Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Nasz ekspert dr Michał Staniszewski (Zakład Sportów Wodnych i Zimowych AWF w Warszawie) wyjaśnia

Narciarstwo stało się sportem przyjemnym dla rodzin z dziećmi. Kiedyś jazda wyciągami orczykowymi nie pozwalała na odpoczynek, a dziś na przemian ruszamy się intensywnie i odpoczywamy na wyciągu. To bardzo korzystne dla naszego organizmu.

Aby uniknąć kontuzji, mieć frajdę z jeżdżenia i zasmakować wszystkich przyjemności, warto się przygotować fizycznie do sezonu narciarskiego.

Narciarstwo odstresowuje

Mróz działa pozytywnie na drogi oddechowe, pozwala lepiej radzić sobie z czyhającymi na nas drobnoustrojami.

Jazda na nartach lub snowboardzie to ruch na świeżym powietrzu, który jest bardzo cenny dla organizmu, m.in. ułatwia zasypianie, poprawia nastrój, dotlenia organizm i hartuje. Dzięki temu możemy wzmocnić odporność w tych miesiącach, w których często chorujemy.

Podczas zjeżdżania, podobnie jak w przypadku innych dyscyplin, wydzielają się endorfiny, czyli hormony szczęścia odpowiadające za uczucie przyjemności. Patrzenie na biało-zielony krajobraz pozwala się odstresować.

Aktywność na stoku zwiększa wydolność organizmu. Zyskuje też nasza sylwetka. Jazda na nartach w jakimś stopniu przyczynia się do spalania tkanki tłuszczowej.

Trudno jednak dokładnie określić, ile kalorii tracimy podczas jazdy. Snowboard i narciarstwo zjazdowe nie są sportami typowo wydolnościowymi, jak np. narciarstwo biegowe, dlatego trudniej to zmierzyć. Ale jesteśmy pewni, że nasze mięśnie podczas tych aktywności fizycznych silnie pracują. Wykorzystujemy je głównie do zmiany kierunku i utrzymania obranego toru jazdy.

W narciarstwie największym obciążeniom poddawane są mięśnie kończyn dolnych, głównie ud i pośladków. Założenie butów narciarskich powoduje, że sylwetka podczas jazdy powinna być pochylona do przodu, a nogi – ugięte w stawach skokowo-goleniowych, kolanowych i biodrowych. Taka pozycja sprawia, że to mięśnie ud, a dokładniej mięśnie prostujące staw kolanowy, są najbardziej zaangażowane w wykonywany wysiłek i od ich pracy zależy skuteczność jazdy.

Ale pracują nie tylko te partie naszego ciała. Technika jazdy na nartach wymaga od nas wychylania się na boki, dlatego zaangażowane w jazdę są także biodra i mięśnie tułowia.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Modne kierunki narciarskie. Teraz tam się jeździ

Aż do karku

Narciarze zaawansowani wybierają często jazdę szybszą, po stromych stokach lub w kopnym śniegu poza trasami. Muszą więc włożyć więcej siły w to, by prowadzić narty śladem. W każdym skręcie działa na nas siła bezwładności, która chce „wyrzucić” nas na zewnątrz. Im szybciej jedziemy i im bardziej stromy jest stok, tym silniej musimy pracować ciałem i wychylać się do środka skrętu, by stawiać opór sile bezwładności.

W takiej postawie zaczynają pracować również mięśnie grzbietu i brzucha. Po zjeździe freerideowym (poza trasami) mogą boleć nawet mięśnie karku.

W jeździe na snowboardzie na każdym poziomie umiejętności większą rolę odgrywają górne partie ciała, czyli tułów – mięśnie grzbietu i brzucha. Nogi pracują trochę mniej niż w narciarstwie, ponieważ wykonujemy skręt całym ciałem. Dlatego też w utrzymywanie równowagi w czasie jazdy zaangażowane są zarówno mięśnie kończyn dolnych, jak i całego tułowia.

Podczas jazdy na nartach ręce i trzymane w nich kijki odpowiadają głównie za utrzymanie równowagi i nadawanie rytmu poszczególnym skrętom.

Natomiast z racji wielogodzinnego przebywania w butach narciarskich z funkcji stabilizacyjnych ciała wyłączony jest kompleks stawu skokowo-goleniowego i stopy, przez co ulega on osłabieniu. Warto pamiętać, by tuż po jeździe na nartach nie nadwerężać tej części ciała.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Ucieczka poza trasę, czyli ekstremalna jazda na nartach

Intuicja w ruchu

Uprawiając narciarstwo, zdobywamy również umiejętność utrzymania równowagi. Narciarze cały czas balansują pomiędzy staniem na nartach a wywracaniem się. W skręcie są wychyleni do środka w łuku, po którym się poruszają, ponieważ jest to jedyna możliwość, by narty skręciły. Muszą wiedzieć, jak mocno mogą się pochylić i kiedy się wstrzymać, by nie stracić równowagi.

Jak ważna jest kontrola stabilności ciała w narciarstwie, pokazują treningi funkcjonalne zawodowych narciarzy.

Ich ćwiczenia to np. chodzenie po cienkiej taśmie (slackline) lub stawanie i skakanie na dużej piłce (takiej do pilatesu).

Podczas jazdy musimy skoordynować pracę dwóch nart. Obie powinny być tak prowadzone, by ze sobą współgrały. Później, gdy zaczynamy lepiej jeździć, możemy koordynować pracę rąk z pracą nóg, co dla początkujących narciarzy nie jest takie proste.

Początkujący narciarz ustawia ręce tak jak narty (w pług) i dopiero wraz ze zdobywaniem umiejętności wszystkie partie ciała zaczynają ze sobą płynnie współpracować. Technika jazdy uczy nas wykonywania ruchów złożonych przestrzennie i czasowo.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Jak się nie połamać na nartach. Ćwicz formę!

Naszą koordynację ruchową poprawić może szczególnie narciarstwo freestyle'owe, w którym wykonując ewolucje na konstrukcjach, uczymy się zupełnie nowych ruchów wymagających współgrania różnych partii ciała

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.