Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Jeśli znudziły się wam popularne ośrodki narciarskie albo szukacie mocnych wrażeń na stokach, ta lista jest dla was.

Gruzja

GruzjaGruzja Marek Podmokły

To odkrycie narciarzy ostatnich lat. Największym atutem gruzińskich ośrodków jest ich położenie - u stóp Kaukazu w paśmie pięciotysięczników i w zasięgu wilgotnego powietrza znad Morza Czarnego. To sprawia, że śnieg pada tu często, a do tego jest miękki i sypki. A gdy mocniej zaświeci słońce, można się opalać. Smakosze zachwycają się też gruzińską kuchnią, którą na stokach serwują hotelowe restauracje.

- Gruzja to kraj kontrastów. Z jednej strony nowoczesny hotel, a z drugiej droga pełna dziur - nie ukrywa Franek Przeradzki, instruktor narciarstwa.

Dwie najbardziej popularne w Gruzji stacje narciarskie to Gudauri i Bakuriani. Pierwsza z nich położona na wysokości 2200-3276 m n.p.m. śmiało może konkurować z nowoczesnymi ośrodkami alpejskimi. Nazywana jest perłą w koronie Kaukazu. Przez pięć miesięcy w roku narciarze mają do dyspozycji 70 km tras o różnym stopniu trudności, dziesięć wyciągów gondolowych i orczykowych. Można szusować również w nocy, bo 5 km tras ma oświetlenie.

SPECJALNY SERWIS NA NARTY

W ośrodku znajdują się snowpark i strefa dla dzieci ze snowtubbingiem.

W niżej położonej stacji Bakurian (1700 m n.p.m) są idealne trasy dla początkujących i średnio jeżdżących, a także dla rodzin z dziećmi. Narciarze mogą korzystać z dziewięciu nowoczesnych wyciągów i około 20 km tras narciarskich.

Poza tradycyjnym narciarstwem Gruzja otwiera się też na freeride, skitouring, paragliding czy kilkudniowe wyprawy skuterami śnieżnymi. Dla miłośników dziewiczych stoków są niezmierzone tereny "off piste".

W 2016 r. Gruzję odwiedziło ponad 44 tys. turystów z Polski. - Widzimy znaczący wzrost zainteresowania naszym krajem po uruchomieniu bezpośrednich lotów WizzAir oraz LOT - mówi Rusudan Mamatsashvili, wiceminister gospodarki i zrównoważonego rozwoju Gruzji. Co ważne, Polacy mogą odwiedzić Gruzję bez wizy, tylko na dowód osobisty. Z Polski możemy się dostać do ośrodka rodzimymi liniami lotniczymi, dolatując do Tbilisi. Lot trwa nieco ponad 3,5 godz. i kosztuje ok. 600 zł w obie strony.

Gruzini wciąż rozbudowują infrastrukturę narciarską. W 2017 r. mieli zainwestować w ten biznes 40 mln dolarów.

Przeczytaj także: Dziecko na nartach. Kiedy rozpocząć naukę jazdy?

Słowenia

Ten miniaturowy kraj oferuje narciarzom i snowboardzistom wszystko, o czym zamarzą - rano mogą jeździć na nartach w Alpach Julijskich, a wieczorem siedzieć w nadmorskiej restauracji i zajadać śródziemnomorskie smakołyki. To jest możliwe dzięki niewielkim odległościom. Wyciągi narciarskie znajdują się tu w prawie każdej mniejszej czy większej miejscowości. Ośrodek Vogel reklamuje się sloganem Winter Wonderland, i nie ma w tym przesady. Położony na wysokości 1535 m n.p.m. nad malowniczym jeziorem Bohinj, w samym środku Triglavskiego Parku Narodowego robi wrażenie. Stąd rozciąga się zapierający dech w piersiach widok na Triglav 2864 m n.p.m., najwyższy szczyt w Słowenii.

Na szczyt Vogel prowadzi kolej linowa. Narciarze mają tu do dyspozycji 22 km tras. Sezon narciarski na Voglu trwa od grudnia do połowy kwietnia. Jeździ się tu tylko na naturalnym śniegu, co dziś w Alpach jest niemałą rzadkością.

Vogel to ośrodek dla narciarzy o różnym poziomie umiejętności. Znajdziemy tu trasy łatwe i trudne, snowpark i szkółkę dla dzieci.

Dla amatorów ekstremalnych wrażeń jest airboarding, snow rafting i skitouring.

Przeczytaj także: Na narty. Czym różni się sprzęt dla kobiet i mężczyzn?

Hiszpania

Zima w Pirenejach zaczyna się na przełomie listopada i grudnia. Wtedy ruszają stacje narciarskie. Narciarze cenią Hiszpanów za doskonałą infrastrukturę, wysoką jakość usług i wspaniałą kuchnię.

W Pirenejach Katalońskich jest około 400 km tras o różnym stopniu trudności, z których rozpościera się widok na szczyty o wysokości ponad 3 tys. m.

Najbardziej popularne ośrodki leżą w pasmie górskim Sierra Nevada w Andaluzji. W środku zimy słońce potrafi tu mocno przygrzać, ale dzięki armatkom śnieżnym stoki są w doskonałym stanie. Widoki niezrównane - w bezchmurny dzień z niektórych tras można dostrzec pasmo górskie Rif w Maroku. Na miłośników nocnego szusowania w soboty czekają trasy z nocnym oświetleniem.

Wyciągi znajdują się 20 minut drogi od Grenady, jednego z najważniejszych zabytkowych miast Europy. Narciarze do godzin popołudniowych spędzają czas na stokach, a wieczorem odwiedzają restauracje i oglądają falmenco.

Przeczytaj także: Sztuczny śnieg - genialny wynalazek Amerykanów

Ukraina

UkrainaUkraina 123RF

Ten kierunek chętnie obierają nie tylko Polacy - najbliżsi sąsiedzi Ukrainy - ale też Niemcy czy Szwedzi. Położony na wysokości 900-1370 m n.p.m. Bukovel został okrzyknięty ukraińskim Aspen.

Nowoczesna infrastruktura, budowana m.in. przez austriackie i włoskie firmy, sprawia, że standard ośrodka jest bardzo wysoki. Narciarze mają do dyspozycji 60 km dobrze ośnieżonych tras i 16 wyciągów.

Trasy są urozmaicone, więc każdy znajdzie tu coś dla siebie, włącznie z dodatkowymi atrakcjami, m.in. snowtubingiem, snowparkiem i Big-Airbagiem. Oznaczenia na stokach są bardzo dokładne i precyzyjne, co na pewno ułatwia jeżdżenie.

- Bukovel stara się utrzymać najwyższe światowe standardy. Na całym terenie jest bezprzewodowy internet. A ilość i jakość armatek śnieżnych naprawdę robi wrażenie. Wyposażone są w nie wszystkie stoki - opisuje swoje wrażenia z pobytu na Ukrainie Izabela Wysocka, wykładowca i instruktor narciarstwa SITN PZN. Kierownicy ośrodka mają aspiracje, by kiedyś zorganizować w Bukovelu igrzyska olimpijskie. - I może się im to udać, bo mają naprawdę bardzo dobrą infrastrukturę na stoku. Jest baza hotelowa i liczne atrakcje okołonarciarskie - wylicza instruktorka.

Niestety, za te luksusy trzeba słono zapłacić. Bukovel jest uznawany za najdroższy kurort narciarski na Ukrainie, w którym ceny są porównywalne do tych, które możemy spotkać w kurortach włoskich i austriackich.

Dragobrat (1800 m n.p.m.), najwyżej położony ośrodek narciarski na Ukrainie, gwarantuje najpiękniejsze widoki na Karpaty. Śnieg leży tu przeważnie od listopada do maja. Stoki są najlepsze dla średnio zaawansowanych i zaawansowanych narciarzy.

Nieco niżej położony Slavske (600-1232 m n.p.m.) słynie z czarnych tras, które przyciągają zawodowców.

Przeczytaj także: Na narty. Jak przygotować dziecko na stok

Andora

AndoraAndora 123RF

Księstwo Andory jest małym, niezależnym państwem położonym pomiędzy Francją a Hiszpanią na Półwyspie Iberyjskim. Wysokie góry i obfite opady śniegu zaczynają przyciągać tu coraz więcej narciarzy z całego świata.

Pierwszy ośrodek narciarski w Andorze został oficjalnie otwarty w 1957 r. Był to prosty wyciąg narciarski w Pas de la Casa. Dzisiaj w Andorze są dwa wiodące regiony: Grandvalira i Vallnord. Oba bardzo szybko się rozwijają. Andora mimo stosunkowo krótkiej tradycji narciarskiej organizuje wiele zimowo-sportowych wydarzeń, np. Puchar Świata w narciarstwie.

Grandvalira ma aż 210 km tras narciarskich i 128 stoków dla narciarzy i snowboardzistów na każdym poziomie zaawansowania (najwięcej jest tras niebieskich i czerwonych). Świetne warunki dla siebie znajdą tu też wielbiciele narciarstwa pozatrasowego, freestyle’u i snowparków.

Aż 60 proc. tras jest sztucznie naśnieżanych.

Vallnord łączy wspólnym karnetem trzy ośrodki narciarskie. Arcalis, Arinsal i Pal to idealne miejsce na zimowe wakacje rodzinne. W Arcalis dostępnych jest 30 km tras, przeważnie zielonych i niebieskich. Dla bardziej wymagających narciarzy są trasy w Arinsal i Pal.

Doskonałe warunki mają tu też narciarze biegowi. Przyjeżdżają tu także amatorzy ekstremalnych aktywności, takich jak spadochroniarstwo lub wyścigi na skuterach śnieżnych.

- Andora zdobywa dziś narciarzy znudzonych już Austrią, Francją i Włochami. Świadczy o tym także to, że Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN w tym roku organizuje instruktorską konferencję właśnie tu, a nie - jak kilka lat z rzędu - we Włoszech - mówi Marek Szlachta, instruktor narciarstwa, a na co dzień pracownik biura Zarządu Głównego Akademickiego Związku Sportowego.

Przeczytaj także: W chorzowskiej hali został otwarty stok narciarski z regulowanym stopniem nachylenia

Turcja

TurcjaTurcja 123RF

Turcja to nie tylko minarety i upalne wakacje. Są tu także doskonałe warunki do uprawiania narciarstwa, bo wysoko w Anatolii zimowe miesiące są bardzo mroźne i śnieżne. Średnio każdej zimy opady śniegu wynoszą tu 2-3 m. Kontynentalny klimat sprawia, że śnieg jest dobrej jakości: drobny i suchy.

Za najlepszy ośrodek narciarski w kraju uważany jest Palandoken. Na stokach sięgających 3 tys. m n.p.m. śnieg leży od listopada do marca. Trasy są zróżnicowane i świetnie przygotowane, dobre zarówno dla początkujących, jak i zaawansowanych. Stoki obsługuje osiem wyciągów - gondolowych i orczykowych.

W Konakli niedaleko Palandoken królują trasy trudniejsze, ale tych niebieskich też nie brakuje. Stoki są chwalone za dobre zabezpieczenia i oznakowanie. Wyciągiem wjeżdża się na wysokość ponad 3 tys. m. Podczas jazdy można napawać się niezrównanymi widokami na położone w dolinie miasto Erzurum i jego okolice.

Przyjeżdżają tu nie tylko amatorzy nart zjazdowych, ale także biegowych.

- Trasy w Turcji są bardzo dobrze utrzymane i nie można im nic zarzucić - mówi Tomasz Piątkowski, właściciel sieci sklepów Ski Team i zapalony narciarz. - Jednak w czasie sezonu kilka wyciągów potrafi być zamkniętych z powodu braku gości. Gdy byłem tam ostatnio, to spośród ośmiu wyciągów działały jedynie dwa lub trzy. Wydaje mi się, że ośrodki tureckie nie zostały odpowiednio wypromowane. Europejczycy dopiero teraz zaczynają się tym kierunkiem interesować z powodu przeludnionych włoskich i austriackich nartostrad.

W Turcji zdarza się, że część wyciągów należy do hoteli i wtedy jazda na nich jest wliczana w cenę pobytu.

Przeczytaj także: W wysokie góry i morską głębinę. Jaki sprzęt przeżyje ekstremalne warunki?

Japonia

HakubaHakuba 123RF

W Kraju Kwitnącej Wiśni robią wszystko, żeby przyciągnąć do swoich ośrodków Europejczyków. - Trasy są bardzo dobrze oznakowane. Wszystkie tablice są także po angielsku. Można skorzystać z wielu międzynarodowych szkół narciarskich i trafić nawet do polskiego instruktora - zachwala Japonię Marek Szlachta. Właściciele ośrodków starają się też poprawić infrastrukturę, która często pamięta lata 90. ubiegłego wieku.

Japońskie ośrodki ustępują jednak alpejskim dostępem do restauracji u podnóża stoków. Brak tu miejsc, w których można byłoby się posilić np. w przerwach między zjazdami. - Jesteśmy przyzwyczajeni już do tego, że restauracje na stoku są otwarte od rana do wieczora. W Japonii potrafią być dostępne jedynie w porze lunchu, czyli od 11 do 14 - mówi instruktor.

Najbardziej popularnym japońskim kurortem jest Niseko. Miejscowość jest szczególnie znana ze wspaniałej konsystencji śniegu. To tutaj możemy znaleźć słynny japoński puch, który cieszy wielbicieli freerideu’u. Średnio w sezonie spada tu 15 m śniegu, a na stokach można szusować od grudnia do kwietnia.

W Niseko są trasy dla narciarzy o różnym stopniu zaawansowania.

Turyści spędzają tu czas nie tylko na nartach, ale także skuterach śnieżnych, spacerach na rakietach śnieżnych czy kąpielach w naturalnych gorących źródłach.

Wielu z nich chwali również resort Nozawa Onsen słynący z gorących źródeł i tradycyjnej japońskiej atmosfery. Czas po nartach można tu spędzać w licznych barach, restauracjach i kawiarniach.

Obszar narciarski w Nozawa Onsen jest jednym z największych w Japonii - obejmuje około 298 hektarów i składa się z 50 tras odpowiednich dla narciarzy i snowboardzistów na każdym poziomie zaawansowania. Średnia głębokość śniegu to 3,5 m. Trasy są długie i szerokie.

Osobom, które kochają jeździć po niemal pustych trasach pośród drzew i oglądać piękne widoki, spodoba się w Kiroro.

Przeczytaj także: Strzeż się lawin. Zimowe abecadło przeżycia

Stany Zjednoczone

Aspen, Colorado, USAAspen, Colorado, USA Jon Hicks / Alamy / BE&W

Amerykanie podchodzą do narciarstwa bardzo poważnie. Wyjazd zimowy to dla nich nie tylko wypad towarzyski, gdzie przy okazji jeżdżą na nartach, ale prawdziwe szkolenie sportowe. Takie podejście znajduje odzwierciedlenie w infrastrukturze na stokach i poza nimi. Luksusowa baza hotelowa i wygodne wyciągi zachęcają gwiazdy do spędzania tu zimowych wakacji.

W Stanach Zjednoczonych jest wiele kurortów narciarskich, ale za najlepsze uważa się m.in. Park City, Sun Valley i oczywiście legendarne Aspen. Pierwszy z nich położony w Utah na wysokości ok. 2100 m n.p.m. to jeden z największych ośrodków narciarskich w kraju.

Do dyspozycji narciarzy jest 60 km tras i około 300 szlaków - głównie dla początkujących i zaawansowanych.

Narciarze i snowboardziści, którzy lubią adrenalinę i są fanami freestyle’u, mogą skorzystać z czterech snowparków.

Także po nartach jest co robić - w samym miasteczku na głównej ulicy są sklepy, bary, restauracje, teatry, gdzie można posłuchać muzyki na żywo lub obejrzeć przedstawienie.

Sun Valley jest położony w Idaho na wysokości 1752-2788 m n.p.m. To właśnie tu w 1936 r. powstał pierwszy wyciąg narciarski w USA. Kurort jest uważany za dobrą kryjówkę dla tych, którzy unikają tłoku na stokach. Zimą jest drugim domem dla wielu gwiazd, m.in. dla Demi Moore, Bruce’a Willisa, Toma Hanksa czy Clinta Eastwooda. W Sun Valley można zjeżdżać na dwóch górach - Dollar i Baldy. Pierwsza z nich jest świetna dla osób dopiero rozpoczynających jazdę na nartach. Góra Baldy jest trudniejsza - tu szusują już wytrawni narciarze. Jest też kilka specjalnych stoków dla dzieci.

Za zimową stolicę gwiazd i "czerwony dywan" wśród ośrodków narciarskich uważane jest Aspen w Kolorado. Spotkać tu można m.in. Kate Hudson z rodziną, Kourtney Kardashian i Mariah Carey.

Na początku Aspen było osiedlem górników, które przeobraziło się w ośrodek narciarski, jednak dopiero organizowane tam w 1950 r. mistrzostwa świata w narciarstwie alpejskim sprawiły, że miejsce zaczęło być rozpoznawalne na całym świecie.

Na wysokości 2400-3800 m n.p.m. dostępnych jest 110 km tras narciarskich zarówno dla początkujących, jak i zaawansowanych narciarzy.

To, co przyciąga najbardziej do tej miejscowości, to także ogromna oferta okołonarciarska. Jest tu wiele barów, dyskotek, restauracji dla narciarzy z grubszym portfelem. W Aspen dech w piersi zapierają nie tylko widoki ze stoków, ale też luksusowe wille i mieszkania miliarderów.

Przeczytaj także: Wypadek na nartach. Jak sobie pomóc

Nowa Zelandia

Na antypody warto polecieć, żeby przedłużyć sobie zimę. Sezon narciarski rozpoczyna się tu w połowie czerwca, a kończy w połowie października.

Największym zimowym placem zabaw dla narciarzy są wulkaniczne tereny Wyspy Północnej. Popularnym ośrodkiem narciarskim w tym rejonie jest Turoa na południowo-zachodnich stokach aktywnego wulkanu Mt. Ruapehu (2797 m n.p.m.). Znajduje się tu najwyższy wyciąg w Nowej Zelandii - Highnoon Express. Duża część ośrodka leży w parku narodowym Tongariro National Park.

Stoki są dostosowane dla narciarzy na każdym poziomie zaawansowania. Można skorzystać z 43 tras i dziewięciu wyciągów narciarskich, zarówno krzesełkowych, jak i orczykowych. Kilka tras jest specjalnie wydzielonych na naukę jazdy dla dzieci. To, co zachwyca narciarzy w Turoa, to widoki z najwyższych szczytów. Warto wybrać się kolejką na jeden z nich.

W pobliżu Turoa, również na terenie Tongariro, znajduje się ośrodek Whakapapa. To ogromny teren narciarski zajmujący aż 550 km kw. Do tego ośrodka turystów przyciąga również najwyżej położona kawiarnia w Nowej Zelandii (2020 m n.p.m.) - Knoll Ridge Cafe.

Najdłużej sezon trwa w Ośrodku Craigieburn Valley. Teren tu jest wymagający i ekscytujący dla miłośników freeride’u.

Jeśli pragniesz uniknąć tłoków na stokach, chcesz poczuć trochę adrenaliny i spróbować czegoś nowego to Craigieburn Valley jest dla ciebie.

Przeczytaj także: Na narty. Jak dbać o sprzęt, by nie zawiódł na stoku

TEKST POCHODZI Z MAGAZYNU "NA NARTY" - SPECJALNEGO WYDANIA "TYLKO ZDROWIE"

Na NartyNa Narty Foto

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.