Był czas, kiedy walka z ociepleniem klimatu była na ustach wszystkich. Ikona tej krucjaty, Greta Thunberg objechała triumfalnie instytucje Unii Europejskiej. W grudniu 2019 roku szefowa Komisji Europejskiej, Ursula von der Leyen proklamowała Zielony Ład jako priorytet strategiczny. W ciągu trzech dekad Europa ma się stać pierwszym obszarem neutralności klimatycznej na naszej planecie. Jeszcze 4 marca 2020 roku Komisja Europejska przedstawiła projekt prawa klimatycznego – swoistą mapę drogową dojścia do neutralności klimatycznej w roku 2050. Ale w ciągu tygodnia koronawirus sprawił, że znaleźliśmy się w innym świecie. 11 marca Światowa Organizacja Zdrowia ogłosiła globalną pandemię, a dwa dni później uznała Europę za epicentrum zarazy. Nic dziwnego, że całe moce Komisji Europejskiej rzucone zostały na front walki z wirusem i jego społeczno-gospodarczymi następstwami. Czy to oznacza, że Zielony Ład padł ofiarą nadzwyczajnych i dramatycznych okoliczności pandemii? Na szczęście, nie! Żyje, ale w pełni odżyje, gdy Europa upora się z wirusem.

Niezwykłe wyzwania, nadzwyczajne odpowiedzi

Koronawirus i Zielony Ład pozostają w perwersyjnym związku. Z jednej strony, pandemia zamraża gospodarkę, co skutkuje redukcją emisji gazów cieplarnianych. W ten sposób przybliża ambitne cele klimatyczne Unii. Z drugiej strony, prymat zdrowia i przetrwania miejsc pracy, spycha inne priorytety na plan dalszy. Zaś Unia, zanim wybuchła pandemia, miała kłopot z należytym wyposażeniem ambicji klimatycznych w finansowe i prawne konkrety. Proklamowanie Zielonego Ładu miało miejsce 11 grudnia 2019 roku, gdy znany był już projekt budżetu Unii na lata 2021-27 (tzw. Wieloletnie Ramy Finansowe). Powstawał w roku 2018, w innych okolicznościach. Europa wyciągała wnioski z kryzysu migracyjnego, który miał swoje apogeum w roku 2015 i wystawił na ciężką próbę europejską solidarność. Stąd nacisk na fundusze azylowe i migracyjne oraz wzmocnienie granic zewnętrznych Unii. Wprawdzie zakładano w tym budżecie „zazielenienie”, czyli przeznaczenie 25 proc. funduszy na walkę z ociepleniem klimatu i ochronę środowiska, ale nie odpowiadało to górnolotnym zapowiedziom. Dlatego narodziła się idea specjalnego funduszu osłonowego, który ma wspomagać transformację energetyczną. Zmaterializował się w postaci Funduszu Sprawiedliwej Transformacji. Tyle, że pierwotne jego rozmiary – 7.5 mld euro, a zwłaszcza polska koperta, były kroplą w morzu potrzeb. Ostatecznie dodano 10 mld euro z Funduszu Odbudowy, ale to nadal mało, jeśli Komisja Europejska szacuje inwestycje potrzebne do osiągnięcia celów klimatycznych na 240 mld euro rocznie!  

Zmagania z pandemią mogą być „zielone”

Kosztowne tarcze krajowe zepchnęły kwestię klimatyczną w cień. Wzdłuż i wszerz Unii dominują programy osłonowe, czyli walka o przetrwanie gospodarki i miejsc pracy. Wydawało się, że tak samo będzie na poziomie europejskim. Był czas, gdy apelowano o nowy, antywirusowy Plan Marshalla, a ucichli zwolennicy Zielonego Ładu. Tak się jednak nie stało. Unia Europejska zwiększyła ambicje klimatyczne, podnosząc cel redukcji emisji CO2 do 55 proc. w porównaniu z rokiem 1990. Priorytety klimatyczne i środowiskowe obroniły się w Wieloletnich Ramach Finansowych 2021-27. Wzrosła świadomość, że nie jest to tylko kwestia dekarbonizacji energetyki, gdyż rosnący udział w emisji gazów cieplarnianych ma transport, a istotny udział ma rolnictwo. Wszystkie programy, zarówno centralne, jak i samorządowe muszą być w 30 proc. zorientowane na walkę z ociepleniem klimatu. Ekologiczny priorytet został jeszcze mocniej wyeksponowany w awaryjnym, bezprecedensowym Programie Odbudowy - uzgodnionym jako 3-letnia recepta na gospodarcze i społeczne skutki pandemii.  Inwestycje w Zielony Ład mają stanowić 37 proc. całości. W tym celu Komisja Europejska wyemituje „zielone obligacje” (green bonds) rzędu 250 mld euro. W ten sposób, w budżecie UE spotyka się nagląca potrzeba ratowania ludzi i gospodarki z długofalową misją ratowania planety!

Tak, ale…

Ludzkie sprawstwo w ociepleniu klimatu jest dla mnie bezsporne. Tym samym, ciąży na nas odpowiedzialność za uniknięcie katastrofy. Trzeba jednak mierzyć siły na zamiary. Ambitna Europa nie może być osamotniona w swej klimatycznej krucjacie. Chce przewodzić światu, ale świat niekoniecznie uznaje przywództwo Europy. Fiasko szczytu klimatycznego (COP25) w Madrycie w grudniu 2019, kiedy Unia pozbawiona była tradycyjnego wsparcie ze strony USA, pokazało, że inne kontynenty chcą iść własną drogą. Szczęśliwe, wraca nadzieja na partnerstwo z Ameryką prezydenta Bidena. Na ścieżkę neutralności klimatycznej wkroczyły Chiny – największy emitent gazów cieplarnianych, także Japonia, a Indie hamują inwestycje węglowe. Przybyło więc optymizmu w globalnej skali. Nasz kontynent, który emituje 9 proc. gazów cieplarnianych, w pojedynkę nie zbawi planety!

 Jest jeszcze drugie „ale”. Przyroda nie zawsze słucha człowieka. Topniejące lodowce w Alpach widzą miliony turystów i narciarzy. Mniej rozpoznane zjawisko, to zanikanie zmarzliny na ogromnych połaciach Syberii i Północnej Kanady. Mogą się w dłuższej perspektywie zazielenić, tworząc nowy potencjał rolniczy i hodowlany. Nie sposób tego zatrzymać w świecie rosnących potrzeb. Wedle ONZ produkcja żywności musi wzrosnąć o połowę do roku 2050, by wyżywić 10 mld ludzi. A to oznacza wzrost emisji gazów cieplarnianych. I koło się zamyka…

Polska PiS – spóźnione nawrócenie

W drodze do neutralności klimatycznej Europa ma problem z Polską PiS. Bo to jedyny kraj, który nie uznał tego celu, co oznacza utratę połowy Funduszu Sprawiedliwej Transformacji. PiS zrobił wiele, by Zielony Ład był trudniej osiągalny i bardziej kosztowny dla Polski. Zaczęło się od nonsensownej walki z wiatrakami, przez co zmalał udział energii odnawialnej w energetycznym mikście. Tylko w Polsce otwierano nowe kopalnie i budowano bloki węglowe, poniewczasie uznając nonsens inwestycji w Ostrołęce. Prezydent Duda zdumiał uczestników szczytu klimatycznego w Katowicach, w grudniu 2018 deklarując: „Węgiel to największy skarb Polski. Mamy zapasy na 200 lat i trudno, żebyśmy z węgla, dzięki któremu mamy suwerenność energetyczną, zrezygnowali”. Ten głos wybrzmiał w kraju, który oddycha najgorszym powietrzem w Europie. Brzmiał jak głos z minionej epoki w czasie, gdy większość krajów Unii Europejskiej zadeklarowało konkretne daty odejścia od węgla. Mamy za to Ministerstwo Klimatu, które ma taką samą zdolność przekonywania o szczerości naszych zamiarów ekologicznych, jak węglowe gadżety oferowane uczestnikom szczytu klimatycznego w Katowicach.   

Są oznaki otrzeźwienia – rośnie świadomość, że jest to ślepa uliczka. Brak wiarygodności Polski utrudnia batalię o tzw. taksonomię, by obronić gaz jako „mniejszego zła” i paliwo przejściowe w procesie dekarbonizacji gospodarki. Niestety, nowa strategii energetyczna rządu, która jest próbą nadrobienia czasu, zmarnowanego przez „dobrą zmianę”, jest kontestowana wewnątrz koalicji rządowej

Trzeba wygrać, żeby inspirować innych

Nasz kontynent jest wiarygodny, jako, wzór godny naśladowania. Zerwaliśmy związek wzrostu gospodarczego z emisją CO2 (tzw. decoupling). Od roku 1990 do czasu pandemii unijny PKB wzrósł o ponad 60 proc., a emisja gazów cieplarnianych zmalała o 25 proc. Niestety, wzrosła emisja zawarta w towarach importowanych spoza Unii, gdzie regulacje środowiskowe są mniej restrykcyjne, albo żadne. Dlatego sugerowałem, w poprzedniej kadencji Parlamentu Europejskiego, tzw. cło węglowe, które miało chronić UE przed dumpingiem ekologicznym. Wydaje się, że wciąż ma szanse, lecz dla uniknięcia wojny handlowej z USA, wiąże się je teraz z systemem uprawnień do emisji CO2 (tzw. ETS), co nie jest korzystne dla Polski. Sprawna dyplomacja klimatyczna jest przesłanką sukcesu Zielonego Ładu, podobnie jak udział Europy w wyścigu technologicznym w dziedzinie odnawialnej energii. Nie mniej ważne jest pozyskanie opinii publicznej, zwłaszcza wtedy, gdy ujawnia się koszty transformacji energetycznej.  Jest to istotne dlatego, że Unia Europejska - chcąc być wzorem dla świata - musi czerpać siłę z szlachetnego, młodzieżowego strajku klimatycznego i zarazem być skuteczna. Tylko zwycięskie wzory mogą inspirować resztę świata.

Fundusz odbudowy w 37 prc. ma finansować Zielony Ład. W budżecie EU spotyka się potrzeba ratowania ludzi i gospodarki z misją ratowania planety.

grupa eplgrupa epl logotyp

LogotypLogotyp Platforma Obywatelska