Do czego to mi się przyda w życiu? - ile razy zadawaliśmy sobie to pytanie, patrząc na strony zadań z matematyki? Naukowcy spieszą z odpowiedzią. Nauka matematyki przekłada się na... lepsze zdrowie i wyższą pensję, a korzyści z nauki tego przedmiotu objawiają się w sposób bardzo niezwykły.

Jest tylko jeden warunek: poza biegłością w rachunkach i logice, musisz mieć pewność, że to potrafisz.

Zarówno zahukane kujony, które nigdy nie były pewne swoich sukcesów, jak i pewni siebie leserzy, którzy przez lekcje matematyki przeszli fuksem i tupetem, nie czerpią z tego powodu żadnych profitów. Badania przeprowadzili psychologowie z Ohio State University, a ogłoszono je w piśmie „PNAS”.

Czytaj też: Mniej znaczy więcej. Jak w czasach pandemii uczyć matematyki. 7. Festiwal Matematyki w "Wyborczej" - teraz online!

Matematyka to kasa...

Po pierwsze więc policzono, że dobrzy, pewni siebie matematycy zarabiają średnio o 94 tys. dol. więcej na rok od tych, którzy do matematyki serca nie mieli. Biegłość w ścisłych przedmiotach także na nic, kiedy masz niską samoocenę co do swoich umiejętności. I nie dotyczy to wcale zawodów związanych z matematyką, ale generalnie - powodzenia w pracy i życiu.

Uczestnicy badania przeszli test, który sprawdzał ich umiejętności, i drugi, który zmierzył ich przekonanie o własnych umiejętnościach.

Potem naukowcy przeanalizowali wyniki finansowe Amerykanów, którzy uczestniczyli w badaniu. Patrzyli na ich zadłużenie na karcie kredytowej, umiejętność inwestowania, skłonności do korzystania z chwilówek. Okazało się, że istnieje zależność między statusem finansowym badanych, a ich obiektywnymi wynikami matematycznymi oraz samoświadomością matematyczną.

...i lepsze zdrowie

Drugie badanie obejmowało pacjentów z Ohio State's Wexner Medical Center, którzy byli leczeni z powodu tocznia, choroby autoimmunologicznej, podczas której układ odpornościowy pacjenta atakuje jego własny organizm.

Na tę chorobę nie ma lekarstwa, leczy się ją objawowo i łagodzi dolegliwości, czasem uzyskując remisję. Okazuje się, że ludzie z lepszymi umiejętnościami matematycznymi (i świadomi ich) mieli lepsze efekty terapii. Oczywiście nie wynikało to bezpośrednio z matematyki jako takiej, ale z tego, że edukacja matematyczna przełożyła się na lepsze analityczne myślenie, a to z kolei na lepsze zrozumienie zagrożeń i korzyści związanych z lekami, stosowanie odpowiednich dawek leków oraz dokonywanie dobrych wyborów dotyczących ubezpieczenia zdrowotnego.

W leczeniu choroby ważna jest też konsekwencja i wytrwałość, dobre myślenie przyczynowo-skutkowe, bo przez całe życie chorzy muszą radzić sobie z częstymi zmianami leczenia i muszą prowadzić zdrowy tryb życia, nieraz zmieniając swoje przyzwyczajenia.

Ci pacjenci, którzy mieli wysokie umiejętności matematyczne i pewność siebie w tym zakresie, wykazywali mniejszą aktywność choroby niż ci, którzy mieli umiejętności, ale podchodzili do nich bez przekonania. Ale najgorsze wyniki osiągnęli ci, którzy uważali, że są świetni z matematyki, mimo że tak naprawdę nie byli.

Choroba miała gorszą postać tylko u 7 procent tych pierwszych osób w porównaniu z 44 procentami tych ostatnich.

- Jeśli masz niskie umiejętności i dużą pewność siebie, możesz popełnić błędy, których nie jesteś świadom. Nie prosisz o pomoc, ponieważ myślisz, że jej nie potrzebujesz, więc kończysz w gorszej formie - komentuje to prof. Ellen Peters, psycholog z Ohio State University. - Dotyczy to nie tylko lekcji w szkole, ale także późniejszego życia.

A w jej badaniach 18 do 20 procent poddanych testom miało dobre umiejętności matematyczne i niską pewność siebie. Kolejne 12 do 13 procent miało słabe umiejętności matematyczne połączone z dużą pewnością siebie.

- Prawie jedna trzecia naszej populacji jest wykształcona matematycznie w sposób, który może zaszkodzić w prawdziwym życiu, i to wcale nie w rachunkach czy wypełnianiu zeznania podatkowego - mówi prof. Peters.

Liczy się nastawienie

Z tego płyną ciekawe wnioski dla nauczycieli matematyki: nie wystarczy ćwiczyć swoich uczniów w sprawności matematycznej, trzeba także pracować na ich świadomością dotyczącą własnych umiejętności.

Dla niektórych może to oznaczać „otwarcie się na możliwość, że jesteś dobry z matematyki”. Dla innych - gotowość w proszeniu o pomoc i jej akceptację w razie potrzeby.

Jak osiągnąć to u uczniów? Dobrym sposobem jest skłanianie ich do samooceny, konfrontowania się z tym, co było do osiągnięcia, a co udało im się osiągnąć. Tu jednak oceny powinny zejść na drugi plan - kto bowiem będzie miał śmiałość powiedzieć otwarcie: „nie umiem, proszę mi pomóc”, gdy zamiast pomocy otrzyma ocenę niedostateczną i łatkę matematycznego głąba?

Ważne jest także pozytywne nastawienia do nauki matematyki, a nie postrzeganie tego przedmiotu jako dopustu bożego. W badaniu uczniów szkół podstawowych naukowcy ze Stanford University School of Medicine odkryli, że pozytywne nastawienie do matematyki jest związane z lepszym funkcjonowaniem hipokampu podczas rozwiązywania problemów arytmetycznych. Hipokamp to ośrodek w mózgu odpowiedzialny za uczenie się i zapamiętywanie.

- Efekt pozytywnego nastawienia wobec osiągnięć matematycznych jest tak samo znaczący jak wysoka inteligencja - skomentował te badania ich autor, prof. Lang Chen ze Stanford University School of Medicine.

Naukowców zaskoczyło, że oddziaływanie psychologiczne było aż tak silne.

Na podstawie wyników obrazowania mózgu naukowcy odkryli, że gdy dziecko rozwiązuje problem matematyczny, jego pozytywne nastawienie koreluje z aktywnością w hipokampie. W badaniu nie udało się ustalić, w jakim stopniu pozytywne nastawienie wynikało z wcześniejszych sukcesów matematycznych dziecka. - Uważamy, że związek między pozytywnym nastawieniem a osiągnięciami jest wzajemny i dwukierunkowy - powiedział.

Prof. Chen: - Dobre nastawienie otwiera drzwi do wielkich osiągnięć, to wywołuje lepsze nastawienie, które daje lepsze wyniki. Istnieje jednak prawdopodobieństwo, że to koło może się też kręcić w przeciwnym kierunku, skutkiem czego uczeń wpada w spiralę niepowodzeń, z której trudno się wydostać. Wielką rolą nauczyciela jest, by odpowiednio nim pokierować.

Czy zatem warto uczyć się matematyki? Okazuje się, że kiedyś może to komuś nawet uratować życie, a na pewno poprawić jego jakość. Najpierw jednak warto się przekonać do tego przedmiotu.

Jak uczyć matematyki? Posłuchaj debaty na Facebooku

Posłuchaj naszej debaty o matematyce na Facebooku - z trzech perspektyw: rodzica, nauczyciela i edukatora, który uczy matematyki w sposób nieformalny. Naszymi gośćmi byli: Elżbieta Manthey, twórczyni portalu Juniorowo.pl, Jolanta Przygocka, nauczycielka matematyki ze szkoły podstawowej w Koziegłowach, oraz Krzysztof Chojecki, pomysłodawca i współtwórca projektu edukacyjnego "Pi-stacja matematyka”. Debatę poprowadziła Olga Woźniak, dziennikarka działu nauki „Wyborczej”: