewanie polega na kilkugodzinnym utrzymywaniu w odpowiedniej temperaturze narty z nałożoną grubą warstwą smaru.

W dniu zawodów narty należy posmarować na gorąco. Służy do tego maszynka nazywana przez narciarzy żelazkiem. To dość prosta czynność, można spróbować wykonać ją samodzielnie. Po nasmarowaniu ślizgi trzeba wyszczotkować. To zapobiega „przysysaniu się” narty do śniegu. To też możemy zrobić sami, nawet już na stoku, czekając na start.

Gdy nie startujemy wystarczy smarować ślizgi raz na trzy dni.

Transport sprzętu

Narty spinamy przynajmniej dwoma, a najlepiej trzema rzepami ( góra, dół i środek). Rzepy muszą mieć wkładkę, którą umieszczamy między nartami.

Robimy to po to, żeby zabezpieczyć narty przed uszkodzeniami mechanicznymi. Niespięte mogą się skrzyżować, a tarcie krawędzi o krawędź bardzo je niszczy.

Narty przewozimy w pokrowcu. Najlepiej mieć jeden na każdą parę nart. Pokrowce na kilka par nart powinny mieć osobne kieszenie na każdą parę. Kije najlepiej wozić osobno.

Do transportu narty powinny być dokładnie wysuszone. Wilgoć na nartach zapakowanych w szczelny pokrowiec może spowodować, że krawędzie i wiązania zaczną rdzewieć.

Buty narciarskie

Buty do jazdy sportowej powinny być używane wyłącznie do jazdy na nartach. W miarę możliwości należy jak najbardziej skracać czas przebywania i chodzenia w nich. Gdy mamy przerwę w treningu i znajdujemy się ciepłym pomieszczeniu – najlepiej je zdjąć.

Chodzenie w butach powoduje, że niszczą się nie tylko ich podeszwy, ale i stopy narciarza. Jeżeli już musimy w butach iść - to klamry powinny być zapięte, a na podeszwy założone odpowiednie podkładki.

But po treningu powinien trzeba starannie wysuszyć (są do tego odpowiednie grzałki). Raz na kilka dni wewnętrzny kapeć należy wyjąć i wysuszyć także skorupę. Na czas transportu i przechowywania trzeba pozapinać klamry. Zapobiegnie to i uszkodzeniu klamer i utrwali właściwy kształt buta.

Wiązania narciarskie

Na zawody wiązania skręcamy trochę mocniej, niż na treningi. O pomoc w dobraniu właściwej siły wypięcia za pierwszym razem najlepiej poprosić specjalistę. Gdy pozna nasz poziom zaawansowania, wagę i wzrost tak dobierze parametry, żeby wiązania nie odpięły nam się w czasie przejazdu samoistnie, ale zrobiły to, gdy się przewrócimy.

O czym jeszcze pamiętać przed startem?

Jeśli ktoś do zawodów podchodzi poważnie powinien mieć osobną parę przeznaczoną na rozgrzewkę i dojechanie na start i osobną – tę perfekcyjnie naostrzoną i nasmarowaną - na same zawody.

Warto też mieć przygotowane dwie pary gogli. Te, w których się rozgrzewaliśmy tuż przed startem możemy wtedy zmienić na czyste i suche.

Jeżeli nie mamy jeszcze gumy (specjalny kombinezon narciarski) pamiętajmy, żeby ubrać się w jak najbardziej aerodynamiczny strój (wąskie spodnie, przylegająca bluza). W narciarstwie o końcowej klasyfikacji decydują przecież często setne ułamki sekund! Ale gdy jest zimno, kurtkę zdejmujemy w ostatniej chwili, żeby się nie wychłodzić. Warto poprosić kogoś z trenerów lub osób towarzyszących, żeby zwiózł ją nam na metę.

W sklepach z profesjonalną odzieżą narciarską znajdziemy też specjalne krótkie i długie spodnie, które zakłada się na gumę i zdejmuje bez odpinania butów. 

Już tylko minuta dzieli nas od startu. Dopinamy solidnie buty, poprawiamy paski od kijków narciarskich, strzepujemy z nart śnieg. Stajemy w bramce, przekładamy kije przez drążek startowy i … jazda!

Bezpiecznego dojechania do mety życzy wszystkim trener Wojciech Fic.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.