Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
  1. Narty nosimy na ramieniu dziobami do przodu. Dzięki temu za plecami sterczy nam krótsza część i szansa, że obracając się wybijemy komuś zęby jest mniejsza.
  2. Pod dachem (w halach kasowych, przy gondolkach) i wchodząc po schodach (szczególnie, gdy jest tłok) narty trzymamy w ręku. Uważajmy też na kije - wymachując nimi możemy komuś wybić oko!
  3. Narty najlepiej nosić spięte rzepami. Dzięki temu nie grozi nam, że w czasie zdejmowania z ramienia narty się nam „rozdziawią” każda w inną stronę.
  4. W czasie jazdy kurtkę miej zapiętą. Jak jest za gorąco - lepiej ją zdjąć. Jazda na „batmana” (z rozwianymi połami kurtki) wygląda pokracznie i może być niebezpieczna - bo można zahaczyć o kijek innego narciarza albo płotek.
  5. Zakładaj prawidłowo kije. Nie wystarczy po prostu przełożyć ręki przez pętelkę. Chodzi o to, żeby nadgarstek opierał się o pasek. Gdy się przewrócimy- nie unikniemy kontuzji kciuka. W internecie są tutoriale pokazujące, jak to zrobić.
  6. Pamiętam czasy, gdy narciarz w kasku był uważany za frajera. Dziś tylko trenerom wypada paradować po stoku w czapce. Chcesz wyglądać profesjonalnie - jeździj w kasku. Zabawne czapki, czapule i inne dziwne nakrycia głowy na stoku pasują tylko narciarzom barowym.
  7. Plecak, w którym masz kanapkę lub ciepłą bluzę zostaw na czas jazdy w restauracji lub przy wyciągu. Balast na plecach przeszkadza w czasie jazdy. A i wygląda się jak z nim jak żółw ninja.
  8. Gdy jeżdzisz w grupie pamiętaj, żeby zawsze zatrzymywać się pod innymi narciarzami. Jeżeli nie uda ci się wyhamować - upadniesz tylko ty. Gdy zrobisz to na górze - zadziała efekt domina.
  9. Pozycja na jajo (zjazdowa) nie polega na tym, żeby po prostu włożyć kije pod pachy i wypiąć tyłek. Młodzieńcy mknący w dół stoku na prostych nogach z kijami za plecami i w rozpiętej kurtce, którym wydaje się, że wyglądają jak Axel Lund Svindal - to jeden z komiczniejszych widoków na stoku. W tej pozycji chodzi o to, żeby mieć jak najbardziej aerodynamiczną sylwetkę. Trzeba mocno ugiąć kolana i się „złożyć”. uda i plecy powinny być położone równolegle do stoku. Ręcę wyciągamy do przodu i trzymamy je przed kolanami.
Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.