Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Żeby zostać freeriderem, trzeba najpierw zostać dobrym narciarzem. Nie ma, stety lub nie, drogi na skróty.

Technika

Od prawidłowej techniki zjazdu zależy nie tylko przyjemność z jazdy, ale również bezpieczeństwo twoje i ludzi, z którymi chodzisz w góry. Wywrotki, w pewnych warunkach bezbolesne i zupełnie bezpieczne, w eksponowanym terenie mogą skończyć się poważnymi obrażeniami czy wyzwoleniem lawiny. Istnieją różne aspekty techniki jazdy poza trasami, ale wszystkie opierają się na technice znanej z przygotowanych tras. Naucz się dobrze jeździć po trasie, skorzystaj z pomocy instruktora i dopiero wtedy zacznij myśleć o czymś więcej.

Skituring i freeskiing są pod tym względem inne. W tym pierwszym, można podchodzić i zjeżdżać przy wyznaczonych, łatwych trasach. W ten sposób wyrabia się kondycję, wykonuje się trening, jednak nie wiąże się to z jakimikolwiek większymi zagrożeniami niż tradycyjne narciarstwo alpejskie.

Freeskiing bazuje przede wszystkim na ogólnej sprawności fizycznej i gimnastycznej. Ten sport trenuje się cały rok w salach gimnastycznych i parkach trampolin, stricte narciarsko nie trzeba się tu wykazywać ponadprzeciętnymi umiejętnościami. Uprawiany z głową, może być świetnym sposobem na zainteresowanie dzieci i młodzieży narciarstwem.

Przeczytaj także: Ucieczka poza trasę, czyli jazda ekstremalna

Diomedia

Kursy

Aby zostać freeriderem, skiturowcem czy skialpinistą, pierwszym kursem, który koniecznie i bezwzględnie trzeba ukończyć, jest kurs lawinowy. Takie kursy dla początkujących trwają około trzech dni, a prowadzą je przewodnicy wysokogórscy i ratownicy, ludzie z dużym doświadczeniem.

Na kursie nauczysz się przede wszystkim oceniać warunki i zapobiegać niebezpiecznym sytuacjom. Przekraczając słupki wyznaczające trasę, wchodzisz na zupełnie nowy teren. Zupełnie nieświadomie możesz wjechać na teren lodowca i wpaść w szczelinę. Możesz zostać zasypanym przez lawinę. Trzy dni kursu nie zrobią z ciebie oczywiście przewodnika wysokogórskiego, ale będziesz przynajmniej potrafił dostrzec zagrożenia i poruszać się w górach tak, by ich unikać.

Kolejne kursy to skituring, skialpinizm i wszelkie kursy taternickie. Niemniej, już po pierwszym kursie lawinowym można zacząć działać w górach i zdobywać doświadczenie.

Przeczytaj także: Na narty samolotem. Ile to kosztuje

Doświadczenie

Tak jak we wszelkich tego typu sportach, żadne szkolenie nie zastąpi doświadczenia. Żeby jeździć na nartach na tyle dobrze, by móc zjeżdżać poza trasą, wysportowanej osobie wystarczy ok. czterech tygodni szkolenia narciarskiego z instruktorem. Jeśli ktoś ma czas i pieniądze, może już w ciągu jednego sezonu zamienić się z początkującego narciarza w całkiem dobrze jeżdżącą osobę.

W tym momencie starzy narciarze mogą zgrzytać zębami, ale wiele się zmieniło, od czasu wprowadzenia nart carvingowych. Żeby jednak zostać dobrym narciarzem wysokogórskim, potrzebne są nie tygodnie, lecz lata. Lata działań w różnych warunkach, rejonach górskich, na różnym sprzęcie.

Wielu zawodników alpejskich w wolnym czasie chodzi na skitury i uprawia freeride. Nawet oni, mimo iż są najlepszymi narciarzami, korzystają z usług przewodników wysokogórskich. Wiedzy i doświadczenia po prostu nie da się oszukać.

*Franek Przeradzki - instruktor narciarstwa, freerider i podróżnik, współzałożyciel FREERIDERS, redaktor serwisu Nanarty.sport.pl. Co roku spędza w górach ok. dwóch miesięcy, od 13 lat lat zakochany w skiturach

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.